Site icon All About Music

Sobota z felietonem. Na czym polega fenomen „pseudocelebrytów”?

Pseudocelebryta: osoba, której jedno głośne wydarzenie (czyt. wpadka, skandal etc.) zapewnia rozgłos pokroju największych gwiazd kina czy sceny muzycznej. Skąd się biorą takie osoby w środkach masowego przekazu? Czym wkupują się w łaski mediów, a potem ludzi? Czy sfotografowanie się na ważnym meczu, udział w reality-show czy znany partner powinny wzbudzać aż takie zainteresowanie i otwierać drzwi do kariery medialnej?

O Natalii Siwiec głośno zrobiło się podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej (UEFA EURO 2012), gdzie pojawiła się na widowni i została sfotografowana przez jednego z fotografów. Zdjęcia obiegły cały świat, a nikomu nieznana wcześniej modelka zdobyła miano Miss Euro. Od tamtej pory gwiazda Siwiec lśni swoim blaskiem, a sama zainteresowana pojawia się na każdej medialnej imprezie, ozdabia pierwsze strony najpoczytniejszych gazet i wita nas napompowanymi ustami na każdym serwisie plotkarskim. Na czym polega jej fenomen? Na prostolinijności, ładnej figurze, która przyciąga spojrzenia (zwłaszcza mężczyzn) czy na kolejnych donosach o jej karierze w telewizji? Czemu w Polsce karierę robi Siwiec, a cicho jest o takich modelkach jak Kasia Struss czy Anna Jagodzińska? Czy to kwestia odpowiedniej promocji, czy raczej robienia wokół siebie szumu?

Natalia Siwiec, Miss Euro 2012

Znane nazwisko często pomaga wystartować, zwłaszcza w show-biznesie. Tak rozpoczęła się kariera Grycanek, zwanych polskimi Kardiashankami. Trzy pewnie siebie, otyłe kobiety, które hukiem wtargnęły do show-biznesu. Pojawiły się nagle, wywołały powszechne poruszenie. Swoim wyglądem promowały niezdrowy tryb życia, zaczęły pokazywać się we wszelkich możliwych programach telewizyjnych. Ten przykład idealnie pokazuje też, jak pieniądze rodziców mogą otworzyć drzwi do kariery. Weronika i Wiktoria stały się pseudocelebrytkami tylko dzięki swojej matce (Marcie Grycan), o której z resztą mówi się per żona syna tego Grycana od lodów. Czy któraś z nich zrobiła coś godnego popularności i miana gwiazdy? Nie. Ale media nieraz udowodniły, że potrafią z szarej osoby zrobić „gwiazdę”. Jednak dobre jest to, że Grycanki (w przeciwieństwie do innych pseudocelebrytek) zaczynają wykorzystywać popularność, by promować coś więcej, niż tylko siebie: Marta reklamuje cukiernie, Weronika – taniec, a Wiktoria – modeling XXL.

Dobrym sposobem na pojawienie się w mediach jest też znany partner. Dobrze wie o tym Agnieszka Orzechowska, polska Angelina Jolie, która pojawiła się w Internecie jako dziewczyna Majdana. Po rozstaniu pary modelka (!) rozpoczęła akcję pt.: Autopromocja. Pojawiała się na wszystkich najgłośniejszych premierach, nierzadko ubierając się na nie dość kontrowersyjnie. Zapowiedziała, że zostanie drugą Frytką, nagrała piosenkę, zapowiedziała karierę aktorską, a ostatnio zaskoczyła informacją o wydaniu… autobiografii! Cóż, może chce być kimś więcej, niż byłą dziewczyną gwiazdy? Tak jak Kate Rozz, żona Piotra Adamczyka. Nikomu nieznana aktorka pojawiła się u jego boku na jednej imprezie i od razu stało się o niej głośno. Wciąż mówiło się o niej przez pryzmat męża, głównym tematem było życie małżeńskie u boku popularnego aktora. Ostatnio jednak ogłoszono, że Rozz miała poprowadzić The Voice of Poland, jednak szybko z tego pomysłu zrezygnowano. Czemu w Polsce nie jest ona traktowana tak, jak np. we Francji i nie ma miana świetnej aktorki? Czy dobra propozycja filmowa zmieni opinie ludzi dotyczące Kate? Zobaczymy.

Agnieszka Orzechowska, polska Angelina Jolie

A reality-show? Idealna droga do show-biznesu dla osób, które nie umieją ani tańczyć, ani śpiewać. Kim jest Maja kiedyś Agnieszka Frykowska, zwana Frytką? Gdziekolwiek wypowiemy jej nazwisko, każdy pomyśli: przecież to ta od seksu w wannie!. Medialne zmieszanie z błotem (np. przez Wojciecha Cejrowskiego w programie Z kamerą wśród ludzi) nie przeszkodziły jej jednak w robieniu kariery głównej twarzy branżowych imprez, udzielaniu kilkunastu wywiadów o całym barowym incydencie czy też, na końcu, o cudownej przemianie wewnętrznej. Swoją drogą, Łukasz Ken Wiewiórski kariery pseudocelebryty nie zrobił.. Kwestia wewnętrznego hamulca, czy też brak zainteresowania showbiznesem, który dopadł po pewnym czasie samą Frytkę? Ta zmieniła nawet imię, by nie być kojarzona z seksualną aferą i ogłosiła koniec kariery medialnej. Ale i tak pojawiała się sporadycznie na stronach portali plotkarskich. Jednak ostatnio wyjechała z kraju i, póki co, nie zamierza wracać do Polski.

Podobnie skończyła się kariera Joli Rutowicz, zwyciężczyni Big Brothera 4.1. Wpisała się w księgi mediów jako pusta lala ubrana w sukienkę z sex-shopu, która zawsze miała przy sobie swojego ukochanego jednorożca. Swoją głupotą (jak się później okazało, wymyśloną przez producentów na potrzeby programu) zdobyła serca widzów, którzy ochoczo glosowali na nią w Big Brotherze, zapewniając jej zwycięstwo w czwartego sezonu i finał w edycji… dla gwiazd. W międzyczasie dostała zaproszenie do show Gwiazdy tańczą na lodzie, w którym odpadła jako druga. To był dla niej pierwszy sygnał, że popularność popularnością, ale widzowie mimo wszystko wolą oglądać bardziej wartościowe osoby. Po pewnym czasie gwiazda celebrytki zaczęła gasnąć, a sama Rutowicz po jakimś czasie zniknęła zupełnie ze świata show-biznesu i, tak jak Frykowska, emigrowała z Polski.

Jola Rutowicz

Już wiadomo, że fenomenem pseudocelebrytów jest wzbudzanie kontrowersji, robienie wokół siebie rozgłosu, a nierzadko znana osoba u boku. Pozostaje pytanie: czemu lansuje się w mediach takie osoby? Czy wyznacznikiem popularności nie powinien być talent wokalny, taneczny czy aktorski? Dlaczego teraz wystarczą pieniądze, brak talentu i znane nazwisko, by otworzyć sobie drzwi do show-biznesu? Czemu media tracą czas na nic nie wnoszące do kultury postacie? Przecież w każdej chwili może rozsławić prawdziwy talent, unikatową osobę. Wywyższaniem głupoty niszczy się wartość sukcesu. Bo o ile kiedyś trzeba było latami pracować na pozycję w mediach, tak teraz można zrobić byle co i być długo na językach ludzi. Dlatego ostatnimi czasy mamy nawał pseudocelebrytek, a prawdziwe gwiazdy (lub byłe gwiazdeczki portali plotkarskich) robią karierę za granicą…

Exit mobile version