Site icon All About Music

Martyna Jakubowicz – Burzliwy błękit Joanny, recenzja Sandry Szepietowskiej

Młode pokolenie z reguły słabo kojarzy jej głos, jednak dla starszych jest on miłym  wspomnieniem lat 80-tych. Martyna Jakubowicz to niewątpliwie ikona polskiego blues-rocka lat 80-tych i 90-tych. Swoją pozycję w muzycznym świecie budowała obok takich zespołów jak Dżem czy Oddział Zamknięty.

Mimo, iż artystka regularnie wydaje płyty, to dziś jej sława daleko odbiega od wcześniejszych osiągnięć. Czasy się zmieniają, muzyka się zmienia i o takich wokalistkach jak ona, niestety łatwo zapomnieć. Ja, słysząc to nazwisko, od razu mam w głowie melodię W Domach z Betonu, w wersji wykonanej podczas festiwalu w Jarocinie 1989 roku. Ten, legendarny już, utwór pochodzi z pierwszej płyty Martyny i przyniósł jej ogromną sławę.

Dziś jednak warto przyjrzeć się nowemu wydawnictwu polskiej gwiazdy bluesa. Burzliwy Błękit Joanny to wspaniała okazja żeby przypomnieć sobie, zarówno jej delikatny i  łagodny głos, jak i twórczość kanadyjskiej wokalistki jazzowo-rockowej – Joni Mitchell. Ten wyjątkowy album został  nagrany na cześć Joni, a swoją premierę miał w dzień jej 70-tych urodzin (7 listopada tego roku). Burzliwy Błękit Joanny zawiera interpretacje popularnych przebojów piosenkarki zza oceanu. Polskie wersje tekstów pochodzą od Andrzeja Jakubowicza, a produkcji płyty podjął się Marcin Pospieszalski, i jak twierdzi Maryna – nie było to wcale takie proste. Artystka w jednym z wywiadów oznajmiła, że album ten, był jednym z najtrudniejszych w całej jej karierze. Praca nad tekstami trwała pół roku i przysporzyła wszystkim sporo zmartwień. Piosenkarka podkreśla, że nie chciała imitować głosu swojej idolki, a proces twórczy opisuje tymi słowami:

Nie chodzi o kopiowanie, chciałam zachować trochę klimatu. Nagrałam wokale w dwa dni, a potem przeżyłam swoiste załamanie nerwowe, że nie dam rady zaśpiewać tej płyty. I większość materiałów nagrałam jeszcze raz.

W sesji nagraniowej brali również udział tacy artyści jak: Mateusz Pospieszalski, Romek Puchowski, Jan Smoczyński, Dariusz Bafeltowski, Przemysław Pacan oraz Katarzyna Kamer.

Wyciszona, spokojna, stonowana gitara akustyczna i subtelny, cichy głos Martyny oraz brak kombinacji i prostota – tak w skrócie można opisać ten album. Nic nowego, nic odkrywczego, ale ciągle ciekawie i kojąco. Kompozycje tak różne, a jednocześnie tak podobne do siebie.

Melodia, która zyskuje w polskim wydaniu to na przykład – otwierające album – Złe Sny. Z Obu Stron to również przykład utworu, w którym Jakubowicz bije Joni Mitchell na głowę. Nowa wersja jest zdecydowanie bardziej melodyjna i instrumentalna. Wyraźnie słychać gitarę akustyczną, szkoda tylko, że zabrakło dopełniających, sopranowych dźwięków saksofonu. Podobnie, nie mogę odżałować tego, że z The Circle Game, tak przyjemnej i spokojnej melodii, Jakubowicz zrobiła niestety nudne zamknięcie albumu. Z przykrością muszę stwierdzić, że ta interpretacja traci na wartości, tak samo jak Duża Żółta Taksówka. Szkoda, że nie da się oderwać oceny tych piosenek od porównań z wersjami pierwotnymi. Wszystkim, którzy słuchali, słuchają bądź mają zamiar przesłuchać Burzliwy Błękit polecam i zachęcam do poznania twórczości Joni Mitchell.

  1. Złe sny / Bad Dreams Are Good
  2. Serce i głowa / Woman Of Heart And Mind
  3. Błękitny hotelowy Pokój / Blue Motel Room
  4. Duża żółta taksówka / Big Yellow Taxi
  5. Starsze dzieci tak jak ja / Songs to Aiging Children Room
  6. Burzliwy błękit / Turbulent Indigo
  7. Chcę tylko / All i Want
  8. U Chińczyka / Chinese Cafe – Unchained Melody
  9. Rzeka / River
  10. Z obu stron / Both Sides Now
  11. Kółko graniaste / The Circle Game

Twórcy tego albumu podjęli się trudnego zadania, i mimo, iż wolę oryginalne wersje tych piosenek, to nie można powiedzieć, że Martyna Jakubowicz nie sprostała zadaniu. Burzliwy Błękit Joanny na pewno będzie niezapomnianym dodatkiem do dyskografii naszej polskiej Joni.

Exit mobile version