Gdzie mieszkałaby w Polsce Lana del Rey? W którym z polskich miast Woody Allen nakręciłby kolejny ze swoich filmów? Czy któryś z polskich hoteli przypomina choć trochę Grand Budapest Hotel Wesa Andersona? Gdzie w Polsce można jeździć kolejką wzdłuż plaży, żeby znaleźć sobie jej własny, dziki kawałek, a potem tą samą kolejką wrócić w sam środek Wielkiego – chociaż, być może, nieustannie funkcjonującego na urlopie – miasta?
Odpowiedzią na każde z tych pytań jest Sopot. Stare kamieniczki mieszają się tam z nowobogackimi samochodami, jeżdżącymi nie wiadomo po co, po przedwojennych kocich łbach, ekstrawaganckie stylizacje, z zachwycającymi sukniami z drugiej ręki, a drogie apartamenty z campingiem w Kamiennym Potoku.
Można nie wracać do Sopotu chociaż na chwilę każdego lata – owszem, można, ale po co. To najbardziej filmowe miejsce w Polsce, w którym wojna nie zburzyła ani starych parków, ani modernistycznych kamienic, ani ciągle snujących się tamtejszymi uliczkami, dawnych opowieści.
Jechać poleca się także bez celu – jeśli są Państwo zirytowani, proszę wziąć pod uwagę, że to nie jest reklama Sopotu, a przynajmniej Sopot o tym nic nie wie – ale można jechać też, żeby posłuchać muzyki. Okazja jest świetna, bo w Operze Leśnej, najpiękniejszym amfiteatrze w Polsce, odbędzie się – znów! – Polsat SuperHit Festiwal. Jak twierdzą organizatorzy festiwal ten tworzą sami słuchacze – to przecież oni słuchając decydują kogo chcą widzieć na scenie. I te osoby właśnie zobaczą.
W ten sposób w ciągu trzech dni – pomiędzy 26, a 28 maja przez sopocką scenę przewiną się największe gwiazdy polskiej współczesnej muzyki popularnej. Będzie więc Maryla Rodowicz i Julia Wieniawa. Paweł Domagała i Maciek Maleńczuk. Obchodzący 45 – lecie Zespół Bajm i Organek. Kaśka Sochacka i Kayah. A na deser, trzeciego dnia kabarety. I wiele, wiele więcej, powszechnie w Polsce kochanych artystów.
To wszystko w trzy dni – akurat w wigilię czerwca i przeddzień lata. Podobno jaki jest pierwszy zobaczony danej wiosny motyl, taka cała wiosna. Zasadę tę proponuję przenieść na festiwale i lato i przyjeżdżać, przyjeżdżać do Sopotu.
