Site icon All About Music

Oni mogą być gwiazdami, Volume 2. Wywiad z Michałem Grobelnym, uczestnikiem The Voice of Poland 3

Michał Grobelny podczas przesłuchań w ciemno wykonał utwór Bruno Marsa When I Was Your Man. Podczas jego występu odwrócili się wszyscy jurorzy, których oczarował. Michał zdecydował, że jego trenerami zostaną Tomson i Baron. Dlaczego? Tego między innymi dowiecie się z naszego wywiadu.

Michał jest absolwentem Zespołu Szkół Muzycznych II st. w Szczecinie na wydziale wokalistyki jazzowej. Obecnie rozpoczyna studia na wydziale wokalistyki jazzowej w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Jest laureatem wielu festiwali piosenki dziecięcej i młodzieżowej. Ponadto Michał gra na fortepianie oraz próbuje swoich sił na instrumentach takich jak gitara oraz perkusja.

Marta Mrowiec: Kim jest Michał Grobelny?

Michał Grobelny: Co mogę o sobie powiedzieć? Jestem po prostu zwyczajnym 19-stolatkiem, który uwielbia śpiewać, grać na fortepianie, perkusji i gitarze, a w dodatku lubi występować i gotować! Prywatnie jestem dobrym przyjacielem, kolegą, chłopakiem a w niedalekiej przyszłości zostanę także wujkiem!

Marta Mrowiec: Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o…

Michał Grobelny: ..byciu Harrym Potterem, rycerzem Jedi, a później żołnierzem.;) Ale od samego początku jednak towarzyszyła mi muzyka, więc zawsze marzyłem o tym, żeby występować na wielkich scenach i robić to, co kocham!

Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…

Michał Grobelny: …nie wiem co bym teraz robił. Muzyka to całe moje życie i nie wyobrażam sobie bez niej poprawnie funkcjonować!

Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Michał Grobelny: Wszystko zaczęło się 29.07.1994r., kiedy przyszedłem na świat! Już wtedy dawałem niezłe „koncerty” rodzicom!:) Zazwyczaj śpiewałem z tatą, który wprowadzał mnie do świata muzyki i poznawał mnie z twórczością różnych wykonawców skali światowej i polskiej. Nauki śpiewu zacząłem pobierać indywidualnie jak miałem 9 lat u Pani Marty Masłowskiej, a później byłem uczniem Szkoły Muzycznej I st. w Szczecinie na fortepianie klasycznym. Jestem także po 4 pięknych latach w Szkole Muzycznej II st., gdzie rozwijałem się w kierunku muzyki jazzowej pod okiem Pani Jolanty Szczepaniak-Przybylińskiej. A obecnie jestem studentem Akademii Muzycznej w Gdańsku na wydziale wokalistyki jazzowej.

Marta Mrowiec: Gdybyś miał wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Michał Grobelny: Ciężko wymienić mi tylko 3 swoich idoli muzycznych, ponieważ mam ich wielu. Zawsze moim wielkim idolem był Mietek Szcześniak. Właśnie od niego praktycznie zaczęła się moja przygoda z muzyką. Osobami, które aktualnie najbardziej mnie inspirują są Adam Sztaba i jego piękne, wspaniałe aranżacje, Piotr Cugowski z głosem jak dzwon i niesamowitą barwą, a z zagranicznych osobowości to Stevie Wonder z genialną twórczością i feeling’iem, oraz Kurt Eling i jego piękne solówki jazzowe.

Sergiusz Królak: Oprócz kariery solowej, śpiewasz w dwóch zespołach: rockowym Guitar Shop i jazzowym Michał Grobelny Band. Skąd taka różnorodność? W którym z gatunków czujesz się lepiej?

Michał Grobelny: Obecnie zakończyłem już współpracę z zespołem Michał Grobelny Band, którego ostatni koncert odbył się 29 września. Nadal gram z zespołem Guitarshop, jednak chce się dalej rozwijać i robić coś nowego, świeższego. Z ulubionym gatunkiem muzycznym jest bardzo różnie, ponieważ bardzo lubię eksperymentować i poznawać siebie w różnych utworach i projektach. Czuje, że to mnie rozwija!

Sergiusz Królak:  Śpiewasz, grasz na fortepianie, gitarze i perkusji, interesujesz się beat-boxem, dubbingiem, komponowaniem i aranżacją utworu. Jednym słowem: człowiek-orkiestra. Czy myślałeś kiedyś, by skupić się na jednej z tych profesji, czy jednak uważasz, że „im więcej, tym lepiej”?

