Czas na naszą nową rubrykę! Wybraliśmy dla Was pięć gorących singli z minionego tygodnia i pokrótce je skomentowaliśmy. Na sam początek utwory J. Cole’a, Gagi i Bennetta, Coldplay, Jessie J i radiowa wersja Jennifer Lawrence. Co o nich sądzimy? Sprawdźcie! Do zabawy przyłączyła się prawie cała redakcja. :)
J. Cole – Aparrently
[one_fourth] [/one_fourth] [three_fourth_last][/three_fourth_last] [one_fourth]J. Cole niespecjalnie przykładał się do promocji najnowszego albumu. W praktyce jednak najnowszy krążek doczekał się ogromnego przedpremierowego hype’u. Apparently to jeden z najlepszych utworów z 2014 Forest Hills Drive. Tomek Pawelec
[/three_fourth_last] [one_fourth]Trzeci studyjny album w dorobku J. Cole’a pozbawiony był wcześniejszej promocji, w dniu premiery dostaliśmy pierwszy singiel zatytułowany Apperently. Świetny, klimatyczny numer, w którym beat i flow działa niczym narkotyk. Można się od niego uzależnić. Marta Mrowiec
[/three_fourth_last]Słuchając jego nowej płyty, wysuwa się kilka naprawdę dobrych kawałków. Apparently jednak to coś innego w jego dotychczasowej karierze. Piosenka utrzymana raczej w klimacie R&B przeplata się z miłym hiphopowym flow, ma świetny, sylabowany refren. Łukasz Jaćkiewicz
Posłuchaj:
Lady Gaga & Tony Bennett – Winter Wonderland
[three_fourth][/three_fourth] [one_fourth_last]Za twórczością Lady Gagi nigdy nie przepadałam aż do momentu pojawienia się jej wspólnego albumu z Tonym Benettem. W wydaniu jazzowym Gaga wypada świetnie. Wspólna świąteczna propozycja tej pary to lekko snujący się kawałek, w którym artyści się uzupełniają tworząc uroczy świąteczny klimat. Marta Mrowiec
[/three_fourth] [one_fourth_last]Jestem chyba kolejną osobą, która pokochała Lady Gagę… gdy przeszła na jazz. Święta mają to do siebie, że chcemy się nimi cieszyć. Muzyczna propozycja od tej dwójki w takim, magicznym klimacie to strzał w dziesiątkę. Łukasz Jaćkiewicz
[/three_fourth] [one_fourth_last]Lady Gaga i jazz. To połączenie bardzo mi się podoba. Też zauważyliście, że wokalistka odkąd porzuciła electro pop wygląda kwitnąco? Tony’ego Bennetta komentować nie trzeba – klasa sama w sobie, ogromne doświadczenie. Niezbyt lubię akurat ten świąteczny utwór, ale w ich wersji brzmi całkiem, całkiem. Zuzanna Janicka
Posłuchaj:
Jessie J – Masterpiece
[one_fourth][/three_fourth_last] [one_fourth]Dość krótko cieszyłam się z pojawienia się Jessie J na muzycznej scenie. Świetny debiut, potem dwa dużo gorsze krążki. Na najnowszym znajdziemy kawałek Masterpiece – piosenka wybija się przed szereg i zwraca uwagę swoim nieco złowrogim i filmowym początkiem. Zuzanna Janicka
[/three_fourth_last] [one_fourth]Bez wątpienia Jessie J wydała lepszy album, niż jego poprzednik. Masterpiece jest dość przebojowe – niezła melodia, dobrze skupiający się wokal. Nie jestem jednak przekonany czy piosenka osiągnie sukces. Mam wrażenie, że takich piosenek jest dużo na listach przebojów… Łukasz Jaćkiewicz
[/three_fourth_last]Masterpiece – przychodzi mi na myśl arcydzieło. Niestety, arcydzieło to to nie jest. Zdecydowanie bardzo słaby wybór na singiel – wolałbym Fire. Jessica po przebojowych duetach próbuje sił solo – i niestety, polegnie. Łukasz Mantiuk
Posłuchaj:
Jennifer Lawrence – The Hanging Tree (wersja radiowa)
[three_fourth][/three_fourth] [one_fourth_last]Wersja ta nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Przynajmniej nie w tak słabej i przeciętnej postaci. Nic nie pobije fenomenalnego oryginału, który bez wątpienia jest jednym z najlepszych filmowych utworów tego roku. Wersja radiowa to przykład zwykłej kombinatoryki, w której liczy się tylko i wyłącznie kasa, kasa, kasa… Piotr Krajewski
[/three_fourth] [one_fourth_last]Producenci filmowej serii The Hunger Games przy każdej produkcji częstują nas wyśmienitym soundtrackiem. W ostatnio wydanym filmie pojawia się zjawiskowa kompozycja The Hanging Tree. Wersja radiowa zniszczyła cudowny klimat oryginału. Jednakże dzięki „artystycznym cięciom” więcej osób sięgnie po cały soundtrack i zapewne o to chodziło twórcom. Łukasz Jankowski
[/three_fourth] [one_fourth_last]Zsummertime-sadnessowano ten utwór. Czyli dano mu taki lipny remix, jak utworowi Lany del Rey. I liczą na sukces. Nie tędy droga. Oryginalna wersja kawałka doskonale sobie radzi na iTunes i wśród fanów. Po co zaśmiecać ją takim syfnym remixem? Biedna Jennifer. Powinna strzelić focha. Łukasz Mantiuk
Posłuchaj:
Coldplay – Miracles
[one_fourth][/three_fourth_last] [one_fourth]Utwór ten przywodzi na myśl nagrania zespołu z czasów płyty A Rush Of Blood To The Head. Oby właśnie tego typu kompozycje znalazły się na następnym krążku grupy. Jakub Koziołkiewicz
[/three_fourth_last] [one_fourth]Coldplay kontynuują to, co rozpoczęli na swoich opowieściach o duchach. Jest więc lekko, zwiewnie, dość delikatnie. Mi jednak marzy się powrót zespołu do mocnych, gitarowych brzmień znanych mi z Politik czy God Put a Smile Upon Your Face. Zuzanna Janicka
[/three_fourth_last]O ile Ghost Stories jest naprawdę świetnym albumem, o tyle singlowych decyzji Coldplay kompletnie nie rozumiem. Najpierw kawałek z Avicii, później True Love i najsłabsze na płycie Ink… Teraz otrzymaliśmy filmowy utwór Miracles, który równie dobrze mógłby się nazywać Ink Part 2. Sukcesu nie wróżę. Filip Wiącek
Posłuchaj:
