Nie cichną echa wczorajszego triumfu MARUV podczas eurowizyjnych preselekcji. Wokalistka przez koncerty zaplanowane w Rosji może mieć problemy z reprezentowaniem Ukrainy w Izraelu.
25.02
Portal Eurovision Ukraine podał, że Maruv nie pojedzie na Eurowizję. Kto dokładnie będzie reprezentował kraj w konkursie i czy w ogóle – na te pytania, póki co nie znamy odpowiedzi. Poniżej komentarz wokalistki:
Kilka godzin przed losowaniem zostałam poproszona o udział w krajowej preselekcji na Eurowizjię 2019. Zgodziłam się i wygrałam, i z wielką dumą byłam gotowa reprezentować mój rodzimy kraj – Ukrainę, na arenie międzynarodowej.
Jak już mówiłam, odrzucenie koncertów w Rosji nie było dla nas problemem. Główne różnice zostały spowodowane przez inne ustępy traktatu, które, jeśli podpiszę, Będę musiała wykonać. Jestem obywatelem Ukrainy, płacę podatki i szczerze kocham Ukrainę. Ale nie jestem gotowa do wykonywania haseł, zmieniając swój pobyt na zawodach w promocji naszych polityków. Jestem muzykiem, a nie kijem na arenie politycznej.
Serdecznie dziękuję i doceniam wszystkich, którzy we mnie wierzyli i głosowali. I proszę Was, żebyście zaakceptowali ten fakt i nie poszli na konfrontację. To jest dzisiejszy dzień. Chcę dać swoją kreatywność bez cenzury.
25.02
Na swoim Facebooku Maruv zabrała głos. W kontrakcie, który ma podpisać istnieje zakaz występowania na Rosji, jak również wiele podpunktów, które są po prostu dziwne. Maruv miałaby konsultować wszystkie elementy występu z Telewizją Ukraińską, jak również wypowiedzi podczas konferencji prasowych i tym podobne.
Gdyby doszło do naruszenia tego kontaktu, MARUV musiałaby zapłacić 2 mln strat. Nawet jeśli Maruv podpisze kontrakt, to i tak nie dostanie żadnego finansowego wsparcia – sama będzie musiała zapłacić za wyjazd do Tel Awivu, za swój występ, za wszystkie pre-eurowizyjne eventy.
24.02
Wczorajszy finał ukraińskiego Vibirdu zakończyły się triumfem MARUV. Wokalista za sprawą Siren Song wygrała głosowanie widzów, natomiast u jury zdobyła drugie miejsce. Jednak na przeszkodzie w reprezentowaniu Ukrainy przez MARUV podczas Eurowizji 2019 mogą stanąć jej plany rosyjskich koncertów.
Po zwycięstwie w preselekcjach MARUV powinna podpisać stosowną umowę z ukraińskim nadawcą publicznym – UA:Pershyj. W kontrakcie jest zapis, który zabrania reprezentantowi Ukrainy promocji i koncertowania na terytorium Federacji Rosyjskiej. Tymczasem MARUV ma zaplanowane koncerty w Rosji promujące jej debiutancki album Black Water czy występy na rozdaniu nagród muzycznych. Wokalistce jest więc postawione ultimatum – albo zrezygnuje z koncertów w Rosji, albo nie będzie mogła reprezentować Ukrainy w Tel Avivie. Artystka związania w Warner Bross Russia ma 24 godziny na podjęcie decyzji, natomiast ukraiński nadawca ma wstępnie w poniedziałek podjąć decyzję o tym, kto ostatecznie będzie reprezentować organizatorów Eurowizji 2017 podczas tegorocznego konkursu.
Do sprawy odniósł się Zurab Alsania z UA:Pershyj. Jak podaje Dziennik Eurowizyjny przedstawiciel ukraińskiego nadawcy napisał na Facebooku, że „nadawca publiczny ma pełne prawo wybrać reprezentanta na ESC, nawet wbrew wynikom konkursu organizowanego wspólnie z prywatną stacją STB.” Głos także zabrała sama MARUV. Wokalistka, która podczas finału była pytana przez Jamalę, jedną z jurorek o kwestie polityczne takie jak przynależność Krymu w jednym z wywiadów wypowiedziała się następujący sposób:
Chcę przypomnieć, że Eurowizja została stworzona po drugiej wojnie światowej w celu zjednoczenia narodów, żeby było to wspólne święto dla wszystkich i miejsce do dzielenia się swoją kulturą. Uważam, że jest to bardzo fajne. Po pierwsze, jest to konkurs muzyczny, nie wybory polityczne.

