
Główne koncerty Męskiego Grania poprzedził konkurs Nowe Męskie Granie. Wśród kilkunastu młodych artystów publiczność za pomocą facebookowej aplikacji wybrali zespoły, które mają wystąpić podczas tych wydarzeń. Dzięki głosom widzów w Starej Gazowni mogli wystąpić AKX. Mimo że wokalista nie ma głosu doprowadzonego do technicznej perfekcji to słuchało się go z olbrzymią przyjemnością. Grupa miała trudno zadanie występując jako pierwsi, ale udało im się rozruszać widownię, która co dopiero zaczęła zbierać się pod sceną. Oprócz swoich numerów, zaprezentowali własną interpretację kompozycji Lady Pank o tytule Minus 10 w Rio. Kolejni na scenie pojawili się członkowie tria Oszibarack. Ich występ był po prostu perfekcyjnie przygotowany, oprócz samej muzyki oko cieszyły piękne wizualizacje. Ich muzyka jest zarazem taneczna i hipnotyzująca. Tak jak poprzednicy zagrali również cover jednej piosenki. Wybór padł na numer To słowa bandu Siekiera. Dla mnie ich występ był zdecydowanie za krótki, ale musieli ustąpić miejsca na scenie innym artystom..
Po Oszibaracku na scenie pojawiło się trzy wyśmienite indywidualności muzyczne, które po raz pierwszy wspólnie zagrały właśnie na poznańskiej scenie: Tomasz Stańko, Marcin Masecki oraz Macio Moretti. Dźwięki jakie padały ze sceny były bardzo dobrze przemyślane, nie padł o jeden dźwięk za dużo ani za mało, wszystko było dobrze dopasowane. Aż dziw bierze, że ten występ był improwizacją. Ogromny szacunek dla nich. Po tym koncercie pod sceną zaczęła zbierać się cała rzesza ludzi, wszystko za sprawą kolejnego widowiska. Na estradzie pojawili się muzycy z Luxtorpedy. Swój czas wykorzystali w maksymalny sposób. Swój wykon rozpoczęli od zaprezentowania numeru Wilki Dwa, potem pojawiły się takie kompozycje jak Mambałaga, Hymn oraz Autystyczny. Artyści swoim graniem wprowadzili widownie w istny szał, wszyscy pod barierkami bawili się tak jakby byłby to ostatni koncert tego dnia. Atmosfera udzieliła się jednemu z fanów, który mimo wcześniej wspomnianych barierek i protestów ochroniarzy, wbiegł na scenę i dobrze bawił się z muzykami.
Po krótkiej przerwie przed publicznością pojawiła się Monika Brodka wraz z muzykami (wśród nich pojawił się Krzysztof Zalewski). Przedstawiła ona dobrze znany nam repertuar, przez co widownia bawiła się wyśmienicie. Fani mogli usłyszeć między innymi W pięciu smakach, Varsovie, Dancing Shoes i KO. Sama artystka była zadowolona z dobrze bawiącej się publiczności, która z nią wyśpiewywała całe utwory, w tym Grande. Na scenie pojawił się akcent z trasy wokalistki Brodka XS, za pomocą małych instrumentów, muzycy zaprezentowali nowe aranżacje dobrze znanych nam hitów. Po zakończeniu show Brodka na scenę zaprosiła Pictorial Candi. Zaprezentowała ona jeden utwór, podczas wykonu towarzyszył jej mąż – wcześniej występujący Marcin Masecki.
Następnym wykonawcą, który przedstawił swoje kompozycję to grupa Jamal. Publiczność mogła usłyszeć utwory z ostatniej płyty, która została zatytułowana Miłość. Widownia usłyszała między innymi Upadłem w Poznaniu, które idealnie pasowało do całej sytuacji. Podczas koncertu odniosłem wrażenie, że członkowie grupy mogli zrobić ze słuchaczami to co im się żywnie podoba, również i ja dałem się ponieść muzycznym emocjom.
Po Jamalu, dla mnie na scenie stanął król tego wieczoru, wokalista nietuzinkowy i oryginalny. Po Myslovitz przyszedł czas na jego solowe dokonania. Artur Rojek w kwietniu wydał album, który według mnie można uznać za najlepszy polski album roku. Po występie zakochałem się w nim jeszcze bardziej. Publika usłyszała takie piosenki jak Lato 76, Beksa, Syreny, Krótkie momenty skupienia i To co będzie. Ludzie wokół mnie śpiewali razem z Rojkiem, który dziękował za każdy wykonany utwór i pozytywne reakcje publiczności. Po koncercie ludzie krzyczeli i prosili o bis, niestety organizatorzy pozostali nieugięci i artysta po ostatnim utworze opuścił scenę.
Tym koncertem musiałem zakończyć swoją przygodę z tegorocznym poznańskim Męskim Graniem. Niestety musiałem opuścić teren po cudownym koncercie Rojka. Po nim wystąpili Dawid Podsiadło oraz Męskie Granie Orkiestra. Mam nadzieję, że następne edycje będą tak samo dobre jak ta lub nawet lepsza.
Zdjęcia pochodzą z profilu Facebookowego Męskiego Grania.
