Site icon All About Music

Northlane – Alien (2019), recenzja Izabeli Zadury

Znalezione obrazy dla zapytania Northlane - Alien

Australijska grupa Northlane najnowszym albumem Alien kontynuuje rozpoczętą swoim poprzednim wydawnictwem tradycję powolnego odchodzenia od metalcore’u w stronę alternatywnego, eksperymentalnego rocka z elementami nu metalu.

Marcus Bridge, od 2014 roku wokalista i frontman zespołu, jest kreatywnym mózgiem operacji Alien. Album jest dla niego niezwykle osobisty, poruszając problemy związane z jego dorastaniem w rodzinie naznaczonej przemocą i uzależnieniem od narkotyków. W dobitny sposób widać to już w singlu Bloodline, z takimi fragmentami tekstu jak I was raised in hell / I made it out by myself / I was raised to bleed / Bad blood runs wild and free. Nawet z brudnym growlowym wokalem w bridge’u i w tle zwrotek, utworowi bliżej do Linkin Park w szczytowej formie, niż do czystego metalcore’u. Taka muzyczna kombinacja jest bardzo intrygująca.

Wychowałem się w piekle, ale udało mi się z niego uciec. Było to miejsce, w którym nie powinno znaleźć się żadne dziecko. Udało mi się uwolnić, chcę więc opowiedzieć historię o swoim dorastaniu i związanym z nim wzlotach i upadkach.

Kolejną osobistą historią jest utwór Talking Heads, poprzez który Marcus chce przekazać innym osobom zmagającym się z podobnymi problemami, że nie są sami. “Mam nadzieję, że dzięki tej piosence i problemom, które porusza cały album, ludzie zaczną czuć się bardziej komfortowo otwierając się na temat swojej przeszłości, zmieniając dzięki temu swoje słabości w siłę.” Muzycznie jest to utwór dużo cięższy niż poprzedni singiel, z chwilą oddechu i czystym wokalem wyłącznie we fragmencie zwrotki, z niezwykle głośną ścianą gitar.

Dziwić może wybór na single ciężkiego, core’owego Vultures czy Eclipse, które bez śladu czystego wokalu i elektronicznym, industrialnym tłem brzmi jak zagubiony utwór The Prodigy. Lirycznie, Northlane ani na chwilę nie tracą mocy, opowiadając trudną historię o przemocy i bólu.

Na albumie znaleźć możemy jeszcze kilka utworów mieszających metalcore z industrialem: Details Matter lub Paradigm. Osobom poszukującym ładniejszych, bardziej melodyjnych momentów spodoba się np. 4D czy spokojniejsze Freefall, lub całkowicie już łagodne Rift. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma biegunami jest mieszające kilka gatunków Jinn, które fanom zespołu Architects może skojarzyć się z najnowszymi osiągnięciami tej grupy.

Marcus Bridge na albumie Alien postanowił opowiedzieć o najtrudniejszych momentach swojego życia, bez ozdobników i bez owijania w bawełnę. Nie sposób nie docenić tej szczerości, która jest sercem najnowszego krążka Northlane. Teksty utworów chwytają za serce, czasem złoszczą, czasem doprowadzają do płaczu. Zdecydowanie warto się nad nimi pochylić, słuchając albumu. Muzycznie Alien to udany eksperyment z odważnym łączeniem gatunków, które Northlane wychodzi bardzo dobrze. Dla Australijczyków jest to kolejny krok w niezbadane terytoria – zdecydowanie zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych albumów w dorobku grupy.

Exit mobile version