Co będzie, gdy do świetnego kawałka dodasz niebanalny wokal i rytmy latino? Czegoś takiego na polskim rynku muzycznym jeszcze nie było. Właśnie takie utwory prezentuje nam Carla Fernandes – niegdyś finalistka „The Voice Kids”, dzisiaj świetnie zapowiadająca się artystka. Ostatnio wydała swój najnowszy singiel z Mattem Hunterem zatytułowany Entera, a dziś zgodziła się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.
- Karol Piotrowicz: Witaj Carlo. Gratuluję wydania twojego nowego singla Entera!
Carla Fernandes: Dziękuję bardzo.
KP: Czy mogłabyś powiedzieć coś o powstawaniu tego utworu i jak wyglądał proces twórczy?
CF: Utwór usłyszeliśmy po raz pierwszy już kilka miesięcy temu i od razu nam się spodobał. Uznaliśmy, że będzie idealny na lato. Pomyśleliśmy też, że warto go jakoś urozmaicić, więc odezwaliśmy się do Matta Huntera, który dograł swoją zwrotkę do utworu. Niestety wszystko zrobiliśmy zdalnie. Nie mogliśmy się spotkać w studio, ale i tak myślę, że efekty są super. Mimo, że na odległość, to wyszło jak byśmy tworzyli go razem w jednym pokoju.
KP: Dlaczego postanowiłaś nawiązać współpracę właśnie z Mattem Hunterem?
CF: Siedzieliśmy z moją „Drużyną Pierścienia” i natrafiliśmy na jego muzykę. Bardzo nam się spodobała i uznaliśmy, że idealnie odnalazłaby się w naszym utworze. Niezmiernie się cieszę, że zgodził się, ponieważ uważam, że bardzo dużo wniósł do kawałka.
KP: Czytałem, że Entera jest pełna metafor i można ją interpretować na wiele sposobów. Interesuje mnie jednak Twoja interpretacja.
CF: Moja interpretacja jest taka, że jest to utwór o pięknej, letniej miłości. Wiele się czyta o tym, że takie miłości zdarzają się tylko latem i są pełne pasji. Właśnie o tym jest dla mnie ta piosenka.
KP: Żyjemy obecnie w trudnych czasach. Ludzie bardzo tęsknią za rozrywką i koncertami. Ty postanowiłaś wykorzystać go do wydawania swoich singli. Czemu uważasz, że to dobry czas na nie i co byś chciała nimi przekazać swoim słuchaczom?
CF: Chcę po prostu przekazać im trochę pozytywnej energii. Trzeba to przeczekać. Mam nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy, albo prawie do normy, bo wiadomo, że wiele się zapewne zmieni. Chcę im przekazać, że wszystko bedzie ok. Nie takie rzeczy już ludzkość przetrwała. Oczywiście sytuacja jest bardzo poważna, ale chciałabym dodać ludziom trochę otuchy, powiedzieć, że trzeba być silnym i przekazać każdemu odrobinę słoneczka swoją muzyką.
KP: Śpiewasz po angielsku i hiszpańsku. Czy mówisz biegle w tych językach?
CF: Po angielsku mówię biegle. Rozmawiam z tatą w tym jezyku na co dzień. A jeżeli chodzi o hiszpański to jest coraz lepiej. Ciągle się go uczę, bo jestem zakochana w tym języku. Jak byłam ostatnio w Hiszpanii to było mi dosyć łatwo dogadać się, więc widać progress.
KP: W którym języku wolisz śpiewać?
CF: Najwygodniej jest mi śpiewać po angielsku, ale też bardzo lubię brzmienie hiszpańskiego. Kocham melodyjność tego języka. Można się nim fajnie bawić. Nie wykluczone też, że pojawi sie polski.
KP: Masz już jakieś piosenki w języku polskim, które chcesz wydać?
CF: Niestety, nie mogę jeszcze nic zdradzić, ale nie mówię, że nie.
