Site icon All About Music

Oni mogą być gwiazdami, Volume 2. Wywiad z Wiolą Kaczmarczyk, uczestniczką The Voice of Poland 3

Wiola Kaczmarczyk podczas przesłuchaniach w ciemno zaśpiewała Flirt Sylwii Grzeszczak. Jej występ spodobał się Edycie Górniak. Przeczytajcie co nam o sobie opowiedziała i poznajcie Wiolę trochę lepiej.

Wiola z zawodu jest asystentką stomatologiczną, zaś od najmłodszych lat żyje muzyką, z muzyki i co najważniejsze – dla muzyki.

Marta Mrowiec: Kim jest Wiola Kaczmarczyk?

Wiola Kaczmarczyk: Wiola Kaczmarczyk ma 21 lat, pochodzi z Kielc i na co dzień pracuje w gabinecie stomatologicznym w roli asystentki stomatologicznej. Wychowała się w śródmieściu w Kielcach, mieszkając w małej kamienicy wraz z dwojgiem rodziców i dwiema starszymi siostrami – Iloną i Gabrysią + z kochanym pieseczkiem – Kubusiem. Ale od najmłodszych lat jej prawdziwe życie to – muzyka.

Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…

Wiola Kaczmarczyk: koncertach na największych scenach muzycznych w Polsce, tj.: Opole czy Sopot. Zawsze chciałam być rozpoznawana, rozdawać autografy, robić sobie zdjęcia z fanami.

Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…

Wiola Kaczmarczyk: Być może wtedy miałabym inną pasję, ale gdyby nie muzyka moje życie nie miałoby sensu, nie poznałabym tak wielu wspaniałych ludzi, nie miałabym tylu wspaniałych chwil.

Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Wiola Kaczmarczyk: Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się kiedy miałam 3 latka. W kościele, podczas Mszy Pierwszej Komunii Świętej zaśpiewałam pieśń, którą do tej pory nucę w głowie „Abyśmy byli jedno…”. Z racji, że byłam najmłodszą ze scholanek księża zapraszali mnie na różne kościelne przedsięwzięcia, a że płynnie czytać wtedy nie umiałam to wszystkich psalmów musiałam uczyć się na pamięć. Pamiętam do dziś, jak moja starsza siostra – Ilona, stała obok mnie z kartką i w razie czego gdybym się pomyliła w słowach miała mnie „naprostować”, ale pewnego dnia ze stresu wywołanego obecnością mediów zaczęłam psalm od słów „Alleluja…” zamiast od początku psalmu responsoryjnego ;).

Potem w wieku 10lat trafiłam do Młodzieżowego Domu Kultury w Kielcach, gdzie byłam pod kierownictwem: Mirka Ziąbra. Mirek na początku powiedział do mnie :”zanim wyślę Cię na jakiś konkurs to będziemy musieli potrenować jeszcze z jakieś co najmniej pół roku”, a już po tygodniu pojechałam na pierwszy festiwal, który de facto- wygrałam. Potem już było coraz lepiej, festiwale wojewódzkie, ogólnopolskie, międzynarodowe i we wszystkich zajmowałam miejsca na podium.

Mimo nieustannie zdobywanego doświadczenia i ogromnej ilości występów na swoim koncie jednak jestem wierna temu od czego zaczęłam i nadal można mnie usłyszeć w Scholi Młodzieżowej przy kościele Św. Krzyża w Kielcach.

Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Wiola Kaczmarczyk: Moi najwięksi Idole? Na pewno w czołówce będzie Michael Jackson. Szanuję go za to jakie piosenki tworzył, jak bardzo chciał przy pomocy muzyki obudzić w człowieku dobro i empatię. Wszystkie utwory są perfekcyjnie dopracowane i zaśpiewane w jedyny, niepowtarzalny i niepodrabialny sposób. Już po pierwszych nutach można rozpoznać doskonałe aranżacje jego ponadczasowych przebojów, więc z mojej strony wielkie uznanie dla niego.

Kolejny świetny głos to Tina Turner, która głos ma niesamowity a temperamentu mogłaby pozazdrościć jej nie jedna 16-latka, ale największym Idolem dla mnie jest Adele – kocham jej głos, jej twórczość i uwielbiam ją za to, że te utwory które pisze, są po prostu dla mnie. Marzę o podobnych kompozycjach na swojej przyszłej płycie…

Sergiusz Królak: Grasz w zespole Pozytywka. Jak zaczęła się Twoja współpraca z tą grupą?

