Czterech muzyków na scenie i on jeden – perfekcjonista w każdym calu. Katowice były jednym z ostatnich przystanków wchodzących w skład przedwakacyjnej trasy koncertowej promującej ostatni album Michała Bajora, zatytułowany Moja miłość. Serdecznie zachęcam do przeczytania mojej relacji z koncertu artysty w Katowicach Mieście Ogrodów.
W miniony wtorek, w Katowicach Mieście Ogrodów (dawnym Centrum Kultury Katowice) odbył się recital Michała Bajora. Podczas prawie dwugodzinnego koncertu artysta zaprezentował 17 piosenek – wszystkie z płyty Moja miłość, wszystkie do tekstów niekwestionowanego mistrza słowa – Wojciecha Młynarskiego.
Koncert otworzyła piosenka, którą Wojciech Młynarski napisał dla Zbigniewa Wodeckiego – Lubię wracać tam, gdzie byłem, poprzedzona instrumentalnym medley’em kilku utworów, które usłyszeliśmy w dalszej części wieczoru. Bajorowi towarzyszył czteroosobowy zespół, złożony z perkusisty, basisty, gitarzysty i pianisty, stanowiący przyjemne dla oka tło. Poza nimi – tylko Michał Bajor i mikrofon. Bardzo skromnie, bez zbędnych dekoracji czy rekwizytów, za to z ogromną charyzmą, zaangażowaniem i wielkim szacunkiem do publiczności.
Większość piosenek, które znalazły się na płycie Moja miłość i zabrzmiały w Katowicach, to utwory śpiewane przez kobiety. Michał Bajor ma, co prawda, niemałe doświadczenie w interpretacji damskich wokali, ale nowa płyta z pewnością postawiła go przed nowym wyzwaniem. Tym bardziej należy przyznać, że piosenkarz również teraz poradził sobie znakomicie i udźwignął ciężar niełatwych przecież piosenek takich wokalistek, jak Alicja Majewska, Ewa Bem, Zdzisława Sośnicka czy Edyta Geppert.
Każdy z utworów został przez Michała Bajora starannie zapowiedziany. Z każdym z nich wiązały się odrębne historie – często zabawne, rozluźniające atmosferę – które publiczność poznawała w miarę trwania koncertu. Pojawiło się wiele anegdot, które urozmaiciły część stricte artystyczną wieczoru. Największe wzięcie miały historie związane z Alicją Majewską, których było zresztą najwięcej, a sama Alicja Majewska była poniekąd gwiazdą wtorkowego spotkania. Bajor zaśpiewał bowiem trzy autorskie piosenki Alicji Majewskiej (Odkryjemy miłość nieznaną, W miłości słowa nic nie znaczą, Jeśli kocha cię ktoś) oraz jedną – Miłość jest tylko jedna – którą Bajor i Majewska nagrali w duecie specjalnie na album Moja miłość. Głos Alicji Majewskiej w tym utworze został puszczony z taśmy, co znakomicie wpłynęło na odbiór całej piosenki. Podobnie było w przypadku utworu Ja kocham, ty kochasz, nagranego z Anną Wyszkoni – przepięknej kompozycji, będącej z pewnością jednym z najjaśniejszych punktów tego wieczoru.
Jak to zazwyczaj na koncertach Michała Bajora bywa, nie zabrakło tak zwanej piosenki zdjęciowej, podczas której publiczność miała możliwość nieskrępowanego fotografowania i filmowania artysty. Wszystko to przy dźwiękach wielkiego przeboju Alicji Majewskiej – Odkryjemy miłość nieznaną.
Poza specjalnymi duetami oraz piosenkami innych artystów, Michał Bajor zaśpiewał również jedną swoją piosenkę, do której słowa napisał Wojciech Młynarski, zatytułowaną Moja miłość największa (album Uczucia…). Na bis pojawiły się trzy utwory: Prześliczna wiolonczelistka Skaldów, Och, życie, kocham cię nad życie Edyty Geppert oraz na zakończenie – albumowa wersja utworu Lubię wracać tam, gdzie byłem – tym razem bez udziału zespołu, ale z zarejestrowanym towarzyszeniem orkiestry.
Przedwakacyjna trasa koncertowa promująca płytę Moja miłość dobiega już końca, ale Michał Bajor zapowiedział, że w czerwcu ponownie wchodzi do studia, dlatego już wkrótce będziemy mieli okazję posłuchać kolejnego premierowego materiału.
Setlista
- Lubię wracać tam, gdzie byłem
- Przedostatni walc
- Odkryjemy miłość nieznaną
- W miłości słowa nic nie znaczą
- Trzy miłości
- Wszystko przeminie, wszystko przepadnie
- Jeśli kocha cię ktoś
- Ja kocham, ty kochasz
- Nie ma jak u mamy
- Daj des
- Bynajmniej
- Gram o wszystko
- Miłość jest tylko jedna
- Tango desperado
- Moja miłość największa
- Prześliczna wiolonczelistka (bis)
- Och, życie, kocham cię nad życie (bis)
- Lubię wracać tam, gdzie byłem (bis)

