29 września odbyła się kolejna rozprawa dotycząca kurateli Britney Spears. Okazała się być ona przełomowa dla sytuacji wokalistki – sprawujący kontrolę nad majątkiem artystki, jej ojciec Jamie Spears został odsunięty od pełnienia tej roli. To jednak nie koniec kurateli i walki Britney o wolność.
Walka Britney Spears o wolność, o odzyskanie prawa do decydowanie o samej sobie trwa. 29 września miała miejsce kolejna rozprawa, dotycząca kurateli sprawowanej nad wokalistką. Głównym celem artystki od samego początku jest przede wszystkim chęć uwolnienia się spod kontroli, jaką już od trzynastu lat sprawuje nad nią jej ojciec – Jamie Spears. Podczas głośnych zeznań, które Britney złożyła przed sądem 24 czerwca, jasno wskazała, że ten nie działa w imię jej dobra, a w wyniku kurateli pozbawiono ją podstawowych praw człowieka. To właśnie w tamtej chwili ruszyła lawina, a sytuacja Britney stopniowo zaczęła ulegać zmianie.
Ostatnia rozprawa okazała się być przełomowa dla wokalistki. Sędzia prowadząca sprawę orzekła, iż Jamie Spears w trybie natychmiastowym przestaje być opiekunem prawnym swojej córki, tracąc w ten sposób kontrolę nad jej finansami! Choć jest to wielki krok w stronę odzyskania przez Britney wolności, kuratela nie zakończyła się – sąd zadecydował, iż obecnie opiekę nad majątkiem wokalistki sprawować będzie księgowy John Zabel, którego wskazała sama piosenkarka. Sędzia argumentowała swoją decyzję o odsunięciu Jamiego Spearsa ze sprawowania kurateli tym, że obecna sytuacja Britney jest toksyczna i niemożliwa do utrzymania, a krok jest ten konieczny dla jej dobra.
Zaznaczamy jeszcze raz – wyrok ten nie kończy kurateli i walki Britney o wolność. Kolejna rozprawa w tej sprawie odbędzie się 12 listopada – to wtedy być może zapadnie decyzja o tym, czy dalsza kuratela nad artystką jest konieczna.
