Mela Koteluk to artystka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. W jej melodiach z pogranicza popu i alternatywy zakochały się już tysiące Polaków. Dwie platynowe płyty świadczą same za siebie. Przyszła jednak pora na kolejny etap. Wokalistka powraca po czterech latach z zupełnie nowym materiałem. Album Migawka ujrzy światło dzienne już 9 listopada. W poniedziałkowy wieczór warszawscy fani zgromadzeni w Teatrze Roma mieli okazję usłyszeć trzecią płytę Meli jeszcze przed premierą. Było warto.
Trzeba przyznać, że rozpoczęcie trasy koncertowej przed premierą nowej płyty to naprawdę odważny krok ze strony Meli Koteluk. Nie wszyscy artyści pozwoliliby sobie na zderzenie publiczności z zupełnie nieznaną wcześniej muzyką. To spore wyzwanie, bo na pewno nie każdy widz jest gotowy na coś takiego. 33-letnia artystka zaufała jednak swoim słuchaczom i dała im prezent niespodziankę w postaci nowego materiału.
Już na samym początku warszawscy widzowie poznali nowe piosenki. Pierwsza część koncertu minęła bowiem pod znakiem melodii z niewydanego jeszcze albumu Migawka. Żywa reakcja publiczności potwierdza jednak, że warto było czekać cztery lata na następną płytę. Meta Koteluk stworzyła kolejne dzieło pełne magii, subtelności i pięknych tekstów, o czym wszyscy słuchacze przekonają się już 9 listopada.
Artystce udało się zaczarować Warszawę swoimi muzycznymi migawkami. Był to koncert kompletny. Widzowie mogli nie tylko przeżyć prawdziwą dźwiękową przygodę, ale także wyruszyć w odległą liryczną podróż z poezją Meli. Wszystko to było okraszone kapitalną, czasami nieco mocniejszą grą czteroosobowego zespołu, delikatną i miłą dla oka grą świateł oraz czarującą i emocjonalną aurą, którą od lat już zachwyca Koteluk.
Nie mogło oczywiście zabraknąć najsłynniejszych piosenek z repertuaru piosenkarki. Towarzyszący jej muzycy postarali się jednak, aby przeboje Melodia Ulotna, Żurawie Origami, Stale Płynne czy chociażby Fastrygi zabrzmiały nieco inaczej. Nowe, bogate w dźwięki aranżacje były dla wielu widzów na pewno miłym zaskoczeniem. Tchnęły świeżość w dobrze znane wszystkim utwory.
Świetnie było także usłyszeć spontaniczną i akustyczną wersję najnowszego singla Odprowadź, którą piosenkarka zaprezentowała na bis wspólnie ze swoim gitarzystą. Właśnie takie momenty pokazują najbardziej, jak ciekawą i intrygującą postacią jest Mela Koteluk.
Migawka to fascynująca wędrówka w piękny świat alternatywnego oraz ambitnego popu, którą po prostu trzeba usłyszeć i przeżyć na żywo. Mela Koteluk nie musi wcale mówić wiele w trakcie koncertu. Jej muzyka broni się sama. Pozostawia słuchaczowi szerokie pole do własnej interpretacji. I to jest właśnie piękne w twórczości tej artystki. Biegnijcie na najbliższe koncerty, bo naprawdę warto!

