Mimo, że seria koncertów Lato na Pradze dobiega już końca, przed zakończeniem koncertów plenerowych w tym miejscu, udało mi się odwiedzić Pragę Centrum raz jeszcze. Tym razem miałam okazję posłuchać na żywo zespołu Karaś/Rogucki. Był to mój pierwszy koncert tego zespołu, ale po tej dawce energii, którą dostałam myślę, że nie ostatni!
Koncert rozpoczął się chwilę po godzinie 19.30 i potrwał standardowo, lekko ponad 1,5 h. Był to już drugi koncert zespołu Karaś/Rogucki na warszawskiej Pradze podczas tego lata, ale mimo tego fani dopisali i było naprawdę dużo ludzi! Warto wspomnieć, że chwilę przed koncertem, na scenie, zostały zapalone kadzidełka. Przyznam, że stojąc blisko sceny, faktycznie można było je poczuć, co dodatkowo wprowadziło w klimat koncertu, bardzo ciekawy pomysł!
Na koncercie zostały zaśpiewane i zagrane wszystkie utwory ze wszystkich albumów zespołu Karaś/Rogucki, czyli z jednego, Ostatni Bastion Romantyzmu zabrzmiał w całości. Jak widać, mimo, że grupa nie ma zbyt dużego dorobku muzycznego (pod względem ilości wydanych płyt), można dać wspaniały koncert mając na koncie wydany jeden album!
Koncert rozpoczął utwór Taka ilość słońca, czyli utwór idealny na rozgrzanie i powitanie publiczności. Następnie mogliśmy usłyszeć 1996, czyli cover zespołu T.Love, który znalazł się również na albumie Ostatni Bastion Romantyzmu. Kolejno publiczność została zaproszona na Małą Śmierć, czyli zabrzmiał utwór La petite mort.
Podczas całego koncertu widać było ogromne zgranie całego zespołu i nie mówię tutaj tylko o Piotrze Roguckim i Kubie Karasiu, ale także o perkusistce Wiktorii Jakubowskiej oraz gitarzyście Kamilu Kryszaku, bo właśnie w takim składzie grają jako duet, a właściwie kwartet Karaś/Rogucki. Warto też dodać, że Piotr Rogucki jest bardzo dobrym tancerzem, w moim rankingu znajduje się na podium, zaraz po Krzysztofie Zalewskim!
Następnie zagrano i zaśpiewano Na zakręcie, Świecę we wszystkich kierunkach oraz Witaminy. Na warszawskim koncercie była także okazja, aby usłyszeć utwór z solowego albumu Piotra Roguckiego. Zagrano utwór Mała, który pochodzi z albumu Loki – wizja dźwięku, z 2011 roku. Po tym utworze zabrzmiały moje dwa ulubione kawałki, czyli Katrina oraz Kilka westchnień, czyli w sumie utwory, które są singlami. Potem zabrzmiał utwór Nie mogę spać, a zaraz po nim Bolesne strzały w serce.
I przyszedł czas na gościa, a właściwie gościnię, której obecność była zapowiedziana przy ogłoszeniu informacji koncertowych, ale mimo tego myślę, że każdy czekał na ten moment, w którym wyjdzie na scenę. Była to Justyna Święs, która zaśpiewała z zespołem dwa utwory – Betonowy las, czyli utwór, który pochodzi z dorobku grupy The Dumplings, z albumu No Bad Days, z 2014 roku oraz utwór Ciociosan, z albumu Ostatni Bastion Romantyzmu.
Przyznam, że bardzo fajnie było zobaczyć Justynę wraz z Kubą Karasiem znowu na jednej scenie. Zawsze cieszą mnie goście, którzy pojawiają się na koncertach, ale obecność Justyny była jedną z lepszych (zapowiedzianych) niespodzianek koncertowych.
Ciociosan był ostatnim zaśpiewanym utworem, jednak nie zabrakło bisu, na który chwilę musieliśmy wywołać zespół. Na bis zostały zaśpiewane dwie piosenki, La petit mort oraz Bolesne strzały w serce, czyli utwory, które tego wieczora już zabrzmiały, jednak jak powiedział sam zespół, z racji, że swój autorski dorobek mają jeszcze niewielki (11 utworów), to na bisy zawsze grają jakieś utwory po raz drugi. Osobiście mi to nie przeszkadza, ponieważ na bisie bawiłam się równie dobrze jak podczas całego koncertu!
Koncert odbył się w Pradze Centrum, w plenerze, w miejscu, które zostało specjalnie zaaranżowane na to lato. Przez 3 miesiące zagrano tam wiele koncertów najlepszych polskich artystów, liczę na powtórkę za rok, ponieważ mam z tym miejscem naprawdę dużo bardzo miłych wspomnień! Cieszę się, że mogłam zagościć tam kilka razy.
Wielką przyjemnością było usłyszeć cały album na żywo! Album studyjny to tylko wstęp, ponieważ sam koncert dostarcza dużo, dużo więcej emocji i przeżyć. Karaś/Rogucki, dziękuję Wam za wspaniały poniedziałkowy wieczór – jak widać poniedziałki też mogą być dobre! Jeżeli nie udało Wam się być na letnim koncercie tej formacji (chociaż ten poniedziałkowy był w sumie pierwszym jesiennym), wypatrujcie wydarzeń na najbliższe miesiące, ponieważ zespół Karaś/Rogucki zagra jeszcze kilka koncertów w tym roku, a ja z całego serca mogę ich polecić!

