
Dziewczęta z ukraińskiej formacji ONUKA są dość ciekawym zjawiskiem nie tylko na rodzimym rynku muzycznym i w Europie, ale także na całym świecie i wszechśćwiecie. Bacznie przyglądają się im słuchacze na całym globie. A one nic sobie z tego nie robią. Nie odczuwają presji. Albo może inaczej. Być może odczuwają presję odbiorców, ale to w ogóle nie przekłada się na zebrany materiał, który zdaje się, że został stworzony z prawdziwej miłości do muzyki. To udana chęć wykreowania czegoś nowego, trendsetterskiego, innowacyjnego, kreatywnego i twórczego.
Genialnym posunięciem ze strony uzdolnionych dziewcząt było wyjście na przeciwko słuchaczom. One wiedzą, że takiej muzyki rozgłośnie radiowe w Europie nigdy nie zagrają. Choćby się paliło i waliło, to nie. Zbyt wymagająca, absorpująca i inteligentna. Dlatego postanowiły iść dalej i głębiej w to, co zbudowały na przestrzeni ostatni lat. Choć też nie do końca.
Dlatego też MOZAЇKA spaja ze sobą w sposób odważniejszy dźwięki ludowych instrumentów muzycznych z elementami elektroniki, co w połączeniu z eterycznym, wielowarstwowym wokalem, daje doznania, o jakich mogliby pomarzyć czołowi artyści i producenci. Bandury, bugaye i trombity to niezwykle dźwięczne narzędzia, które w połączeniu z komputerową, elektroniczna muzykę, dają eksplozję niekonwencjonalnych brzmień. Czysty geniusz.
Cymże byłaby muzyka folklorystyczna, ludowa jak kto woli, bez języka rodzimego, a w tym wypadku ukraińskiego. Co nie oznacza, że Panie na dobre zamknęły się w ramach swoich wiernych odbiorców i śpiewają tylko w języku rozumianych przez znacznie mniejszą część społeczeństwa zamieszkującej tereny Europy. ONUKA odgórnie przyjęła (tak jak przy debiucie), że wydawnictwo będzie prezentowało materiał dwujęzyczny.
Nie trudno domyślić się, że MOZAЇKA nie reprezentuje jedynie mocnych, twardych i tępych elektronicznych dźwięków, ale także przedstawia elektronikę w wersji soft, lekko ocierającą się o dance. Sama muzyka niejednokrotnie podkreśla walory liryczne, które często oscylują w temacie działania przeciwko agresji, zwierzęceniu spłeczeństwa, przemocy i sytuacji politycznej. Opozycyjnie, w niektórych momentach, za pomocą dźwięków fleta (i nie tylko) pozwala słuchaczowi odpocząć, odpłynąć i zrehabilitować się po podróży przez nieco wyraźniejsze i pikantne brzmienia.
Wśród tych eksperymentalnych dźwięków, spajających folk z elektroniką, znalazło się także miejsce dla tych bardziej przyziemnych melodii, które strawiłby przeciętny słuchacz Radia Zet. Te bardziej spokojne i otwarte dla komercji brzmienia reprezentują świeże oraz intrygujące: ALONE i VESVIT. To jedne z niewielu miejsc, gdzie ONUKA pozbyła się zniekształceń i załamań wokalu. To jedna wielka estetyczna czystość.
Wątpię, żeby MOZAЇKA zaistniała na światowym rynku muzycznym ze względu na swoją konstrukcję. Ale na pewno świetnie przyjmie się wśród grona wymagających i świadomych słuchaczy, którzy cenią sobie nowości, pomysłowośc i żywą pasję do muzyki. Dla nas, Europejczyków to idealnie miejsce do „liźnięcia’ tamtej kultury i tradycji muzycznych.

