Site icon All About Music

Na jakie płyty czekam w 2024? Felieton Anieli Bocheńskiej

Początek roku to czas bardzo ekscytujący. Przede wszystkim dlatego, że znowu, co roku wszystko się zaczyna. Można założyć sobie białą kartę, coś postanowić, od czegoś się odciąć, o coś się postarać. Jednocześnie w końcu dzień zaczyna robić się coraz dłuższy, kończą się szesnastogodzinne wieczory, za to zaczynają prześwetlone, mroźne dni styczniowe. Przyjemne jest to oczekiwanie początku roku, przyjemne też na poziomie muzycznym. Chociaż wszystkie premiery tego roku są jeszcze nie ogłoszone, i zapowiedzi krążące po internecie dotyczą głównie pierwszych dwóch kwartałów, to i tak właśnie w styczniu najprzyjemniej przegląda się zapowiedzi albumów – te z konkretnie podanymi datami premier, jak i te mgliście obiecane przez artystki i artystów. Na co więc czekam najbardziej?

The Bleachers – Bleachers, premiera 8.03.2024

Każdy kolejny singiel z nowej płyty był coraz ciekawszy, ale to najnowsze wydanie – Tiny moves najbardziej wzbudziło mój apetyt. Zintrygowanie powoduje też tracklista – z plotkogennymi tytułami (Hey Joe???) i zawierająca współpracę z Laną del Rey i Aaronem Dessnerem. Dotychczasowa twórczość Bleachers nie przywiązała mnie mocno do zespołu, ale jednocześnie stopniowo jestem coraz bardziej ciekawa ich muzyki – tej nowej i tej ponownie odkrywanej. Jack Antonoff – odpowiedzialny za współpracę z Laną del Rey i Taylor Swift, ale też własne dawne projekty, jak zespół fun i hit We are young, właściwie wyznacza obecnie trendy muzyczne – czy się nam to podoba, czy nie. Czekam więc na jego nową muzykę jak na werdykt.

The Smile – Wall of eyes 26.01. 2024

The Smile to super grupa dawnych członków zespołu Radiohead – Thoma Yorke’a, Jonny’ego Greenwood’a i Tom’a Skinner’a. Ich pierwszy album – A Light Of Attracting Attention zebrał oczekiwane, bardzo dobre recenzje i przyciągnął uwagę krytyków muzycznych – w końcu nowy projekt autorów Kid A zasługiwał na zainteresowanie. Teraz obiecują nową muzykę i zapowiadają ją naprawdę fenomenalnymi singlami. Mnie najbardziej zachwyciła nie piosenka tytułowa, ale towarzyszące mu Bending Hectic. Ten utwór to spokojna mantra, stopniowo doprowadzająca wykonawców i słuchacza do szaleństwa. Nie mogę się doczekać tego, jak będzie wyglądał ciąg dalszy.

Dua Lipa – ??? – ???

Dua wydała dotychczas dwa albumy – każdy odniósł sukces, ale to Future Nostalgia stała się „natychmiastowym klasykiem”, soundtrackiem pandemii i nagraniem na długo dominującym ogólnoświatowe listy przebojów. Teraz piosenkarka współtworzyła spektakularny utwór do filmu Barbie i pierwszy singiel z nowej płyty, ale nie powiedziała o nowej muzyce wiele więcej. W najnowszym wywiadzie dla The Rolling Stone obiecała współpracę z Kevinem Parkerem z zespołu Tame Impala i zapowiedziała, że jej najnowsza muzyka to psychedeliczny pop będący trybutem wobec wielkobrytyjskiej kultury rave’u i zespołów lat ’90s-era jak Primal Scream, Massive Attack, Oasis, i Blur. Po takiej zapowiedzi kompletnie nie mogę się doczekać.

Brittany Howard – What now – 2.2.2024

Jestem psychofanką albumu Jaime. To pierwsza i właściwie jedyna płyta artystki – oprócz niej wydała ona również reedycję Jaime Reimagined. Pojawiają się na niej tak wspaniałe i różnorodne osoby jak Bon Iver i Childish Gambino. Było to jednak trzy lata temu, a w pełni oryginalny materiał artystka wydała ostatnio lat temu aż sześć. Nic więc dziwnego, że jestem niesamowicie podekscytowana perspektywą zupełnie nowej muzyki.

The Black Keys – Ohio Players – 5.4.2024

The Black Keys wydają nową płytę!!! Ta wiadomość mówi moim zdaniem sama za siebie. Jestem największą fanką ich albumu El camino i od tego czasu śledzę działalność zespołu. Łączą oni w swojej muzyce blues i funk w niesamowicie świeży a jednocześnie przywołujący muzykę lat 90′ sposób. To jest właśnie mieszanka, która powoduje, że ja przynajmniej jestem z miejsca kupiona. Czekam więc na nową płytę z niecierpliwością.

To koniec zapowiedzianych na ten rok albumów, których nie mogę się doczekać. Oczywiście liczę na to, że Taylor wyda w tym roku, z dnia na dzien Reputation w autorskiej wersji, albo zapowie i wyda debiut – a może oba. Wiem też o tym, że nowy album zapowiedziała Ariana Grande, ale niezależnie od tego jak bardzo kocham than u, next – jej nowy singiel nie mógłby mnie bardziej nie obchodzić. Lista oczekiwanych przeze mnie premier nie jest może długa, ale za to – według mnie – bardzo jakościowa, bardzo polecam Wam sprawdzenie tych albumów, kiedy się ukażą.

Co jednak najważniejsze dla mnie, to że rok temu nie czekałam na nowy album małego zespołu boygenius – the record, a to właśnie on stał się moim ulubionym wydaniem ubiegłego roku i jednym z ulubionych albumów w ogóle. W nowym roku spodziewam się więc niespodziewanego – na płaszczyźnie muzycznej i życiowej.

Exit mobile version