Natalia Zastępa zadebiutowała w The Voice Kids, gdzie doszła do finału. Sukces powtórzyła w tym samym roku w The Voice of Poland. Od tego czasu wydała dwa single: „Za póżno” i „Nie żałuję”. To właśnie ten ostatni był pretekstem do naszej rozmowy, w czasie której spytałam ją o relacje z rówieśnikami, nadchodzącą płytę i inne plany na przyszłość.
Marta Umiejewska: Upłynęło już trochę czasu od premiery Twojego najnowszego singla „Nie żałuję”. Jakie wiadomości trafiały do Twojej skrzynki w tym czasie?
Natalia Zastępa: Bardzo pozytywne, mimo że ta piosenka jest zdecydowanie inna od wydanego wcześniej „Za późno”. Mam wrażenie, że słuchacze polubili ten nowy styl. Pisali, że ten kierunek mi pasuje i zachęcali, żebym robiła więcej takich numerów. Bardzo mnie to cieszy.
MU: Radia chętnie grają ten numer, mimo że nie jest to typowy polski pop.
Natalia Zastępa: To prawda, i właśnie na tym efekcie mi zależało. Chciałam zawrzeć w tym kawałku cząstkę siebie, dodać gospelowe chórki, śpiewać soulowo. Tego typu muzyka mnie inspiruje: Aretha Franklin, Amy Winehouse, James Arthur…
MU: Możemy się spodziewać płyty właśnie w takim stylu?
Natalia Zastępa: Przy tworzeniu płyty chcę przede wszystkim dać sobie czas, nie robić nic w pośpiechu. Ważne jest dla mnie, żeby ten album był dopracowany pod każdym względem. Lubię eksperymentować, więc możliwe, że w przyszłości będę odkrywać również nowe gatunki muzyczne. Mam dopiero 17 lat i nie chcę się na nic zamykać.
MU: Czy przez ten wiek czujesz się czasami oszołomiona w przemyśle muzycznym?
Natalia Zastępa: Na początku trudno było mi się odnaleźć, bo wszystko było nowe. Ale wydaje mi się, że to nie zależy od wieku – bardziej od faktu znalezienia się w nowej sytuacji. Na szczęście mam przy sobie ludzi, którzy mnie wspierają. Zawsze są ze mną rodzice, którzy mocno trzymają mnie za rękę.
MU: A co ze szkołą?
Natalia Zastępa: Mój udział w The Voice zbiegł się z pierwszą klasą liceum. To było trudne, ponieważ zbierało mi się dużo zaległości, a przecież chodziło o przygotowanie do matury. Musiałam nadrabiać materiał, odrabiać prace domowe i zdawać wszystkie egzaminy – nie dostałam żadnej taryfy ulgowej. W dodatku przez moją długą nieobecność w listopadzie nie nawiązałam bliskich relacji z innymi uczniami. Jak to zwykle bywa, stworzyły się grupki, a ja błąkałam się między nimi. Ale wszyscy byli bardzo otwarci – zapraszali mnie na spotkania i imprezy, pomagali w razie potrzeby. Teraz znalazłam już swoje grono, z którym się trzymam. Moi przyjaciele fajnie podchodzą do tego, co robię – są wyrozumiali i mnie wspierają.
MU: A jak się spotykacie, to proszą, żebyś coś im zaśpiewała?
Natalia Zastępa: Oczywiście! To standardzik. Moi koledzy lubią ze mną rywalizować o to, kto głośniej zaśpiewa albo kto dłużej wyciągnie nutę. A jak jedziemy samochodem, to zawsze „puszczają Natalię”.
MU: Po maturze wybierasz się na studia muzyczne?
Natalia Zastępa: Tak, do Katowic albo do Warszawy. Zdaję sobie sprawę z tego, że muzyka to loteria i nie zawsze gwarantuje stały zarobek, ale to nie w moim stylu uzależniać ścieżkę życiową od korzyści materialnych. Chcę robić to, w czym czuję się dobrze i co uwielbiam.
MU: Marzy Ci się wielka kariera czy raczej kameralne, alternatywne granie?
Natalia Zastępa: Nie no, jak już marzyć, to na całego! Chciałabym śpiewać dla jak największej publiczności. To dla mnie totalna radość widzieć, jak tłum nuci moje melodie. Nie chciałabym być natomiast artystką-celebrytką. Nie zależy mi na sławie, okładkach gazet czy billboardach. Przy graniu dużych koncertów trudno jest zadbać o prywatność i nie pokazywać się za często w mediach, ale da się – przykładem jest chociażby Taco Hemingway.
MU: Ale zakładam, że jakiś kontakt z fanami masz?
Natalia Zastępa: Mamy grupę najbliższych fanów na Facebooku i tam możemy porozmawiać bardziej prywatnie. Dla tych czterystu osób jestem skłonna zrobić live’a albo Q&A, bo tam się czujemy bardziej kameralnie. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to gorąco zapraszam do dołączenia.