KP: Przygotowując się do tego wywiadu natknąłem się na Twój akustyczny cover piosenki Beyonce Runnin’ (Lose It All). Wyszło Ci to świetnie. Jednak ze swoją twórczością idziesz bardziej w taneczne klimaty. Czy przewidujesz jakieś bardziej balladowe, wolniejsze utwory w przyszłości?
CF: Ten cover wrzuciłam na Youtube chyba z 2 lata temu. To był taki moment, w którym się przełamałam jeżeli chodzi o pokazywanie mojego głosu i śpiewanie dla innych niż tylko dla moich bliskich. Od tego wszystko się zaczęło. Jestem zakochana w brzmieniach latino, które teraz robię, ale oczywiście uważam, że każdy artysta musi wydać też coś spokojniejszego. Coś bardziej od serca, w którym przekazuje pewne konkretne emocje. Na pewno takie rzeczy będą sie pojawiały. Nie zdradzę kiedy, bo sama jeszcze nie znam dokładnych terminów. Jednak na pewno coś takiego się pojawi, bo mam też takie swoje osobiste rzeczy, które przelałam na papier i chciałabym, żeby ludzie to usłyszeli.
KP: Gdy osiągasz sukces w branży muzycznej, to wydaje mi się, że stajesz się dwiema osobami – z jednej strony jesteś artystką, która tworzy i ma coś do przekazania światu, a z drugiej strony stajesz się celebrytką, która chodzi na gale, dostaje prezenty, promuje rzeczy na instagramie, jest w centrum zainteresowania i zarabia niemałe pieniądze. Zastanawia mnie to, kim Ty zawsze chciałaś być. Jaka była Twoja aspiracja?
CF: Zawsze chciałam być artystką. Zawsze chciałam tworzyć. Robiłam to od małego, chociaż wtedy było to bardzo prymitywne. Wszystko lądowało w szufladzie, lub mam to gdzieś w notatkach na telefonie. Oczywiście, nie są to rzeczy, które będę odkopywała, bo są to uczucia i emocje 10-letniej, lub 12-letniej Carli, a one się bardzo od siebie różnią. Wiadmo, że jedno idzie za drugim. Jak osiągasz sukces będąc artystą, to ten status gwiazdy później, po latach pracy, wytrwałości i cierpliwości, pewnie dotrze do ciebie. Ja zawsze chciałam tworzyć własne rzeczy i zawsze miałam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy będą chcieli tego słuchać.
KP: Co Cię zachęciło do wzięcia udziału w „The Voice Kids”?
CF: Była to bardzo spontaniczna decyzja. Dowiedziałam się z mamą, że są precastingi w moim mieście i stwierdziłyśmy, że może warto spróbować. Jakoś się udało. Potem pojechałam na wakacje z przyjaciółką i nagle dostałam telefon, że dostałam się do etapu przesłuchań w ciemno. Tak to się potoczyło. Nie planowałam tego. Nie nastawiałam się na to, że przejdę. Stwierdziłam, że spróbuję swoich sił i jeżeli będzie mi to dane, to tak się wydarzy, a jeżeli nie, to znaczy, że to nie był mój moment. Bardzo się cieszę, że się udało, bo spełniły się moje marzenia i spełniają się dalej. Trudno uwierzyć, że minęły już 2 lata, ale była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
KP: Czy długo przygotowywałaś się psychicznie na te występy w tym programie?
CF: Ja mam tak, że przed występem dopada mnie bardzo wielki stres, a w momencie, gdy wychodzę na scenę to wszystko znika, albo jest minimalny. Na przesłuchaniach tak nie było. Byłam ogromnie zestresowana. Póżniej z etapu na etap było coraz lepiej. W finale miałam całą drużynę za sobą i to było niesamowite. Nauczyło mnie to, by mniej się stresować.
