Site icon All About Music

Mela Koteluk wystąpiła w Mieście Ogrodów. Relacja Jonatana Paszkiewicza i zdjęcia Karoliny Karkowskiej

Proszę Państwa, Mela Koteluk sprawiła, że Miasto Ogrodów rozkwitło. W ramach trasy koncertowej Zmienne tętno – kończącej promocję płyty Migracje – artystka w miniony czwartek wystąpiła w Katowicach. Zapraszamy do przeczytania relacji i obejrzenia zdjęć z koncertu.

Są co najmniej dwa słowa, które idealnie opisują ostatni koncert Meli Koteluk w Katowicach, jak również całą trasę Zmienne tętno: różnorodność i wynikająca z niej wyjątkowość. Zgodnie z wrześniowymi zapowiedziami, wszystkie utwory wykonywane na jesiennych koncertach zyskały nowe, zupełnie inne od studyjnych aranżacje. Dźwięki, które pozornie nie powinny ze sobą współgrać, komponowały się idealnie.

Przewrotnie, koncert rozpoczęła piosenka z debiutanckiego albumu Meli – Stale płynne. Już tutaj mieliśmy okazję wczuć się w klimat zgoła inny od tego, który znamy ze studia. Było znacznie wolniej i spokojniej. W dalszej części wieczoru pojawiły się jeszcze trzy piosenki ze Spadochronu, z czego największym zaskoczeniem była aranżacja utworu Działać bez działania. O tym, że to właśnie ta piosenka, zdawały się świadczyć wyłącznie słowa.

Szczególną wartość dodaną w nowych aranżacjach stanowiły takie smaczki, jak choćby przesympatyczne ukulele w Żurawiach origami czy samplerowe wstawki w Tango katana (obecne, co prawda, również w wersji studyjnej utworu, ale zyskujące na odbiorze podczas słuchania na żywo). Innym urozmaiceniem było zmienne tempo (tak, tempo :)) niektórych utworów. I tak na przykład Przeprowadzki były do pewnego momentu bardzo stonowane. Dopiero w drugiej części utworu perkusja znacznie przyspieszyła, a Mela spotęgowała swój wokal. Ponad półtoragodzinny koncert zakończyło przedstawienie przez Melę swojego ośmioosobowego zespołu i wspólne wykonanie utworu Stan dusz na bis. Kompozycja rozbrzmiała w wersji a capella – najbardziej zaskakującej tego wieczoru, bo przywodzącej mi na myśl muzykę rodem z Afryki.

Spoza muzycznych rzeczy, warto było zwrócić uwagę na światła – może chwilami zbyt ciemne, niewystarczająco oświetlające muzyków, ale zjawiskowo odbijające się od lustrzanej rozety zawieszonej nad sceną. I brokat! Pełno brokatu, którym oprószona była Mela, i który po koncercie znalazł się także na ubraniach fanów artystki oraz podpisywanych przez nią płytach.

Katowicki koncert był przedostatnim występem Meli Koteluk w ramach ogólnopolskiej trasy koncertowej Zmienne tętno. Ostatnia, niepowtarzalna okazja do posłuchania Migracji w nieoczywistych aranżacjach nadarzy się już jutro w krakowskim Centrum Kongresowym ICE. Polecam gorąco.

Setlista

  1. Stale płynne
  2. Migracje
  3. Jak w obyczajowym filmie
  4. Działać bez działania
  5. Tragikomedia
  6. To nic
  7. Melodia ulotna
  8. Święty chaos
  9. Przeprowadzki
  10. To trop
  11. Fastrygi
  12. Żurawie origami
  13. Tango katana
  14. Wielkie nieba
  15. Dlaczego drzewa nic nie mówią
  16. Pobite gary
  17. Stan dusz (bis)

Galeria zdjęć

Fot. Karolina Karkowska

Exit mobile version