Site icon All About Music

Nierówny, choć wciąż piękny Ralph Kaminski. Relacja Marty Umiejewskiej

Pandemia pokrzyżowała plany niemal wszystkim artystom i odbiorcom sztuki, jednak warszawska Praga przygotowała melomanom namiastkę wakacyjnych koncertów. W ramach „Lata na Pradze” fani polskiej muzyki mogą niemal codziennie posłuchać innego wykonawcy (oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa!). A wybór jest znakomity.

We wtorek 28.07 miałam przyjemność posłuchać występu Ralpha Kamińskiego. Pod koniec zeszłego roku wydał swoją drugą płytę pt. „Młodość”, jednak fani nie mieli zbyt wiele czasu, aby się nią nacieszyć podczas „szoł” na żywo. Z powodu tak długiej przerwy i ze względu na dość kameralny charakter imprezy, ten koncert był tym bardziej wyjątkowy zarówno dla osób stojących na widowni, jak i tych na scenie.

Widowisko, jakie przygotował Ralph, było piękne, choć nierówne. Dwa lata temu w grudniu pisałam, że piosenkarz obiecuje „jeszcze bardziej odważne koncerty”, i dotrzymał słowa. Spotkanie z fanami rozpoczął poprzez stopniowe budowanie napięcia prowadzącego do eksplozji emocji, po czym przewidział świetnie przygotowany autorski trening z fanami. Jako samozwańczy nauczyciel wf-u w białym T-shircie i szortach z wielką charyzmą i pewnością siebie pokazywał kolejne ćwiczenia i wcale nie musiał przekonywać tłumu, żeby poddali się jego fantazji. Z wyczuciem, nie przeciągając na siłę, przeszliśmy płynnie do kolejnego utworu, przy którym Ralph pochwalił się takimi ruchami, jakich nie powstydziłby się sam Freddie Mercury. Do tańca przyłączyła się też reszta zespołu, dzięki czemu mieliśmy okazję podziwiać pięknie dopracowaną choreografię.

Niestety po tak wspaniałym otwarciu, z czasem robiło się coraz gorzej. Artysta świetnie czuje się w przećwiczonych, znanych piosenkach, jednak te nowe, które często są sprawdzianem dla piosenkarzy, nie spotkały się już z tak entuzjastycznym odbiorem fanów. W połowie koncert stracił nieco początkową dynamikę, za co winiłabym chyba kolejność setlisty, a może także wypowiedzi samego Ralpha, które wydawały się już mniej przemyślane w porównaniu z tymi wcześniejszymi. Niektóre nowe aranżacje piosenek chwytały za serce, a nawet za gardło, z kolei inne były nijakie i rozbijały napięcie, które rosło w fanach. A szkoda, bo piosenki „klaskane” lub takie, do których widownia znała ruchy taneczne, spotykały się z takim zaangażowaniem, jakiego na pewno nie zobaczycie na pierwszym lepszym koncercie.

Pomimo tych niedociągnięć, jestem absolutnie zachwycona rozwojem, jakiego dokonał w swojej karierze Ralph Kaminski, szczególnie jeśli chodzi o obycie sceniczne. Ten jeszcze dwa lata temu nieco nieśmiały, niepewny, czasem niezręczny chłopak, wyrósł na świadomego, odważnego mężczyznę, który nie wstydzi się tańczyć na scenie, a swoją charyzmą jest w stanie porwać publiczność od pierwszej nutki. Osobiście muzycznie wolę debiutancką płytę wokalisty, czyli „Morze”, ale jeśli chodzi o osobowość sceniczną, to zdecydowanie lepiej się patrzy na „nowego” Ralpha. Mam nadzieję, że ani on, ani jego zespół, nie utracą tej kreatywności i śmiałości, która kieruje ich wyborami, i że już niedługo dane nam będzie usłyszeć kolejne owoce twórczości tych wspaniałych muzyków.

Na koniec chciałabym pogratulować twórcom inicjatywy „Lato na Pradze”, ponieważ wiem, jak ważne miejsce w życiu młodych Polaków zajmuje muzyka i niezwykle się cieszę, że w takich kontrolowanych warunkach znów możemy jej wspólnie posłuchać na żywo. Oprócz świetnej oprawy muzycznej, organizatorzy zadbali też o piękny, inspirujący i niesamowicie wygodny wystrój wnętrz, a duże otwarte przestrzenie sprawiają, że można na chwilę zapomnieć o wirusie i cieszyć się chwilą. A przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Cykl wydarzeń muzycznych w ramach „Lata na Pradze” potrwa do 12.09. Wśród wykonawców pojawią się między innymi: Natalia Przybysz, Sorry Boys, Natalia Nykiel, Smolasty czy Kayah. Ceny biletów już od 49 zł.

Exit mobile version