Michał Grobelny: Hehehe jeszcze takiego sformułowania na swój temat nie słyszałem ;) Nie myślałem nigdy, żeby skupić się tylko na jednej rzeczy. Na razie mam czas na wszystko, a jeśli chodzi o dubbingowanie, to jest to na razie tylko moje hobby. Bardzo bym chciał się tym zajmować zawodowo. A czy „im więcej, tym lepiej”? Też coś w tym jest! ;)

Sergiusz Królak: Jak właściwie znajdujesz czas na wszystkie swoje pasje?

Michał Grobelny: Po prostu staram się je wprowadzać do codziennego życia. Czasami jest ciężko, ponieważ nadszedł dla mnie czas ciężkich wyborów i postanowień, więc nie wiem, czy znajdę chwilę na rozwój swoich innych pasji poza muzyką. Na razie udaje mi się wszystko pogodzić, więc niczym się nie przejmuje!

Sergiusz Królak: Umiesz parodiować głosy znanych osób i osobistości telewizyjnych. Skąd u Ciebie taka pasja? Czy myślałeś kiedyś o stworzeniu spektaklu lub programu artystycznego, gdzie mógłbyś to wykorzystać?

Michał Grobelny: Ot tak po prostu ona przyszła:) Zaczęło się od głosu Piotra Kupichy z zespołu „Feel”. Nagle dużo osób zaczęło mi mówić, że dobrze go naśladuję, więc próbowałem swoich sił w naśladowaniu następnych głosów. Nie mówię, że robię to genialnie! Po prostu uważam, że mam do tego pewną zdolność, ponieważ potrafię wychwycić różne dźwiękowe detale, jednak bez przesady ;) Czasami wykorzystuje swój „talent” na koncertach i jest naprawdę wesoło! Żeby nie było, nie robię tego po to, by ubliżyć tym osobom, które udaję! Broń Boże! Te głosy, które naśladuję są nadzwyczajne i mega ciekawe, dlatego też lubię sprawdzać, czy jestem w stanie wydobyć z siebie podobne brzmienie.

Sergiusz Królak: W 2010 roku wziąłeś udział w trzeciej edycji programu „Mam Talent!”. Na castingach oczarowałeś jurorów swoim głosem oraz skromnością, ale w półfinale jury nie spodobało się to, co powiedziałeś w „wizytówce” przed występem. Potem, głównie przez zarzucaną Ci nieskromność i brak szczerości, nie dostałeś szansy na udział w finale. Jak się wtedy czułeś. Jak te wydarzenia wpłynęły na Ciebie?

Michał Grobelny: Czułem się dość dziwnie, ponieważ nie wiedziałem, o co jurorom dokładnie chodziło. Zrobili coś wielkiego z niczego. Ale szczerze to nie chciałbym już wspominać tej sytuacji, ponieważ te czasy już dawno minęły. Jestem teraz dojrzalszy i bardziej doświadczony. Teraz nadszedł czas na nowe rzeczy i przeżycie ciekawej przygody w Voice of Poland!

Sergiusz Królak: Poza udziałem w „Mam Talent”, dwukrotnie wystartowałeś w programie „Szansa na sukces” i dwa razy wygrałeś odcinek: jeden poświęcony Mietkowi Szcześniakowi, a drugi – Andrzejowi Zausze. Za co ich cenisz? Który artysta jest Ci bliższy?

Michał Grobelny: Na pewno bliższy mojemu sercu jest Mietek Szcześniak, ponieważ od niego zaczynałem swoją przygodę ze śpiewaniem. Jednak z czasem zacząłem poznawać Andrzeja Zauchę i to co robił na scenie bardzo mi się spodobało! Nie dość, że śpiewał piękne piosenki, to jeszcze zaciekawiła mnie jego charyzma i feeling! A Mietek.. noo jest po prostu świetny we wszystkim, co robi! ;)

Sergiusz Królak: W odcinku poświęconym Zausze jednym z Twoich rywali był Michał Kaczmarek, który wygrał ostatnio białoruski festiwal Słowiański Bazar. Czy Ty wystąpiłbyś kiedyś na takim konkursie? Co myślisz o takich przedsięwzięciach, jak Konkurs Piosenki Eurowizji czy Bałtycki Festiwal Piosenki w Karlshamn?

