Muzyka Świata: Brazylia, cz. 3

Country na szczytach polskich list przebojów? Tak, w zeszłym roku niemożliwe stało się możliwe. Zarówno Michel Teló, jak i Gusttavo Lima uprawiają bowiem gatunek zwany sertaneja, który z grubsza można porównać z muzyką amerykańskich kowbojów (aczkolwiek taki laik, jak ja, prędzej nazwałby ją folkiem).

Michel Teló urodził się 21 stycznia 1981 r. w Medianeira w stanie Paraná. Od dzieciństwa śpiewa, gra na akordeonie, pianinie, harmonijce ustnej i gitarze. W 1997 r. został wokalistą Grupo Tradição, w której występował przez 11 lat. W 2009 r. rozpoczął karierę solową albumem Balada Sertaneja. Jego największy hit Ai Se Eu Te Pego! pochodzi z płyty Michel Na Balada z 2011 r. Trafił on na pierwsze miejsce w kilkunastu krajach europejskich i do pierwszej setki w USA. W ubiegłym roku przewodził również notowaniom Billboard Latin Songs i Billboard Latin Pop. Co ciekawe, jest to cover – piosenkę jako pierwszy wykonał w 2008 r. zespół Os Meninos de Seu Zeh, spopularyzowała dwa lata później grupa Cangaia de Jegue. W jej rytmach wielu piłkarzy (m.in. brazylijska wschodząca gwiazda Neymar i nasz Adrian Mierzejewski) świętowało gole swoich drużyn.

Gusttavo Lima naprawdę nazywa się Nivaldo Batista Lima. Urodził się 3 września 1989 r. w Presidente Olegário w stanie Minas Gerais. Do tej pory nagrał cztery albumy (w tym dwa live), z czego międzynarodowego wydania w 2012 doczekał się jeden, nagrany podczas festiwalu Fernamilho w Patos de Minas Gusttavo Lima e você. Znajduje się na nim m.in. Balada Boa (Tchê Tcherere Tchê Tchê), który gościł na pierwszym miejscu list przebojów m.in. we Francji, Włoszech i Holandii. W tym roku młody wokalista zdążył już wypuścić singiel Mente Pra Mim.

http://www.youtube.com/watch?v=rwDLu_u2GHI

Na polskie koncerty tych młodzieżowych idoli musimy jeszcze poczekać, ale biorąc pod uwagę rosnącą rolę Brazylii w światowej gospodarce, a co za tym idzie coraz większe nakłady na promocję tamtejszych wykonawców, nie jest to nierealne. Za to grała już u nas, konkretnie 22 listopada 2011 r. w warszawskim klubie Stodoła, formacja CSS (pełna nazwa – Cansei de Ser Sexy, czyli „zmęczona byciem seksowną” – to cytat z wywiadu z Beyoncé). Cansei de Ser Sexy to również tytuł pierwszego albumu grupy z São Paulo, który ukazał się w ich ojczyźnie w 2005 r., a w innych państwach rok później. Początki ich międzynarodowej kariery nie były zbyt szczęśliwe – w 2007 r. z powodu rezerwacji niewłaściwego samolotu nie dolecieli na festiwal Lollapalooza. Nagrali jeszcze dwa krążki – Donkey (2008) i La Liberación (2011), jednak w miejsce w historii współczesnej popkultury zapewniła im przede wszystkim piosenka Music Is My Hot Hot Sex, z której pochodzi uwieczniona w tysiącach statusów w mediach społecznościowych linijka Music is my boyfriend. Do dziś to najwyżej notowany singiel brazylijskiego wykonawcy na Billboard Hot 100 (w 2007 r. doszedł do 43 miejsca). Bezpruderyjnym polecam Kilo – teledysk supportującego CSS zespołu  Bonde do Rolê. Mam nadzieję, że to miał być pastisz ;)

I w tym miejscu niestety muszę się z Wami pożegnać. Zostałem mocno przyciśnięty w kwestii pisania doktoratu i na co najmniej dwa najbliższe miesiące muszę zaprzestać pisania o muzyce. Mam nadzieję, że będę miał za jakiś czas okazję wrócić do tego cyklu. Na pewno zostało jeszcze sporo tematów do opisania, np. uświadomiłem sobie dzisiaj, że zupełnie zapomniałem o Sergio Mendesu. Nie udało mi się też napisać odcinka o australijskim indie i electro, który był rzeczywistym powodem podjęcia tego zadania. Na razie zostawiam Was z taneczną piosenką Danni Minogue, która moim zdaniem od 2001 r. zupełnie się nie zestarzała.

Czytaj również