KP: Niedawno rozmawiałem z Aniką Dąbrowską. U niej wyglądało to całkowiecie inaczej. Ona, gdy poszła do „The Voice Kids”, była już nieźle zahartowana przez konkursy i festiwale, w których brała udział.
CF: Tak. Mnie nigdy nie ciągnęło do tego. Nie bardzo chciałam śpiewać po polsku. Jako mała dziewczynka byłam bardzo zafascynowana muzyką z zagranicy, a generalnie na tych festiwalach trzeba było przedstawić polskojęzyczny utwór. Kiedyś prawie pojechałam na jeden, ale w ostatniej chwili powiedziałam swojej nauczycielce, że rezygnuję i nigdzie nie jadę. To nie był jeszcze mój moment na zaprezentowanie się większej publice. Musiałam to odczekać i ten moment nastał przy nagrywkach do The Voice Kids. Może dobrze, że tak sie stało bo może jakbym wzięła udział w tych konkursach, to nie dostałabym się potem do programu.
KP: Viki i Roxie osiągnęły wielki sukces dzięki Eurowizji. Czy nie czujesz pewnej presji na sobie płynącej z tego faktu?
CF: Myślę, że nie ma co porównywać. Każda z nas jest kompletnie inna i robi zupełnie inną muzykę. Mamy inny wokal, inny pomysł na siebie. Dziewczyny są niesamowite. Bardzo je wspierałam na etapie „The Voice Kids”, czy na etapie Eurowizji. Nie czuję presji. Robię po prostu swoje. Rozwijam się i skupiam na tym, by wszystko było takie jak chcę. Nie czuję tego, że muszę teraz komuś pokazać, że ja też coś potrafię. Robię swoje i jak komuś się to spodoba, to super.
KP: Jesteś jeszcze dosyć młoda i zostałaś wypuszczona w ten świat, gdzie ludzie tylko czekają aż się potkniesz, bądź nawet potrafią zdeptać człowieka bez powodu z czystej zazdrości. Czy doświadczyłaś już jakichś ciemniejszych stron popularności? Mowa głównie o wszechobecnym hejcie.
CF: Tak. Oczywiście, że tak. Czytam komentarze na swoich social mediach, bo zawsze mogę odpowiedzieć komuś na pytania, lub podziękować za miłe słowa, ale oczywiście zdarzają sie negatywne komentarze. Spotykam się z hejtem, ale uważam, że to jest zupełnie normalne. Nie jest to obecne jedynie w branży muzycznej, ale po prostu na codzień każdy się z tym boryka. Trzeba to w sobie zwalczyć i się tym nie przejmować. Jeżeli to nie jest konstruktywna krytyka, która ma na celu podpowiedzieć co mogę zrobić lepiej, to nie należy brać tego do siebie. Nauczyłam się już tym nie przejmować. Wiadomo, że czasami to potrafi zaboleć. Zależy co to jest, ale radzę sobie z tym już coraz lepiej.
KP: Weszłaś w tą branżę dosyć szybko. Nie obawiasz się, że w przyszłości będziesz miała poczucie straconego dzieciństwa?
CF: Myślę, że ja już dorosłam za szybko. Pierwszym krokiem ku przedwczesnej dorosłości było to, że poszłam rok wcześniej do szkoły. Chodzę już do klasy maturalnej, a powinnam pójść do drugiej. Jednak nie przeszkadza mi to. Mogłam się uniezależnić trochę bardziej od rodziców. Nie muszą już nade mną siedzieć i mnie pilnować. Dużo podróżuję np. do Warszawy na nagrania. Nie będę ciągle ciągnęła ich ze sobą, bo oni też mają swoje życie, pracę i obowiązki. Mam przecież też młodszą siostrę. Nie chciałabym ich zbytnio fatygować. Dlatego też sama wszędzie jeżdżę, a oni towarzyszą mi tylko przy jakichś większych okazjach. Podoba mi się to, bo mogę ich troszeczkę odciążyć. Nie ma się czego bać, ponieważ mam super młodość, znajomych i jest po prstu extra.
