W weekend gościliśmy na dwóch koncertach. W piątkowy wieczór pojechaliśmy na niesamowity koncert Natalii Kukulskiej do poznańskiego klubu jazzowego Blue Note. Choć droga była długa, wokalistka wraz z zespołem wynagrodziła nam to w stu procentach. Póki co zapraszamy do przeczytania naszej krótkiej relacji i obejrzenia zdjęć z tego wydarzenia. Na dniach ukaże się także zapis naszego wywiadu z Natalią.
Natalia Kukulska pojawiła się w Poznaniu w ramach klubowej trasy koncertowej promującej jej najnowszy studyjny album Ósmy plan. Wokalistce towarzyszyło troje mężczyzn – mąż Michał Dąbrówka oraz dwoje charyzmatycznych instrumentalistów Marcin Górny i Archie Shevsky. Jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości przed koncertem czy mu się spodoba materiał zawarty na płycie w wersji koncertowej, od pierwszych brzmień instrumentów jego wątpliwości zostały rozwiane. Natalia udowadniała z każdym dźwiękiem, że jest wokalistką spełnioną, dążącą do wyznaczonego celu, którym jest muzyka.
Już pierwsze dźwięki singla Pióropusz sprawiły, że publiczność nie miała prawa stać w miejscu. Rzadko spotykane dźwięki ksylofonu uzyskały tu nową moc, a połączone z głosem Natalii brzmiały magicznie. Wokalistka ani na chwilę nie traciła dobrej energii. Publiczność wysłuchała praktycznie każdej piosenki z nowej płyty. Nie zabrakło Dyspensy, W nosie czy tytułowego Ósmego Planu, o którym opowiadała w miłych słowach. Na uwagę zasługuje także wykonanie nowego singla Miau, który brzmieniowo jest majstersztykiem, tak rzadko spotykanym na naszym rodzimym rynku muzycznym. Energiczna kompozycja sprawiła,że wszyscy na sali mieli ochotę po prostu wykrzyczeć to słowo. Osobiście bardzo czekałem na dwa utwory, których byłem ciekawy w wersji koncertowej. Pierwszy, My, na żywo uzyskuje nowej energii, a instrumentaliści dodali mu nowej mocy brzmieniowej. Nie zawiodłem się także na coverze piosenki Zaopiekuj się mną, która na płycie śpiewana jest z Krzysztofem Zalewskim. Nadal jest ona mroczna, bardzo minimalistyczna, a jednak bardzo mocna i zdecydowana. Zastąpione przez Archie wokale, brzmiały tu mocno i krzykliwie, pięknie wkomponowane. Najbardziej spokojnym utworem na koncercie okazało się angielskie So Natural, które powstało, jak sama Natalia nam opowiadała, w jeden dzień.
Choć koncert poświęcony był nowej płycie, wokalistka w setlistę wkomponowała także swoje starsze utwory. Natalia zaśpiewała nam Im więcej Ciebie tym mniej oraz utwory ze swoich dwóch poprzednich płyt. Usłyszeliśmy tego wieczoru wszystkich znane Fantasies oraz Sexi Flexi oraz To jest komiks. Szczególnie przy Sexi Flexi czuć było świetną energię, śpiewali chyba wszyscy co słychać było nawet po skończeniu piosenki. Zaskoczeniem było jednak wykonanie singla Decymy, który wcześniej na koncertach nie był śpiewany. Chyba nikt nie miał wątpliwości, że na to także czekaliśmy.
Cały występ trwał pełne dwie godziny, a sama wokalistka z zespołem wracała na scenę jeszcze trzykrotnie. Na bis w sumie otrzymaliśmy trzy pełne piosenki, jednak tylko dwie były spodziewane. Usłyszeliśmy zatem po raz pierwszy tego wieczoru kompozycję Pół na pół oraz po raz drugi Miau. Co ciekawe pierwsza wymieniona kompozycja na płycie śpiewana jest z Bartkiem Królikiem. Właśnie z nim spotkaliśmy się dwa dni później na koncercie zespołu Łąki Łan w Toruniu, jak widać radzi sobie świetnie.
Natalia Kukulska może nie sprzedaje miliona płyt, ale przez całą swoją karierę udowadnia, że zasługuje na miano artystki. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do jej walorów głosowych, na koncercie pokazuje cała skalę swoich umiejętności. A „Pióropusz pod namiotem” wymiata. ;)

