Site icon All About Music

KRÓL – Dziękuję (2021), recenzja Christiana Cieślaka

Choć nie możemy wybrać nazwiska przy swoich narodzinach, tak KRÓL trafił ze swoim w samą dziesiątkę. Dowodem na to jest jego szósty studyjny krążek pod tytułem Dziękuję, który nie tylko celebruje jego odbiorcę, ale i niesamowity talent samego autora. Zatem ja na tytułową deklarację odpowiadam – nie ma za co!

Pomimo już całkiem bogatej dyskografii, Błażej Król, znany w światku polskiej muzyki jako KRÓL, dopiero niedawno trafił pod mainstreamowe strzechy, w czym pomógł mu projekt „Męskie Granie” oraz jego autorski singiel z roku 2019, czyli Te Smaki I Zapachy. W związku z tym, że w świat polskiej muzyki wsiąknąłem na dobre dopiero w okołopandemicznych okolicznościach roku 2021, mój stosunek do KRÓLA był taki, że to kolejność gość od reklamy piwa i to w sumie by było na tyle. Byłem zatem niezwykle ciekaw, co usłyszę za sprawą jego jak do tej pory najgłośniejszego medialnie dzieła. No i siadłem, posłuchałem, potem zdębiałem, a ostatecznie oszalałem na jego punkcie.

Dziękuję to póki co najlepszy polski album tego roku i jeden z lepszych krążków jakie mogłem usłyszeć w 2021 w ogóle! Nie, to nie jest z mojej strony żaden ironiczny żart, ale najprawdziwsza prawda. Niesamowitym jest wydać album tak taneczny i bogaty w niekoniecznie związane ze sobą gatunkowo dźwięki, który byłby jednocześnie prostolinijny, szczery i nierzadko bardzo przejmujący. KRÓL nie ma w zwyczaju pisać o konkretach, dlatego próba uchwycenia konkretnego spektrum emocji wynikających z pandemicznych czasów, sprawdza się tu idealnie. Ogromnym plusem jest też właśnie wyważenie tych dwóch, teoretycznie sprzecznych ze sobą nurtów. Mimo, że mam ochotę tańczyć, tak treść nie naprawa szczególnym optymizmem, co się po prostu czuje, nawet jeśli zapominam o niej w swoich wygibasach. W Dziękuję zawarta jest jakaś głębia, dlatego mimowolnie chcę wracać do nieco wracać i to co raz częściej i częściej, bo jest po prostu do czego, co jest niezaprzeczalnym sukcesem twórczości KRÓLA.

Przechodząc do spraw merytorycznych, Dziękuję to klasyczny przykład współczesnego mieszania wszystkiego ze wszystkim. Zaczynamy od popu, poprzez alternatywny rock, a kończymy gdzieś w dancowych klimatach, co zostało okraszone solidną dawką elektroniki z idealnie wymierzoną ilością prawdziwych gitar, bębnów oraz klawiszy. Co istotne, na Dziękuję swoje momenty ma też żona KRÓLA, czyli Iwona, która fantastycznie sprawdza się jako przełamanie tej królewskiej, nieco melancholijnej energii. Dzięki swojemu wyrazistemu głosowi, który również ma swoje symboliczne znaczenie, nadała tym piosenkom dynamizmu i charakteru.

Niezaprzeczalnie produkcja Dziękuję stoi na najwyższym możliwym poziomie, co jeszcze bardziej podnosi jej jakość. Jednak chciałbym tu zgłosić małą uwagę, związaną z kolejnością utworów. Tak jak pierwsza dziesiąta piosenek jest absolutnie nie do ruszenia, tak gdzieś między Kto Podłożył Ogień, a Wołać I Mnie Zaczęli, Dziękuję traci na swojej energii oraz dynamice. Choć byłoby to trudne, pozbyłbym się Kto Podłożył Ogień, Zła Strona oraz Dostać Za Swoje i to tylko po to, by struktura tego albumu utrzymała swój rytm. Zawsze można by było je później wydać jako bonusy, a przy tym bazowa forma tego krążka była jeszcze lepsza.

Tak jak już wspomniałem, im dalej w Dziękuję, tym co raz bardziej staje się ono przewidywalne. Zatem najlepszą moim zdaniem piosenką tego albumu jest jego otwarcie, czyli Zbyt Dobrze Ci Idzie – z marszu dostajemy tanecznym bitem po twarzy i to z piorunującą, acz niepowtarzalną mocą. Przyjemnie też wypadają single, czyli Tak Jak Ty oraz Nie Zrobię Nic, ze wskazaniem na ten pierwszy, którego śmieszna melodia po prostu zwala mnie z nóg. Równie absurdalnie wypada Pierś Gorąca Plecy Zimne, do którego w opozycji stoi Kto Jest Co, gdzie KRÓL wykazuje się największymi umiejętnościami wokalnymi na całym krążku. Ciepło będę też myśleć o Przytulę Pulsującą Twarz – motyw przewodni najbardziej kiczowatego teleturnieju jaki możecie sobie wyobrazić.

To była niezwykła przyjemność słuchać tego albumu. Nie dość, że Dziękuję jest świetnie napisane i wyprodukowane, tak zachowując przy tym swój taneczny charakter, ukrył w sobie bardzo wiele ważnej dla słuchacza treści. KRÓL dzięki swojemu szóstemu albumowi pokazał jak bez poczucia żenady stworzyć jeden z najlepszych popowych krążków, jaki ten kraj miał przyjemność usłyszeć od bardzo dawna. Dziękuję zatem i ja!

Exit mobile version