KP: Jak bardzo zmieniło się Twoje życie przez ten rok?
CF: Mogę śmiało powiedzieć, że kompletnie. Nadal mam przy sobie starych znajomych z Poznania, których kocham nad życie, ale poznałam też dużo nowych osób, do czego zapewne by nie doszło, gdyby nie to wszystko co się wydarzyło. Nie mogłabym być szczęśliwsza. Wydaję muzykę, zawieram nowe znajomości, poznaje swoich słuchaczy i robię rzeczy, o których zawsze marzyłam. Nigdy bym nie pomyślała, że będę w tym miejscu, w którym jestem teraz. Moje życie wygląda zupełnie inaczej niż rok, czy dwa lata temu.
KP: Czy nie boisz się, że w pewnym momencie sława zawróci Ci w głowie? Osoby zaczynające w młodym wieku są bardzo na to podatne.
CF: Mam przy sobie ludzi, którzy zawsze sprowadzą mnie spowrotem na ziemię. Musiałabym się bardzo postarać, żeby woda sodowa uderzyła mi do głowy. Jestem raczej taką przyziemną osobą i nie odlatuję. J
KP: Jakie są Twoje marzenia dotyczące Twojej kariery?
CF: Chciałabym gromadzić coraz szersze grono odbiorców. Bardzo się cieszę, że jest tak wiele osób, które chcą poświęcić swój cenny czas i posłuchać mnie, obejrzeć jakiś mój występ lub przyjść na mój koncert. Chciałabym, żeby każdy mój kolejny utwór docierał do szerszej grupy ludzi. Teraz, po wydaniu singla Entera, dostałam bardzo pozytywny feedback. Tyle osób do mnie pisało mówiąc, że bardzo im się podoba ta piosenka, że fajne połączenie jezyków, że fajna współpraca z Mattem. Bardzo mnie to podbudowuje.
KP: Kiedy możemy się spodziewać płyty od Ciebie?
CF: Jeżeli chodzi o płytę, to ja się z nią nie spieszę. Na ten moment skupiamy się na singlach i na budowaniu pewnego wizerunku. Mamy plan wydawniczy bardziej singlowy, ale płyta też na pewno będzie. Nie spieszymy się z nią, bo chcę, by była doskonale dopracowana, spójna, i żebym mogła być z niej dumna za 20 lat.
KP: Myślałaś o wspólnym utworze z Dawidem Kwiatkowskim, który był twoim mentorem w „The Voice Kids”?
CF: Nie myśleliśmy o tym jakoś konkretnie, ale czemu nie? Pożyjemy, zobaczymy. Kocham Dawida całym sercem. Jest taką moją bratnią duszą i myślę, że mogłoby coś fajnego kiedyś powstać.
KP: Na koniec chciałbym Cię zapytać, czy masz już zaplanowane jakieś występy na żywo z Enterą?
CF: Tak. Nie wiem do końca, czy moge to powiedzieć, ale ostatnio byłam na nagraniach do nowej edycji The voice Kids i właśnie spiewałam Enterę pierwszy raz na żywo. By obejrzeć występ, trzeba niestety poczekać do marca, ale do tego czasu na pewno gdzieś się jeszcze pojawię. Marzę o tym, by zaśpiewać z Mattem, ale mamy problem ze zgraniem grafików. Teraz też nic nie wiadomo jak to bedzie z granicami, więc nie chcemy zbytnio kombinować, by nam nie utknął tutaj, chociaż napewno byłoby miło. Może stworzylibyśmy jakąś nową muzykę. O wszystkim będę na bieżąco informaowała jak tylko się czegoś dowiem.
Dziękuję bardzo, że poświęciłaś dla nas trochę czasu i jeszcze raz gruatuję wydania nowego singla.