Wiola Kaczmarczyk: Pamiętam jak pewnego pięknego dnia siedziałam z moim narzeczonym w samochodzie a w tym czasie Pozytywka była promowana w naszej kieleckiej gazecie, więc nabyliśmy ich płytę i słuchaliśmy z ciekawością nowego zespołu, gdzie nie ukrywam kilku muzyków z tego zespołu było moimi znajomymi i wtedy pomyślałam sobie: „chłopaki fajnie grają, ale wokalistkę mogliby zmienić”. Kilka miesięcy później, okazało się, że poszukują nowej wokalistki do ich składu. Daniel (gitarzysta zespołu) napisał do mnie wiadomość, że dostał namiary na mnie od znajomego pianisty i jeżeli chciałabym spróbować zasilić wokalnie szeregi Pozytywki to chciałby mnie zaprosić na przesłuchania. Przesłał mi kilka ich piosenek do nauczenia i pewnego dnia spotkaliśmy się w jego mini-studiu, gdzie nagrałam to co mi przesłał + nową piosenkę chcąc sprawdzić jak szybko potrafię uczyć się nowych melodii. Po kilkunastu minutach piosenka była nagrana ;) Następnie Daniel, powiedział, że najwcześniej da mi odpowiedź za 3 dni, bo musi skonsultować się z resztą członków zespołu. Po czym nie minęła godzina 20:00 tego samego dnia i dostałam telefon, że chętnie zapraszają mnie do współpracy ;)

Marta Mrowiec: Oprócz tego jesteś także wokalistką zespołów ThreeStars oraz Wanted. Jak godzisz pracę w 3 zespołach?

Wiola Kaczmarczyk: Jeżeli coś się kocha, pogodzi się wszystko ze sobą. Od najmłodszych lat miałam bardzo dużo zajęć na głowie, jak nie szkoła, to zajęcia w MDK-u, to jeszcze dochodziły kursy tańca – bo też swojego czasu uczyłam się „ruchu scenicznego”, to różne inne próby, było tego multum. Wychodziłam z domu o 6-7 rano, przychodziłam o 23-24. I miałam jeszcze czas na naukę. Może nie miałam dyplomów z czerwonym paskiem, ale zdałam bardzo dobrze maturę i kolejne egzaminy które mnie czekały, daje sobie ze wszystkim świetnie radę i potrafię zadziwić znajomych tym jak potrafię zorganizować sobie czas by wszystkie obowiązki móc ze sobą pogodzić. Lubię mieć dużo zajęć, bo wtedy jestem w swoim żywiole. Oczywiście są dni, kiedy mówię sobie: „Dosyć! Chcę mieć trochę odpoczynku”, ale taka regeneracja to max.1-2 dni i wracam do swojego normalnego trybu życia ;)

Marta Mrowiec: Czy wszystkie one tworzą muzykę w podobnej stylistyce?

Wiola Kaczmarczyk: ThreeStars – to tercet który tworzę wraz z moimi 2 siostrami Iloną i Gabrysią, wykonujemy zazwyczaj covery znanych przebojów, które aranżujemy na swój sposób. Wanted – to zespół, z którym gram… wesela, bo też na takich imprezach można mnie spotkać, a stylistyki takiego zespołu nie sposób zaszufladkować. a Pozytywka to energetyczne koncerty i co najważniejsze- wykonujemy własne kompozycje w klimacie pop/rock/reggae.

Sergiusz Królak: Brałaś udział w wielu krajowych i zagranicznych konkursach wokalnych, m.in.: w Wenecji. Z występu na którym festiwalu jesteś najbardziej dumna?

Wiola Kaczmarczyk: Najbardziej dumna jestem właśnie z festiwalu w Wenecji, gdzie zajęłam III miejsce spośród 1500 wykonawców z różnych stron świata i z wielu kategorii wiekowych. Miałam wtedy 16 lat, występowałam w najstarszej grupie (16-25 lat). Dostałam się do pięćdziesiątki, która wystąpiła na gali w Wenecji. Śpiewałam wtedy przepiękne 2 piosenki: „Piccola e fragile” Drupiego , oraz „Holding out for a Hero” Bonnie Tyler.

