Site icon All About Music

NAO – For All We Know (2016), recenzja Doroty Kutnik

Młodość i świeżość – właśnie z tym kojarzy mi się brytyjska wokalistka NAO. Jej twórczość znamy dotychczas jedynie z dwóch EPek. Jednak to, że artystka uplasowała się wysoko w plebiscycie BBC Sound of 2016 zobowiązuje. Właśnie teraz NAO prezentuje nam swój długogrający debiut. A przyznaję, że zapowiada się on ciekawie. Chodźcie i posłuchajcie For All We Know razem ze mną.

NAO jak dotychczas ma na koncie dwie EPki, za sprawą których zauroczyła już wielu słuchaczy. Jej muzyczny styl na pewno jest wyjątkowy i interesujący. Szczerze przyznaję, że ta artystka nie kojarzy mi się z żadnym innym wykonawcą. Swoją muzykę Brytyjka pozwala określać jako wonky funk. W jej utworach mamy mieszankę miłego dla ucha soulu, R&B i elektroniki. Ale do rzeczy! Przejdźmy już do jej pierwszego longplaya, na który warto zwrócić uwagę i poświęcić trochę czasu.

For All We Know to album, który łącznie trwa niecałą godzinę. Jednak o dziwo, jest na nim wiele tytułów. Może nas to trochę zmylić, jednak pomiędzy kompozycjami o normalnej, standardowej długości są krótkie nagrania – muzyczne wariacje, prawdopodobnie odrzuty z sesji nagraniowych. Takie Voice Memo 161, 162 czy 4 (Say Yes) trwają najwyżej nieco ponad pół minuty. Do krótkich muzycznych form na tym krążku zaliczam też Intro (Like Velvet), które od pierwszych sekund przyzwyczaja słuchacza do miłej i dziewczęcej barwy głosu NAO. To udane wprowadzenie do dalszej części płyty.

Ta urocza Brytyjka wiele razy była wspierana przez media, m.in. przez BBC. Nie dziwi więc fakt, że jako nadziei BBC na bieżący rok, udało jej się nagrać album. Mnie to cieszy, bo są na nim perełki. Ja znalazłam trzy piosenki, które zdecydowanie należą do moich faworytów. Pierwsza z nich to Inhale Exhale, w której słychać jak ciekawe dźwięki serwuje nam NAO. Owszem, elektroniki jest tu bardzo dużo, ale te nałożenie technicznych, przerywanych brzmień, całkiem udanie okala piękny głos wokalistki. Nagraniem, którym zachwyciłam się z miejsca jest Adore You nagrane wspólnie z Abhi//Dijon. Ten duet stworzył bardzo ładny, subtelny utwór, którego miło się słucha. Chętnie usłyszałabym go w radiu. No i jest jeszcze Fool to Love, nieco smutniejsza piosenka. Od początku słyszymy oryginalne rozwiązanie-komputerową zapętlającą się frazę. Jednak potem do akcji wracza NAO i jej miękki ton głosu. Te piosenki są pomieszaniem, patchworkiem, mixem i nie wiem czym jeszcze. Jakby artystka wrzuciła do worka różne style i zaczęła się nimi bawić. Nadal dziwi mnie fakt, że wszystko tak do siebie pasuje. NAO na pewno nie poszła w tym wszystkim na łatwiznę i postanowiła złamać kilka schematów.

Czy For All We Know ma jakieś wady? Po pierwszym przesłuchaniu też zadawałam sobie to pytanie. W piosenkach przede wszystkim słychać jeszcze nie do końca ukształtowaną muzyczną dojrzałość. Jednak mam nadzieję, że NAO jest zadowolona z efektu swojej pracy, bo i tak jest bardzo dobrze. Czasami wydaje mi się, że utwory na tej płycie są takie podobne. Nie kojarzą mi się z niczym innym spoza twórczości Brytyjki, ale wewnątrz tego kręgu jakoś nakładają się na siebie. Może to przez tą mnogość efektów dźwiękowych? Nie wiem czemu, ale takie wrażenie mnie prześladuje. Wybierając swoich faworytów wiedziałam, że te piosenki zapadły mi w pamięć. A inne..jakoś trudno mi zapamiętać, choć łatwo bujać się w ich rytm. Niestety – nie na dłużej i nie wiem czy będę do nich wracać. Ale Wam polecam przesłuchać chociażby Girlfriend, Happy, Feels Like (Perfume) czy Get To Know Ya – to poprawne i miłe kompozycje. Ale jeśli mam wskazać najgorsze piosenki, to naprawdę ciężko mi wybrać, bo razem tego wszystkiego słucha się raczej dobrze.

Dźwięki, które zawierają się na pierwszym krążku NAO są słoneczne, raczej pozytywne i przyjemne. Cieszę się, że mając tak ładną barwę głosu, Brytyjka poszła w stronę szeroko pojętej alternatywy, a nie utknęła w popowych przebojach. Bo gdyby trafiła na upartego producenta, mogłoby stać się i tak. Jednak doceńmy jej muzyczny debiut, mimo, że nie jest idealny. Ja trzymam kciuki i już czekam na następcę For All We Know.

Exit mobile version