Michał Grobelny: Pewnie, że tak. Wiele razy jeździłem na tego rodzaju konkursy, które kończyły się czasami wygranymi, a czasami porażkami. Były to i są nadal piękne chwile! Uważam, że takie przedsięwzięcia są ważne dla młodych muzyków-wokalistów, ponieważ na nich można dobrze pokazać swoje umiejętności szerszej publiczności, a bardzo często także jurorom, w który skład wchodzą zazwyczaj sami profesjonaliści. Dzięki takim konkursom można także poznać wielu ciekawych ludzi, którzy zajmują się dokładnie tym samym, czym my się zajmujemy.

Sergiusz Królak: W swojej karierze współpracowałeś z takimi artystami, jak: wspomniany wcześniej Mietek Szcześniak, Ryszard Rynkowski, Dorota Miśkiewicz, Adam Sztaba, Grażyna Łobaszewska czy Lora Szafran. Jak nawiązałeś z nimi kontakt? Jak wyglądała praca z nimi?

Michał Grobelny: Kontakt z nimi nawiązałem zazwyczaj na różnych zmaganiach wokalnych, czasami telewizyjnych. Z Mietkiem Szcześniakiem i Ryszardem Rynkowskim spotkałem się w „Szansie na Sukces”, gdzie gdyby nie występ na jednym z Festiwali Piosenki, to pewnie bym w ogóle się tam nie znalazł. Z Adamem Sztabą spotkałem się podczas prób do odcinków na żywo w programie „Mam Talent”, w którym był kierownikiem muzycznym. A z Grażyną Łobaszewską i Lorą Szafran spotkałem się na różnego rodzaju warsztatach dla wokalistów. Praca i występy z tymi artystami były dla mnie genialnym doświadczeniem i niezwykłą przygodą, której na pewno nigdy nie zapomnę!

Marta Mrowiec: Poznaliśmy niedawno Twój pierwszy singiel Będę czekał – o czym on jest? Zwiastuje jakąś płytę czy na razie jedynie próbą samego siebie? Masz już jakąś koncepcję swojego pierwsze krążka, dalszej kariery?

Michał Grobelny: Piosenka „Będę czekał” jest na razie próbką twórczości autorskiej, ponieważ zawsze śpiewałem tylko covery znanych artystów. Jest to piosenka opowiadająca o miłości do bliskiej osoby, z którą ciężko jest po latach na nowo się połączyć . W tekście Małgosi Szpitun można poczuć nadzieję, tęsknotę i dość dużo uczuć płynących z każdego słowa. Na razie dopiero planuje nagranie płyty, tworzę swoje piosenki z różnymi producentami i nadal sprawdzam, w czym najlepiej się czuje. Nie utrzymuje się w jednej stylistyce, więc może właśnie to będzie tematem przewodnim mojej pierwszej płyty. Zobaczymy!

http://www.youtube.com/watch?v=2d-RTbgeZzM

Marta Mrowiec: Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland? Czego oczekujesz po udziale w programie?

Michał Grobelny: Postanowiłem wziąć udział w tym programie, ponieważ uważam, że jest to na razie najlepszy program muzyczny w porównaniu do innych programów stacji konkurencyjnych. Śpiewają tam sami profesjonaliści, gramy z genialnymi muzykami sesyjnymi, a w dodatku tutaj nie ma miejsca na docinanie uczestnikom, tylko wyczuwa się ogólny szacunek do każdego. Wszyscy się tam lubią i to jest piękne! Czego oczekuje? Mam nadzieję, że będę mógł pokazać jak najlepiej swoje możliwości i, że ten program pomoże mi się rozwinąć z promocją swojej nadchodzącej twórczości.

Marta Mrowiec: Dlaczego wybrałeś Tomsona i Barona na swoich trenerów?

Michał Grobelny: Wybrałem chłopaków, bo bardzo lubię to, co robią na scenie i z jakich źródeł czerpią inspiracje! Czułem po prostu, że możemy się dobrze dogadać!:)

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Michał Grobelny: Hmm… w ogóle nie myślę o wygranej, ponieważ każdy uczestnik w tym programie jest świetny! Jeśli jednak to nastąpi, to mam nadzieję, że będę mógł wreszcie zrobić swoją płytę i występować wszędzie gdzie się da! Oczywiście, jeśli zajęcia na studiach mi na to pozwolą.. ;) Zobaczymy, co będzie!

 

Więcej na temat Michała przeczytacie na jego Facebookowym profilu: Michał Grobelny

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów.

Przepytywany: Michał Grobelny

Przepytujący: Marta Mrowiec, Sergiusz Królak

Exit mobile version