Site icon All About Music

Melissa Etheridge – The Medicine Show (2019), recenzja Adrianny Małolepszy

Pod trzech latach od wydania ostatniego studyjnego krążka powróciła z nowym. Czego można spodziewać się po The Medicine Show? W ogromnym skrócie, naprawdę wiele.

Amerykańska artystka rockowa, Melissa Etheridge znana między innymi z numerów Come To My Window czy Bring Me Some Water, zawsze pisała utwory bardzo osobiste. Większość z twórczości wychodzącej spod jej pióra jest w jakimś stopniu odzwierciedleniem tego co aktualnie przeżywa i o czym myśli. Sama śmieje się, że każdy kolejny jej album to ten najbardziej osobisty.

The Medicine Show nie różni się pod tym względem od swoich poprzedników. Za każdym słowem i nutą kryje się prawda. To, co jednak w tej kolekcji utworów piękne i szczególnie wyjątkowe to to, jak bardzo są „otwarte”. Zostały napisane w sposób, który pozwala na ich zupełnie niezależną, nieskrępowaną interpretację unikalną dla każdego, kto zetknie się z materiałem.
Przygotowując się do napisania tej recenzji, po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty zapoznałam się z tym, co na temat swoich nowych kawałków ma do powiedzenia Melissa. Zrozumiałam wtedy, że to o czym pisała, w ogromnej części wręcz zupełnie nie pokrywa się z moim odbiorem piosenek. I w tym właśnie ukazał się fantastyczny warsztat artystki. Sztuką jest napisać coś tak, by nie narzucić odbiorcy swojej wizji i motywów. Pozwolić mu organicznie złączyć to co słyszy z jego własnymi przeżyciami, doświadczeniami i wrażliwością. W tym przypadku zdecydowanie się to udało.

W utworach odczuwa się ogromną dozę przestrzeni i wolności wyrazu. Słuchając ich właściwie natychmiast zdajemy sobie sprawę, że kobieta nie musiała spieszyć się przy tworzeniu. Bawi się brzmieniem, dźwiękami i wokalem.
Muzycznie, krążek jest wbrew pozorom dość zróżnicowany. Pod ogólnym „kocem” rocka kryje się wiele innych, bardzo umiejętnie przemyconych elementów. Mamy mocne gitarowe riffy, ale też ballady. Wpływy bluesa, r’n’b czy soulu jak w przypadku pięknego, promieniującego nadzieją na zjednoczenie i wzajemne zrozumienie, This Human Chain.

spotify:track:3RBroXj6ivw8VYckLLAkOt
spotify:track:3FW9NFCWSXZofPQDBTWK9B

Jest na tej płycie całkiem sporo naprawdę świetnych utworów. Na myśl przychodzą na przykład wyjątkowo przejmujące Here Comes The Pain czy Love Will Live. Jednak piosenka, która urzekła mnie najbardziej to I Know You. Moim zdaniem jest to najlepszy kawałek z 11 zamieszczonych na albumie. Prawdziwy majstersztyk zarówno pod względem pisania tekstu jak i dopasowania do niego muzyki tak, by go uwydatniała.

Historia podana w piosence wręcz wciąga nas w siebie. Jej jakże personalny charakter i narracja sprawiają, że czujemy się tak jakbyśmy stali tuż obok lub zaglądali przez okno w czasie kiedy przedstawiane wydarzenia mają miejsce. Budzi się w nas wręcz uczucie bardzo realnej inwazji w prywatność i w wypadku odczuwania muzyki jest to piękne. Chciałabym aby istniało więcej takich utworów.

spotify:track:4452wTh4jxipWFm7kWtrCX

Melissa Etheridge za pomocą The Medicine Show przyniosła nam swoje nieskrępowane przemyślenia i uczucia, a jej świetny pod wieloma względami warsztat sprawił, że słuchając ich zamieniają się w nasze własne. Choćby i tylko dlatego ten wyjątkowy album zdecydowanie wart jest poświęcenia mu czasu.

Exit mobile version