Maisie Peters po dobrym, aczkolwiek trochę nużącym i monotematycznym debiucie wraca z drugim długogrającym wydawnictwem, które pod każdym wzgledem jest doskonalsze, będąc dziełem kompletnym. Znalazło się miejsce na oryginalsze instrumentalia czy eksperymenty aranżacyjne, co sprawia, że album zapewnia wachlarz emocji wraz z mieszanką popowo-rockowych brzmień. The Good Witch to dojrzała płyta, która zaskakuje z każdym następnym utworem. Czuć w niej DNA stylu który Maisie wypracowała przez lata i można odnieść wrażenie, że artystka dostała wolną rękę od swojego pracodawcy Eda Sheerana, który był współautorem trzech utworów na You Signed Up For This. Maisie ma co świętować – niedawno wystąpiła na legendarnej Pyramid Stage na Glastonbury a The Good Witch stało się najlepiej sprzedającym się albumem w Zjednoczonym Królestwie w tygodniu 30.06.2023 – 6.07.2023
Maisie Peters stała się najmłodszą artystką od 2014 która osiągnęła szczyt sprzedaży w UK wygrywając na ostatniej prostej z składanką Diamonds Eltona Johna, która była mocno promowana po rewelacyjnym pożegnaniu artysty z brytyjską publicznością na wspomnianym wcześniej Glastonbury Festival. Sukces jest zwieńczeniem ostatnich intensywnych dwóch lat, które nastąpiły po wydaniu debiutu You Signed Up For This. W tym czasie Maisie Peters grała supporty podczas Mathematics Tour w Europie (wtedy też zagrała na PGE Narodowym w Warszawie), Azji oraz Australii, przy okazji samodzielnie wypełniając kluby od Wellington, Tokyo po San Francisco. Przerwy w trasie były natomiast czasem na nagrywanie utworów, które ostatecznie stały się tracklistą wydanego 23.06.2023 drugiego albumu artystki The Good Witch.
Pochodząca z zachodniego Sussex artystka swoje pierwsze wokalne kroki stawiała w lokalnym chórze mając 8 lat by rok później zacząć tworzyć własne kompozycje. W wieku 15 lat zaczęła występować na ulicach Brighton (nadmorskiego kurortu dla londyńczyków) oraz publikować swoje kompozycje na platformie YouTube. Pierwsza z nich, Place We Were Made, miała premierę w 2017 i przykuła uwagę Eda Sheerana, który następnie bacznie obserwował jej karierę. Maisie rozwijała się muzycznie, wydając dwie rewelacyjne EPki Dressed Too Nice For A Jacket oraz It’s You Bed Babe, It’s Your Funeral które zdefiniowały jej styl łaczący popowe brzmienia (wtedy jeszcze częściej akustyczne) wraz z tesktami, które można streścić do szeroko pojętych zawodów miłosnych oraz ich konsekwencji. W jej twórczości w których było słychać inspiracje jej ulubionymi artystami piosenkarki jak Taylor Swift i Lily Allen, ale także Arctic Monkeys oraz My Chemical Romance. W tym okresie miała również zostać supportem dla Nialla Horana podczas trasy Nice To Meet Ya, jednak pandemia spodowała odwołanie wydarzenia.
W czerwcu 2021 Maisie ogłosiła podpisanie kontraktu z Gingerbread Man Records, filii Asylum należącej do nakreślonego wcześniej Eda Sheerana. Przełomowy moment jej kariery zaowocował wydanym 27 sierpnia 2021 debiutanckim albumem You Signed Up For This, który zapewnił jej międzynarodową rozpoznawalność. Wydawnictwo okazało się być poprawnym debiutem, uzyskało jednak stonowane recenzje. Po wydaniu pierwszej płyty podczas życia w trasie Maisie wydała kilka świetnych piosenek, które mogły by stanowić idealne dopełnienie dla The Good Witch. Rockowy Cate Brother o relacji z bratem swojej kanadyjskiej koleżanki, Blondie zwiastujący nowy etap w karierze i zmianę wizerunku poprzez nałożenie na siebie pudełka bleachu, Good Enough nagrany w 2019 z Danem Nigro (tak, tym odpowiedzialnym za sukces Olivii Rodrigo) czy świetne, mocno alternatywne Not Another Rockstar.
