Czwartkowy wieczór w Toruniu zdecydowanie należał do Małpy. Jego występy w tym mieście to zawsze wyjątkowe wydarzenia, gdyż właśnie stąd Łukasz pochodzi. Nie inaczej było tym razem. Pod sceną nie zabrakło kilku ważnych dla rapera osób i genialnej zabawy fanów, na scenie zaś pojawili się wyjątkowi goście.
Ale zacznijmy od początku. Po kilkudziesięciu, monotonnych minutach spóźnienia na scenę wszedł DJ Chwiał i paradoksalnie rozpoczął koncert od Outro, czyli zamykającego najnowsze wydawnictwo rapera utworu Lonely. Po chwili dołączył do niego Małpa i przypomniał fanom Jedyną słuszną drogę – kawałek z płyty Mówi.
Bez zbędnego przedłużania, na scenie pojawił się pierwszy gość – Bownik, który użyczył swojego jakże charyzmatycznego wokalu do kawałka Pasażer i zrobił niesamowite wrażenie na publiczności, która pokochała jego ruchy sceniczne. To świetne, że Małpa czerpie z wielu sfer muzycznych i zaprasza do swoich projektów tak wyjątkowe i utalentowane osoby jak Michał Bownik. Zobaczyć jego i Małpę na żywo w jednym kawałku to ogromna przyjemność!
Na scenie mogliśmy również zobaczyć Mielzkiego w starszym numerze Próby, błedy oraz energetyczną zwrotkę Rasa w utworze O krok. Jednak najbardziej wyczekiwany duet pojawił się prawie na samym końcu. Mowa oczywiście o Sariusie! Nie wiem co będzie jutro na żywo w wykonaniu tej dwójki to prawdziwa petarda!!
Choć trasa Blur, jak sama nazwa wskazuje, ma na celu promocje najnowszego albumu Małpy, to ku mojemu zdziwieniu na koncercie pojawiło się też sporo starszych kawałków, nawet tych z Kilku numerów o czymś! Łukasz, Jinx i Chwiał przypomnieli nam takie klasyki jak Miałem to rzucić, Pozwól mi nie mówić nic, moją ulubioną Skałę, Nagapiłem się i oczywiście kultowe Paznokcie, których druga zwrotka należała do publiczności. Fani nie zawiedli i chórem odśpiewali nie tylko drugą zwrotkę Paznokci, ale również praktycznie każdy wcześniejszy utwór.
Nie zabrakło również numerów z Mówi, które raper bardzo dobrze wykorzystywał do integracji z publiką. Podczas Miodu i mleka zachęcał fanów do zabaw słownych z Jinxem, zaś przy takich kawałach jak Po sygnale, Satelity czy Parabole nawet nie trzeba było nikogo namawiać do wspólnego śpiewania.
Choć materiał z najnowszej płyty Blur jest dość świeży, to zgromadzeni w Od Nowie fani doskonale znali również teksty pochodzące właśnie z tego krążka. Najlepiej przyjęły się takie kawałki jak Wisła skuta lodem, Budzę się, Wszystko o czym śnię i Zanim zaczął się czas. Jedyne co mnie trochę rozczarowało, to długość genialnego utworu Neofici, której właściwie nie było, bo Małpa nawinął tylko pierwszą zwrotkę. Szkoda, że przy tak fajnej okazji Miodu nie wpadł do Torunia, aby zaśpiewać swoją część. Mimo to materiał z Blura bardzo dobrze wybrzmiał na żywo.
Przez cały wieczór w toruńskiej Od Nowie unosiła się świetna atmosfera. Czuć było wyjątkowość tego koncertu. Sam Małpa, choć nie przychodzi mu to z łatwością, wysilił się na kilka zdań podziękowań i podkreślał nie raz swoją wdzięczność wobec fanów. I choć kawałki rapera nie należą do wesołych, to Łukasz dużo się uśmiechał i wręcz emanował szczęściem. Przemiło się na niego patrzyło!
Publiczności udało się nawet wyprosić bis, choć raper zarzekał się, że takiego nie będzie. Po raz drugi mogliśmy usłyszeć utwór Budzę się. Bardzo przejmujący, a tym samym chyba jeden z ulubionych numerów fanów, po którym Małpa od razu zszedł do nich i długo jeszcze rozmawiał, rozdawał autografy i robił sobie pamiątkowe zdjęcia, zanim udał się do garderoby. To był genialny wieczór!

