Nash to nowy duet na polskiej scenie muzycznej. Tworzą go Anna Gadt i Miłosz Wośko – dwoje muzyków realizujących niezależnie swoje indywidualne projekty, którzy spotkali się, by w nieśpieszny sposób stworzyć piosenki.
Dokładnie określenie nieśpieszny przychodzi mi jako pierwsze na myśl odnośnie debiutanckiego albumu duetu – Trik. Tutaj wszystko płynie spokojnie, w swoim tempie, bez pośpiechu. Wokal świetnie współgra z minimalistycznymi i delikatnymi aranżacjami. To album pozwalający się wyciszyć, zrelaksować i lekko przystopować pędzące życie. Zaparzcie sobie herbaty lub nalejcie lampkę wina, oddychajcie powoli i dajcie się porwać tym dźwiękom. Nie jest on jednak monotonny, wręcz przeciwnie. To bogactwo różnorodnych dźwięków, które odkrywamy za każdym razem. Na płycie można usłyszeć liczne instrumenty orkiestrowe – kwartet dęty (dwie waltornie, flugelhorn, puzon), skrzypce, klarnet basowy. Ponadto niemalże w każdym utworze pojawia się Yamaha CP-70 – nietypowe pianino elektroakustyczne z lat 70. To bardzo ciekawy projekt, który mam nadzieję znajdzie swoje miejsce na polskim rynku muzycznym.
W klimat albumu wprowadza nas utwór Astrozona. To niezwykle subtelny i delikatny numer. Minimalistyczna aranżacja pozwala na wyeksponowaniu wokalu. To jedna z moich ulubionych kompozycji na tym albumie. Kolejnym utworem, który skradł moje serce jest singlowe Mandalay. Jak sami artyści go określają: Mandalay to zapowiedź treści i motta całej płyty – poszukiwania swojego miejsca w życiu, próby określenia siebie w kontekście procesów, które w nas zachodzą w ciągu całego życia. Dla nas ten utwór to metafora dystansu do tego co wokół, pewnego oddalenia, które pozwala być wolnym. Akustyczne brzmienia połączone z delikatnymi dźwiękami elektroniki tworzą intrygujący klimat. Nieco hipnotyczny refren może wprowadzić nas w trans.
Do piosenki powstał teledysk oddający jego nastrój – szerokie ujęcia prezentujące przestrzeń i nawiązujące do tempa i charakteru utworu zestawiono z bliskimi kadrami, które współgrają z bliskością głosu. Za pomysł i reżyserię teledysku odpowiada Marek Marlikowski, a za jego produkcję Tomek Gaj. – opowiadają
W Granicach na pierwszy plan wysuwa się gitara, z kolei w Śladach prym wiedzie słyszany w tle bęben. Każdy numer ma swoje smaczki, zapewniam, że przy każdorazowym odsłuchu odkryjecie coś nowego. Duet zdecydował się na teksty wyłącznie w języku polskim, co jest plusem. Pokazują, że można tworzyć w rodzimym języku nie popadając w schematyczność i banał. Wręcz przeciwnie. Ich teksty to połączenie magii z realizmem, przeplatają się w nich rzeczywistość z marzeniami, prostota ze skomplikowaniem. Liczę, że będę miała okazję wybrać się na koncert, gdyż to zapewne będzie bardzo klimatyczne wydarzenie.
Jest coś w tym duecie magicznego. Urzekają prostotą i subtelnością. Całość można porównać do motyla. Delikatność, ulotność i piękno. Cieszę się, że na naszym rynku powstają takie albumy. Mam tylko nadzieję, że ten debiut zostanie zauważony i nie przejdzie bez echa. Nie przegapcie ich! Ach! Ciągle zachwycam się okładką albumu. Jest niesamowita!