Pierwszym singlem promującym płytę The Good Witch okazał się być utwór Body Better, o którym Peters powiedziała że to najszczersza piosenka kiedykolwiek powstała. Utwór stanowi podsumowanie dotychczasowego stylu artystki – na pogodnej, wręcz plastikowo-popowej melodii Maisie opowiada o rozstaniu, o byciu niewystarczającym dla byłego partnera, o poczuciu zagubienia w sytuacji, że okazała się być tą mniej atrakcyjną w ostatecznym rozrachunku. Teledysk w reżyserii Mii Barnes (która stoi za reżyserią całej wizualnej części Subtract Sheerana) uwypukla kontrast między tekstem a beztroskim tonem linii melodycznej. Serwuje stereotypowe, dziewczęce stylizacje wraz z wszędobylnym różem przy jednoczesnym kłuciu laleczek voo-doo podczas pikniku na cmentarzu. Styl Maisie został okrzyknięty przez brytyjską prasę tytułem emo-pop girl i w Body Better osiąga on najwyższe stadium absurdu, tworząc doskonałą mieszankę.
Lost The Breakup charakteryzuje już inny klimat, jest następnym etapem dojrzałości związkowej. Maisie przekształca odrzucenie w swoją siłę i staje się edgy. Sytuacja, gdy chłopak szuka milionów wymówek kończy się zakończeniem relacji bez sentymentów czy uzgodnienia warunków podsumowane stwierdzeniem jestem najlepszą rzeczą, która prawie Ci się przytrafiła. Aranżacyjnie to dalej cukierkowy pop, przełamany jednak krzyczanymi wersami (jak w Cruel Summer Taylor Swift) oraz solidną i zaskakującą solówką gitarową pod koniec utworu. Za teledysk ponownie odpowiada Barnes i został nagrany podczas japońskiej części klubowej trasy promującej poprzedni album.
Na miesiąc przed wydaniem The Good Witch pojawił sie trzeci singiel, który ukazywał bardziej sentymentalną część twórczości artystki z Sussex. Brzmiąca jak utwory sprzed pierwszej płyty ballada Two Weeks Ago to charakterystyczna dla Maisie pełna szczegółów i niuansów historia zranienia, porzucenia i emocji, które nie dają spokoju. Miłym zaskoczeniem jest aranżacja na kwartet smyczkowy wraz z tłumioną gitarą akustyczną, brzmiącą miejscami jak banjo. Zapowiedziany wraz z premierą płyty, czwarty utwór promocyjny Run z idealnym w swojej prostocie teledyskiem jest świetnym bangerem. Piosenka z galopującym refrenem i bogatą sekcją rytmiczną jest oświadczeniem, że najczerwieńszą flagą jest typ mężczyzn, którzy po tygodniu związku wyznają dozgonną miłość. You Better Run!
The Good Witch jest dziełem wykraczającym poza dotychczasowe dokonania artystki. To solidna, dojrzała pozycja której sukces sprzedażowy nie jest jedynie dziełem dobrego marketingu. Głównym atutem i siłą tego albumu jest krążenie wokół popu czerpiąc z różnych inspiracji, co przekłada się na bogate, ciekawe aranżacje oraz ekstrawaganckie jak na radiowe brzmienia momenty. O ile otwierający The Good Witch utwór tytułowy czy There It Goes to odpowiedź na brzmienie debiutu i aktualizacja z życia od czasów You Signed Up For This, to poźniej Maisie Peters zgrabnie miesza ze sobą inspiracje z branży wraz z wypracowanym, własnym stylem. W Coming Of Age słychać echo albumu How To Let Go Sigrid, w BSC artystka brzmi jak Oh Wonder, z którym miała okazję współpracować podczas piosenki Personal Best. Therapy to jak przełożone na jej świat inspiracje Adele z początków jej kariery, aczkolwiek brzmiące dość blado w porównaniu z oryginałem. Mamy rzecz jasna utwory bliźniacze do singli jak Watch czy You’re Just A Boy (And I’m Kinda The Man), który był stałą częścią koncertowej setlisty na długo przed wydaniem albumu. Zaskakujące jest Wendy z nawiązaniami do Piotrusia Pana z onirycznymi elementami aranżacji oraz delikatniejsze tony w ślicznej kameralnej balladzie Want You Back. Maisie czerpie również z piękna muzyki country w moim zdaniem najlepszym na albumie, pocztówkowym The Band And I, który szczegółowo opisuje trasę po Stanach wraz ze swoim zespołem. The Good Witch zamyka rewelacyjne History Of Man, pełne nawiązań do mitologii oraz Starego Testamentu stanowiących metaforę uczuć artystki, będąc rewelacyjnym zwieńczeniem wydawnictwa, którym Maisie Peters udowodniła, że jest jedną z lepszych brytyjskich kompozytorek swojego pokolenia.

