Site icon All About Music

Oni mogą być gwiazdami, Volume 2. Wywiad z Rafałem Sekulakiem, uczestnikiem The Voice of Poland 3

Rafał Sekulak swoim występem przekonał Marka Piekarczyka oraz chłopaków z Afromental, których też wybrał na swoich trenerów. Podczas przesłuchania w ciemno zaśpiewał Have a Little Faith in Me.


Rafał jest absolwentem wokalistyki na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa Gdańskiej Akademii Muzycznej. Muzyką zajmuje się od najmłodszych lat. Jest laureatem wielu prestiżowych festiwali m.in Euro Pop Festival Zenica – Bośnia i Hercegowina 2006 roku, czy Aprila Pilieni Ryga – Łotwa 2007 roku.

Marta Mrowiec: Kim jest Rafał Sekulak?

Rafał Sekulak: Dobre pytanie. Jest chyba totalnym wariatem we wszystkim czemu się oddaje. Jeżeli gra, czy śpiewa robi to na 120% swoich możliwości. Z tego co pamiętam było tak zawsze. Sama przygoda z muzyką rozpoczęła się wcześnie, bo w wieku sześciu, może siedmiu lat. Nauka gry na pianinie, później śpiew klasyczny w chórze i solo. Setki godzin spędzanych na ćwiczeniu. Stylistyka muzyczna zmieniła się w okresie mutacji. Pierwsze zespoły rockowe, popowe, pierwsze autorskie kompozycje, koncerty. Dla doskonalenia warsztatu, po kilkumiesięcznych przygotowaniach zdecydowałem się wystartować na Akademię Muzyczną kierunek Wokalistyka Jazzowo – Estradowa. Egzaminy wstępne poszły pomyślnie. Teraz po kilku latach jestem o krok od tytułu magistra tego kierunku, a gdzieś już z tyłu głowy pojawia się chęć zrobienia doktoratu. W tym wszystkim jestem chyba też wielkim szczęściarzem, gdyż w dzisiejszych czasach niewiele osób może pozwolić sobie na pracę w zawodzi, który jest jednocześnie wielką pasją.

 Marta Mrowiec: Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o…

Rafał Sekulak: … kupieniu busa w którym można by mieszkać, pomalowaniu go na kolorowo i jeżdżeniu nim w długie trasy koncertowe. Poza tym takim zupełnie odrealnionym marzeniem była umiejętność latania, ale nie dzięki jakiemukolwiek sprzętowi typu samolot, szybowiec, czy lotnia, tylko dzięki nadprzyrodzonym mocom. Od co mam ochotę polatać, więc się wzbijam ;)

Marta Mrowiec:  Gdyby nie muzyka to…

Rafał Sekulak: Chyba nie ma takiej rzeczy. Nigdy nie miałem w życiu planu zapasowego. Zawsze starałem się konsekwentnie zmierzać w kierunku muzyki i nawet przez moment nie zdarzyło mi się tej decyzji żałować. Oczywiście jest kilka rzeczy, które lubię robić: spotkania z przyjaciółmi, które są odskocznią od naprawdę szalonego muzycznego świata, gotowanie, jazda na rowerze, wycieczki górskie.

 Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Rafał Sekulak:  Patrz punkt 1 ;)

Marta Mrowiec:  Gdybyś miał wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Rafał Sekulak:  Tylko trzech? Nie do wykonania, ponieważ pozostali mogliby się obrazić ;) Tak zupełnie serio to nie mam idoli, za to jestem fanem twórczości pewnych artystów. Poza tym staram się czerpać inspirację z tak wielu gatunków muzycznych, że ciężko byłoby mi wskazać trzy muzycznie najbliższe sercu nazwiska. W ostatnim czasie słucham sporo takich wykonawców jak Emeli Sande, Jamie Cullum, Michael Buble, Peter Cincotti, Jamie Woon, Eric Hutchinson, Anouk, Caro Emerald, Gnarls Barkley, Parov Stelar, co nie zmienia uczucia jakim darzę muzykę Whitney Houston, Michaela Jacksona, Iron Maiden, Metallicy, Petera Gabriela, Chrisa Botti, Michela Camilo, Steviego Wondera, Luthera Vandrossa, Diany Krall, Billego Porter, czy wielu, wielu innych.

