Site icon All About Music

MØ zagrała w Stodole. Relacja Maksymiliana Kluziewicza

, Alma i polska publiczność… To połączenie musiało zagwarantować świetne show i wspólną zabawę.

Po doskonale przyjętym koncercie podczas ostatniej edycji Open’er Festival, zdecydowała się powrócić do Polski, ale tym razem z solowym, klubowym show. Wydarzenie miało miejsce 21 listopada w warszawskim klubie muzycznym Stodoła.

Relacjonując koncert , nie można pominąć supportu, który spisał się znakomicie. Była nim fińska wokalistka Alma, która zaprezentowała polskiej publiczności doskonale znane przeboje, jak również premierowy materiał z nadchodzącego krążka. Niepotrzebne było dużo czasu, aby usłyszeć, że Polacy to najlepsza publiczność, z jaką spotkała się artystka. Ktoś może powiedzieć, że to czysty chwyt marketingowy, ale będąc wśród publiczności i widząc szczerą radość na twarzy Almy, jestem przekonany, że mówiła prawdę. Polacy po raz kolejny pokazali, że potrafią się świetnie bawić i reagować spontanicznie. Co ciekawe, w roli supportu przed wystąpiła również… sama ! Finka i Dunka wykonały swój wspólny singiel Dance For Me.

Po ostatnim utworze wykonanym przez Almę, jakim był singiel Bonfire, nastała kilkunastominutowa przerwa. Była to jednak cisza przed burzą. Zgodnie z harmonogramem, po godzinie 21:00 na scenie pojawiła się ona, z czarnym kapeluszem na głowie i odsłoniętym brzuchem. Już pierwsze dźwięki Purple Like the Summer Rain ponownie ożywiły publiczność i rozpoczęła się niesamowita zabawa, która trwała przez kolejną godzinę.

to prawdziwe zwierzę sceniczne. Przez cały czas trwania koncertu, artystka skakała po scenie, przyjmowała przeróżne pozy, angażowała w wykonanie nie tylko głos, ale całe ciało. Chwilami przypominała mi nawet młodą Madonnę. Trochę dzięki strojowi i fryzurze, trochę dzięki swoim scenicznym ruchom i charyzmie. Jednym z punktów kulminacyjnych był moment, kiedy podczas śpiewania kawałka Red Wine, wskoczyła w tłum fanów, aby przedrzeć się na drugą scenę, która znajdowała się na końcu parkietu. Dzięki temu, wszyscy fani mogli być blisko piosenkarki. Sytuacja powtórzyła się podczas bisu, który rozpoczął się na małej scenie, aby zakończyć na głównej.

Jeśli chodzi o dobór repertuaru, to wykonywane były przede wszystkim utwory z najnowszego krążka artystki – Forever Neverland. Nie zabrakło Imaginary Friend, I Want You, If It’s Over, Nostalgii czy Blur i Way Down, które wzbudziły ekstazę wśród publiczności. Nie oznacza to jednak, że artystka zapomniała o swoich największych przebojach. W setliście znalazło się zatem miejsce dla Kamikaze, Final Song oraz Lean On.

Sądząc po prawdziwej euforii, z jaką spotkała się ze strony zgromadzonych fanów, jak również po jej zaangażowaniu w koncert, jestem przekonany, że czeka nas jeszcze niejedna okazja, aby wspólnie pobawić się do jej utworów na żywo. Tak samo w przypadku Almy. Polska publika, jak już pisałem, po raz kolejny nie zawiodła. , jeśli jeszcze kiedykolwiek będziesz potrzebowała kogoś, na kim możesz polegać, pamiętaj, że masz swoich polskich fanów!

Exit mobile version