Site icon All About Music

Matt Dusk – JetSetJazz (2018), recenzja Marty Mrowiec

Najnowsza płyta Matta Duska zabiera nas w podróż do klasyki lat 60. To bardzo urokliwy i melodyjny album, przy którym ma się ochotę gwizdać pod nosem i tupać nogą w rytm muzyki. Artysta pokazuje, że dobrze czuje się w takich aranżach a jego muzyka tworzy wyjątkowy klimat.

Jak sam artysta mówi:

Zawsze fascynowały mnie czasy, kiedy podróżowanie było na najwyższym poziomie – kiedy każdy bilet był na pierwszą klasę, zawsze było mnóstwo miejsca na nogi, a pasażerowie mieli na sobie najlepsze ubrania. Idea, która przyświeca „JetSetJazz”, to nostalgiczny powrót do lat, kiedy w powietrzu królowały linie lotnicze pan am, a na ziemi – Frank Sinatra.

Matt Dusk w Polsce znany jest ze wspólnej płyty, którą nagrał razem z Margaret, czy duetu jaki wykonał z Edytą Górniak. Jego album Good News doczekał się u nas Złotej Płyty a My Funny Valentine: The Chet Baker Songbook z 2013 roku pokrył się platyną. Przyszedł czas na kolejny krążek.

Najnowszy album to zbiór 10 kompozycji w wersji podstawowej. Z kolei na albumie w wersji deluxe dodatkowo dostaniemy 3 numery. Całość utrzymana jest w jazzowo-swingującym klimacie. Tak więc znajdziemy tutaj sporo saksofonu czy trąbki, które nadają im charakteru. Słychać, że w takim repertuarze Matt Dusk czuje się swobodnie. Bawi się wokalem i muzyką. JetSetJazz to wyjątkowa podróż, w której liczy się tradycyjny aranż i klasyczne brzmienie. Album został nagrany wraz z big bandem oraz orkiestrą. Całość brzmi świetnie i stanowi kawał dobrej muzyki.

Już pierwsza kompozycja, która otwiera najnowszy album Duska wprowadza nas w klimat płyty i pokazuje czego możemy się spodziewać. Aczkolwiek Let’s Hop On A Plane! to jedna ze spokojniejszych piosenek. Im dalej tym wzrasta tempo i żywiołowość. Następnie dostajemy Lo Siento, które rozwija się delikatnie, i w którym prym wiedzie spokojne pianino i trąbka. To jedna z moich ulubionych kompozycji na tym albumie. Gdybym miała wskazać inną ulubioną kompozycję pewnie powiedziałbym o Lover’s Lane. Mam słabość do ballad. W Rich In Love gościnnie udziela się Sanah, której wokal świetnie pasuje do Duska. Całość jest przemyślana i spójna. Wszystko pasuje do siebie klimatem, aranżem i sposobem wyrazu. Wokal Duska świetnie odnajduje się w takich kompozycjach, potrafi być zarówno subtelny, jak i charyzmatyczny. Wszystko dopełnia orkiestra. Album zamyka i pozwala się wyciszyć najspokojniejsza kompozycja z całego zbioru, All Because Of You, w której warto wsłuchać się w partię trąbki wplecioną w ten numer. Warstwa liryczna głównie oscyluje wokół miłości i wszystkich jej barw, ze wzlotami i upadkami. Płynnie przechodzi się przez cały album, w którym muzyka spokojna i nastawiona na klimat przeplata się z utworami bardziej żywiołowymi.

JetSetJazz przypomina o świetnej muzyce ubiegłego wieku. Artysta postawił na tradycyjne aranże i to był słuszny wybór. Tym samym dostajemy kompozycje, przy których mimowolnie możemy się uśmiechnąć, i które od pierwszych dźwięków wpadają w ucho. To przyjemna propozycja na jesienno-zimowe wieczory, kiedy muzyka leniwie sączy się z głośników tworząc piękny klimat. Jeśli podobał Wam się wspólny album Duska i Margaret ta płyta również powinna przypaść Wam do gustu. Nie ma tutaj usilnego uwspółcześniania muzyki, a są wyraźne inspiracje latami 60. i klasycznymi brzmieniami.

Exit mobile version