Marta Mrowiec: W kwestionariuszu The Voice of Poland wyznałeś, że jesteś wielbicielem… Polskich Kolei Państwowych. Skąd się wzięło takie dość oryginalne zainteresowanie i co Cię tak pasjonuje w PKP? ;)

Rafał Sekulak:  Muszę przyznać, że to trochę ironia. Moi znajomi bardzo często śmieją się, że spędzając tak wiele czasu w pociągach muszę być ich wielkim fanem. Studia w Gdańsku, praca w Poznaniu, częste wyjazdy do Warszawy, Wrocławia, Krakowa i w wiele innych miejsc właśnie kolejowymi środkami transportu sprawiły, że z perspektywy pasażera znam ten środek lokomocji na wylot. Przy obecnym stanie PKP łatwo się domyślić, że podróże tego typu nie należą do przyjemności, niemniej świetną sprawą w trakcie wypraw jest możliwość poznania wielu, bardzo różnych, często ciekawych ludzi.

Marta Mrowiec: Brałeś udział w licznych konkursach muzycznych, wygrywałeś m.in. Na Łotwie czy w Bośni i Hercegowinie. W ilu krajach wystąpiłeś do tej pory?

Rafał Sekulak:  Ciężko mi teraz powiedzieć w ilu krajach udało mi się wystąpić, ale faktycznie jest tak, że śpiewanie dało mi możliwość zwiedzenia sporej części świata. Gdyby nie koncerty, festiwale nie miałbym ku temu okazji. Poznawanie innych narodowości, kultur, możliwość występu na jednej scenie z przedstawicielami innych krajów to świetna możliwość zdobycia nowego doświadczenia.

Marta Mrowiec:  Twoja przygoda z telewizją zaczęła się w 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy wziąłeś udział w programie „Szansa na sukces”, Wystąpiłeś w odcinku poświęconym piosenkom Kasi Kowalskiej, rok później w odcinku z Mietkiem Szcześniakiem, Wojciechem Kordą i Niebiesko-Czarnymi, a w 2011 roku podczas Koncertu laureatów. Czterokrotny udział w tym programie spowodowana był chęcią wygrania, szansą na spróbowanie swoich sił, czy kolejnym krokiem w karierze?

Rafał Sekulak:  Na casting do programu „Szansa na sukces” poszedłem raz. Odbywał się on w Gdańsku we Wrześniu 2009 roku. Kilka dni później dostałem telefon z propozycją wystąpienia w programie z Kasią Kowalską. Uwielbiam Jej twórczość, chociaż pod względem wykonawczym to zdecydowanie nie moja bajka. Nie mniej bardzo podekscytowany możliwością wystąpienia w TVP2 zgodziłem się. Kilka miesięcy później dostałem zapytanie, czy nie chciałbym zaśpiewać w programie z Mietkiem Szcześniakiem. To była dopiero radość. Znam Jego utwory bardzo dobrze. Materiał zdecydowanie bardziej dopasowany pod męski wokal. Nie było nad czym się zastanawiać. Najlepiej jednak wspominam występ w odcinku z Wojciechem Kordą i Niebiesko-Czarnymi. Tym razem decyzja o wzięciu udziału w programie była podyktowana podjęciem pewnego rodzaju wyzwania. Piękne, chociaż bardzo trudne utwory z lat 60, 70 i 80, które z jednej strony wymagały od wokalisty wprowadzenia świeżości, ale z drugiej ingerencja w same kompozycja musiała być znikoma. Cały odcinek był niesamowity, a możliwość poznania ludzi tworzących historię polskiej muzyki rozrywkowej na długo pozostanie w mojej pamięci.

Marta Mrowiec: Podczas odcinka poświęconego twórczości Mietka Szcześniaka spotkaliście się z Michałem Grobelnym, z którym teraz jesteś w jednej drużynie Tomsona i Barona. Wtedy to on wygrał odcinek. Czy po trzech latach od wspólnego udziału w „Szansie na sukces” wspominacie go?

