Site icon All About Music

„Mieliśmy dokładny obraz tej płyty tworząc ja na próbach”. Wywiad z zespołem Power of Trinity

Power of Trinity to polski zespół rockowy pochodzący z Łodzi. Panowie mają na koncie wiele sukcesów i ciekawych numerów, np. utwór „Chodź ze mną”. W tym miesiącu, po czterech latach milczenia, wrócili z nowym krążkiem zatytułowanym ULTRAMAGNETIC. Zobaczcie sami, co wokalista Jakub Koźba z kolegami mieli do powiedzenia o tym albumie!

Płyta ULTRAMAGNETIC jest to album zawierający 11 piosenek, o brudnym, często surowym brzmieniu. Jest to wynik naszej dojrzałości, obserwacji otaczającego nas świata, relacji międzyludzkich i emocji. Głównie różni się od poprzednich płyt innym spojrzeniem na rocka, prostszym i, w naszym mniemaniu, skutecznym.

Mieszkamy w Polsce, wiec płyta jest w całości w języku polskim. Wcześniej romansowałem z piosenkami po angielsku, ponieważ ten język jest bardziej plastyczny i łatwiej pisze się w nim teksty. W tym przypadku zmierzyłem sie z językiem polskim, który jest twardy i czasem niewdzięczny, ale za to bardziej poetycki.

Jak dotąd mamy bardzo dobry odbiór płyty ULTRAMAGNETIC – dostajemy masę dobrych recenzji i piosenki podobają sie słuchaczom.  Różnią sie stylistycznie od poprzednich albumów, zachowując jednocześnie Powerowy sznyt.

Oczywiście! Grzesiek gra teraz na harfie, Łukasz na lirze korbowej, Paweł stał się wirtuozem na sazie, a ja posługuję się śpiewem starocerkiewnym…

Nie żałujemy, mieliśmy dokładny obraz tej płyty tworząc ja na próbach. Agim jedynie zasugerował niewielkie zmiany aranżacyjne, poza tym nie eksperymentowaliśmy z elektroniką ani samplami.

Byliśmy chyba zbyt ufni i parę razy udało się komuś zrobić nas w konia.

Niektóre piosenki poglądowo puszczaliśmy znajomym i rodzinie aby upewnić się, że jedziemy w dobrym kierunku. Po prostu czasem nie jesteśmy obiektywni w stosunku do naszej twórczości, ale to chyba normalne.

To wspaniałe uczucie, Flea podjechał do naszej garderoby na rowerze, ale musiał uciekać przed stadem fanów jak Michael Jackson w Speed Demon, natomiast supporty przed Queen na stadionie, czy Kasabian, czy też bycie wybranym na polski support przez zespół The Cranberries to były mocne momenty.

Na ten moment fajnie byłoby zagrać z QOTSA lub przed Faith No More.

Dostalismy parę nagród i każda cieszyła – Grand Prix na Orange Warsaw, czy wygranie Jarocina. Najfajniej to chyba byłoby machnąć Grammy.

Na wszystko, jeśli te elementy zażerają to wtedy mamy do czynienia z płytą lub nagraniem, które trzyma nas przez długi czas.

Ja najbardziej lubię Blask, Telefon, Prywatny raj, ale tak naprawdę lubimy wszystkie te piosenki, wszak to nasze muzyczne dziecko :)

Exit mobile version