Następne bardzo ważne dla mnie festiwale to:

– 4 nagrody, które zdobyłam na XX Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki lat 60-70 „Powróćmy do piękna w słowie i muzyce” w Wyszkowie

– 2 Nagrody Samorządu Województwa Świętokrzyskiego „Talenty Świętokrzyskie”

-2x- I m-sca Scyzoryki Świętokrzyskie 2010 oraz 2011

– I miejsce na XVII Międzynarodowym Festiwalu Piosenki „Majowa Nutka” w Częstochowie

– II miejsce na IV Ogólnopolskim Konkursie na Interpretację Piosenek Agnieszki Osieckiej „Oceany” w Niemodlinie

-Nagroda Specjalna Jana Wojdaka w VIII Ogólnopolskim Festiwalu Dzieci i Młodzieży „Tęczowe Piosenki Jana Wojdaka” w Krakowie i wiele, wiele innych osiągnięć…

Marta Mrowiec: Supportowałaś wiele gwiazd. Który występ wspominasz najmilej? Gdybyś miała wybrać to przed kim chciałabyś zaśpiewać?

Wiola Kaczmarczyk: Ciężko jest powiedzieć który koncert najmilej wspominam, ponieważ każdy łapał za serce i z każdego byłam duma. To, że miałam możliwość wystąpić jako support i bliżej poznać każdą z tych gwiazd to coś wspaniałego. Jednak największym marzeniem nie jest oczywiście rozgrzewanie publiczności przed nawet największą gwiazdą, bo pewnego dnia sama chciałabym by to dla mnie i moich piosenek tłum zbierał się pod sceną :)

Sergiusz Królak: Oprócz muzyki, interesujesz się tańcem oraz szybką jazdą samochodem. Nie myślałaś nigdy, by zostać tancerką albo kierowcą rajdowym?

Wiola Kaczmarczyk: Tancerką- nigdy, bo to nie dla mnie, tak jak już pisałam wcześniej, taniec to było tylko uzupełnienie do zachowania się na scenie, ale kierowca rajdowy- jejciu to moje drugie marzenie, kiedyś już myślałam nad tym żeby zapisać się do jakiegoś klubu wyścigowego, ale jak ustabilizuje się wszystko co dzieje się w moim życiu, to na pewno zawitam do takiej placówki ;)

Sergiusz Królak: Poza występami solo oraz w grupach muzycznych, postanowiłaś stworzyć trio Three Stars ze swoimi siostrami: Iloną i Gabrysią, oraz wystąpić z nimi w castingach do piątej edycji programu Must Be The Music. Tylko Muzyka. Nie trafiłyście jednak do odcinków półfinałowych. Jak wspominasz udział w tym talent-show?

Wiola Kaczmarczyk: Must be the Music, jak każde inne z show nudzi się częstotliwością ich edycji. Na początku było fajnie, świetna przygoda, poznało się bardzo dużo sławnych i mądrych osób. Przeszłyśmy castingi, ale okazało się, że o przejściu do półfinałów decyduje producent programu (zresztą jak wszędzie).

Marta Mrowiec: Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland? Czego oczekujesz po udziale w programie?

Wiola Kaczmarczyk: Zdecydowałam się na udział w tym programie, ponieważ jak dla nie jest to jeden z najlepszych show, tu bardzo ważny jest rzeczywisty talent i umiejętności, a nie bycie kolorowym „freak’iem”. A czego oczekuję? Tego, iż w końcu ktoś mnie zauważy i zacznę wypływać na głębokie, szerokie wody muzycznego show businessu.

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Wiola Kaczmarczyk:  Co ma się zmienić, to zmieni się bez względu na to czy wygram program czy nie. ważne jest to, że pokazałam się szerszej publiczności i że mogę być z siebie dumna.

Więcej o Wioli dowiecie się na jej Facebookowym profilu: Wiola Kaczmarczyk

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów.

Przepytywana: Wiola Kaczmarczyk

Przepytujący: Marta Mrowiec, Sergiusz Królak

Exit mobile version