Rafał Sekulak:  Znamy się z Michałem od kilku lat. Z tego co pamiętam pierwszą styczność mieliśmy ze sobą na Festiwalu Piosenki w Chodzieży, chociaż do pierwszej rywalizacji doszło właśnie w trakcie nagrania programu „Szansa na sukces”. Podczas wszelkich przygotowań do „The Voice of Poland” nie było zbytnio czasu na wspominanie takich rzeczy. Grafik prób jest tak napięty, że ciężko znaleźć chwilę na rozmowę o czymkolwiek innym. Mimo to od czasu programu z Mietkiem Szcześniakiem utrzymujemy z Michałem w miarę regularny kontakt. To świetny, bardzo utalentowany młody człowiek, któremu życzę i wróżę wielu sukcesów.

 Marta Mrowiec: „Szansa..” to nie jedyny program, w którym mogliśmy podziwiać Twoje warunki wokalne. W 2012 roku wziąłeś udział w programie „Bitwa na głosy” i trafiłeś do drużyny Mezo, z którym zdobyliście ostatecznie trzecie miejsce. Jak wyglądała praca z Mezem? Jak wspominasz swój udział w Bitwie?

 Rafał Sekulak:  Lubię przyrównywać „Bitwę na Głosy” do pozytywnej, zwariowanej jazdy z górki bez trzymanki, na rowerku jednokołowym z tylnim przebitym. Super grupa ludzi, świetny, zaangażowany, szczery trener, cel jakim było zdobycie pieniędzy i promowanie Drużyny Szpiku, ogrom pracy, możliwość wystąpienia praktycznie we wszystkich odcinkach live drugiej edycji programu, emocje, które ciężko porównać z czymkolwiek innym. Po programie zawiązały się przyjaźnie, które myślę, że przetrwają bardzo długo. Do tej pory zdarza nam się występować z MezoTeam-em. „Bitwa na Głosy” okazała się jak do tej pory największą przygodą w moim życiu.

Marta Mrowiec:   Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland? Czego oczekujesz po udziale w programie?

Rafał Sekulak:  Zajmuję się muzyką od wielu lat i zdobyte doświadczenie nauczyło mnie, że programy tego typu nie są same w sobie przepustką do kariery. Liczy się przede wszystkim własna praca i to czy artysta ma do przekazania ludziom coś więcej niż umiejętność pięknego posługiwania się głosem w trakcie wykonania utworów coverowych. Nie znaczy to jednak, że nie są w pewnym stopniu pomocne w promowaniu własnej twórczości. Sam jestem w trakcie intensywnej pracy nad debiutanckim albumem, który mam nadzieję ujrzy światło dzienne wiosną przyszłego roku. Poza możliwością dotarcia do wielu odbiorców traktuję program jako wielką przygodę i możliwość zdobycia doświadczenia.

Marta Mrowiec:  Dlaczego wybrałeś Tomsona i Barona?

Rafał Sekulak:  To była decyzja dosyć spontaniczna. Tomson i Baron to osoby otwarte na bardzo szeroką stylistykę muzyczną, stąd wydają mi się odpowiedni dla mnie. Nie jestem wokalistą rockowym i chyba dlatego bałem się trochę pójść do drużyny pana Marka Piekarczyka. Muszę jednak przyznać, że dwa fotele które się odwróciły były najbliższe mojemu sercu, dlatego wybór między nimi nie był dla mnie do końca oczywisty.

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Rafał Sekulak: Myślę że niewiele. Nadal będę pracować nad materiałem płytowym, nadal będę uczyć emisji głosu i śpiewu w Studiu Aktorskim STA w Poznaniu, ponieważ obok samego śpiewania nauczanie jest moją największą pasją. Nie zmienię też miejsca zamieszkania, gdyż ukochany Poznań to moje miejsce na ziemi.

Więcej o Rafale dowiecie się z jego Facebookowego profilu: Rafał Sekulak

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów.

Przepytywany: Rafał Sekulak

Przepytująca: Marta Mrowiec

Exit mobile version