W kolejnym wydaniu rubryki swoje pięć minut będą miały dwie nieżyjące już divy piosenki: Amy Winehouse i Whitney Houston. Wisienką na torcie będzie Christina Aguilera.
Lullaby of Birdland – Amy Winehouse i George Shearing
W 2004 roku, już po śmierci Amy Winehouse, wydany został jej jedyny album koncertowy. Jest on zapisem jej różnych występów z 2003, 2004, 2006, 2007 i 2009 roku. Wśród czternastu kompozycji znalazła się piosenka Lullaby of Birdland, którą wykonała podczas The Stables w 2004 roku.
Lullaby of Birdland to jeden z klasycznych standardów jazzowych, który powstał w 1952 roku. Muzykę napisał George Shearing, zaś słowa napisał George David Weiss, ukrywający się wówczas pod pseudonimem B.Y. Forster. Piosenkę w swoich czasach wykonywali między innymi Ella Fitgerald, Quincy Jones, Chris Connor czy Chaka Khan.
Home – Whitney Houston i Stephanie Mills
Również po śmierci Whitney Houston ukazał się jej album koncertowy. Płyta Whitney Houston Live: Her Greatest Performances zawiera szesnaście utworów w wersji audio oraz osiemnaście w wersji DVD. Wśród nich znalazła się kompozycja Home, którą wykonała podczas programu The Merv Griffin Show 29 kwietnia 1983 roku. Utwór śpiewany był potem przez nią wielokrotnie podczas amerykańskiej trasy koncertowej w 1985 roku, podczas The Concert for a New Sounth Africa w 1994 roku czy podczas trasy My Love Is Your Love Tour w 1999 roku.
Oryginalnie piosenka została napisana w 1975 przez Charlie Smalls na potrzeby musicalu The Wiz. Wykonywała ją wówczas Stephanie Mills, trzy lata później w filmowej adaptacji zastąpiła ją Diana Ross.
A Song For You – Christina Aguilera i Leon Russell
W 2006 roku podczas rozdania nagród Grammy wystąpiła Christina Aguilera. Wykonała ona nieziemsko balladę A Song For You, towarzyszył jej wówczas Herbie Hancok. Rok wcześniej piosenka ukazała się na 45. studyjnym albumie tego amerykańskiego pianisty Possibillities i została nominowana do wcześniej wspomnianych Grammy w kategorii Best Pop Collaboration with Vocals.
Piosenka powstała w 1970 roku i oryginalnie nagrał ją pianista i wokalista Leon Russell. Utwór pochodzi z jego pierwszego studyjnego albumu sygnowane jego nazwiskiem. Rok później swoją wersję nagrał Andy Williams i to ona właśnie uzyskała większy rozgłos.
