Ludzie w różnym wieku: Ci z powiewem przeszłości w postaci siwych włosów, jak i tacy, którzy obdarzeni zostali jeszcze młodzieńczym błyskiem. Właśnie oni przyszli do Nowohuckiego Centrum Kultury posłuchać najpiękniejszych piosenek w wykonaniu Magdy Umer.
Sala wypełniona po brzegi. Wybija godzina 19 i wchodzi sprawczyni tego wieczoru: Magda Umer. Na początku tylko przy akompaniamencie Wojciecha Borkowskiego, aby po kilku wykonanych utworach zaprosić innych muzyków na scenę. Pani Magda śpiewa piosenki Agnieszki Osieckiej, Gałczyńskiego, Leonarda Cohena, Stachury, Magdy Czapińskiej. Jej koncerty to nie tylko muzyka. To szczera i sentymentalna konferansjerka, która prowadzi albo w świat melancholii, albo zabawnych anegdot.
To podróż po przeszłości, która pielęgnowana jest teraz. Specyfika i atmosfera tego wydarzenia sprawia, że odbiorca chce więcej i więcej. Mimo tego, że było to moje szóste spotkanie z tym repertuarem, proszę o więcej.

