Site icon All About Music

Naughty Boy – Hotel Cabana (2013), recenzja Sandry Szepietowskiej

Wszyscy zauroczeni poruszającym La La La z niecierpliwością czekali na ten album. Naughty Boy nie próżnuje i swoją pierwszą płytę postanowił wydać w wielkim stylu. Hotel Cabana to skarbiec, w którym każdy może znaleźć coś dla siebie. Od klubowych, tanecznych hitów, przez radiowe przeboje, aż do romantycznych, spokojnych ballad. To wszystko znajdziemy na tym debiutanckim albumie.

Hotel Cabana to z pewnością nietypowa płyta, a charakteryzuje ją przede wszystkim mieszanka różnych stylów, melodii i możliwości wokalnych. Goszczą na niej między innymi Wiz Khalifa, Ed Sheeran, Tinie Tempah, a także sporo nowych artystów.

Na szczególną uwagę zasługuje niekwestionowany przebój tego lata – La La La. Wpadająca w ucho, jednoczenie niebanalna opowieść o radzeniu sobie z gasnącym uczuciem. Singiel został numerem 1 UK Official Singles Chart. Warto zwrócić uwagę na teledysk, którego złożona fabuła opowiada o głuchym chłopcu, uciekającym z patologicznego domu i odkrywającym swój talent. Zaraz po La La La uwagę przyciąga, ujmujące połączenie rapu z delikatnym i głębokim głosem Maiday w piosence One Way. To nagranie może zwrócić uwagę nawet tych, którzy nie przepadają za rapem. A dla bardziej zainteresowanych tym gatunkiem, niespodzianką na pewno jest obecność Wiz Khalify. Usłyszymy go w utworze Think About It w duecie z Eyer. Z pewnością nie jest to hit na miarę When I’m Gone, ale bardzo pasuje do reszty utworów. Miło zaskakuje również Hollywood z soulowym głosem Gabrielle. Piosenka opowiadająca o sławie, pieniądzach, pokusie i sukcesie. Za to Wonder to nic więcej jak typowa wakacyjna piosenka, która porywa energicznym rytmem i chwytliwym, pozytywnym tekstem, ale jednocześnie staje się nudna po miesiącu. Tego typu nagrania zapadają w pamięć tylko dzięki miłym wspomnieniom z urlopu, które przypominają się wraz z pierwszym jej taktem.

Lifted i Pluto, bardzo porywające i ciekawe nagrania z potężnym głosem Emil Sande i  z jedną wielką wadą – najnudniejsze refreny z całej płyty. Słychać tylko jedno powtarzające się ciągle słowo, które szybko zaczyna nudzić i męczyć. Jednym z lepszych utworów jest Top Floor, które wykonuje Ed Sheeran. Nagranie to, nie odbiega stylem od jego autorskich kompozycji, więc nie powinno dziwić fanów Eda. Powodem do zdziwienia może stać się jedynie fakt obecności tej piosenki na tej płycie. Mimo wszystko ta, dla niektórych mało znacząca melodia, sprawia, że Hotel Cabana staje się zbiorem niecodziennie dobranych różności. Może nudzić większość słuchaczy, jednak moim zdaniem, jest największą zaletą tej płyty. Do wersji delux dołączone zostały cztery utwory bonusowe, wśród których najbardziej zaskakuje zdumiewający cover wielkiego hitu zespołu Daft PunkGet Lucky. Bez większego zaangażowania wykonuje go  Tanika. Żywiołowy utwór, który zaraża pozytywną energią, Naughty Boy zamienił na monotonną, nudną i męczącą kołysankę. Wśród bonusów jest też La La La w innej, bardzo klubowej wersji. Z elementami dubstepu, doskonały na imprezę. Wydaje mi się, że ten utwór ma w sobie taki potencjał, że w każdej aranżacji jest w stanie się obronić.

Naughty Boy proponuje nam świetne kompozycje z dobrze dobranymi do nich wokalami. Jak sam mówi, za priorytety uznaje melodie, refreny i wokale, czyli trzy główne składniki, które zapewniają sukces utworu. To stanowi doskonałą odpowiedź na pytanie: dlaczego La La La podbija świat?

Exit mobile version