Kroki po udanym debiucie powracają z nowym albumem! Jest mocno, elektronicznie, ale zarazem dość nostalgicznie. Sprawdźcie, co jeszcze kryje Controlled Chaos!
Dla tych, którzy o Krokach jeszcze nie słyszeli – szybka lekcja historii. Zespół tworzą producent Szatt, wokalista Jakub Goleniowski i basista Paweł Stachowiak. Zadebiutowali w 2016 roki minialbumem Stairs, za którego otrzymali nominacje do Fryderyka w kategoriach Fonograficzny Debiut Roku oraz Album Roku – Elektronika. Od tego czasu są jednym z czołowych zespołów elektronicznych w Polsce.
A teraz już skupmy się na najnowszym, pierwszym właściwie długogrającym albumie Kroków – Controlled Chaos. Znalazło się na nim 12 utworów, a promował go singiel Balon, który otwiera płytę.
Zobacz teledysk do singla Kroki – Balon
Zapowiadało się naprawdę dobrze. Balon jest pierwszym utworem zespołu Kroki, do którego powstał tekst po polsku. Szkoda, że jak na razie ostatnim, bo chłopaki bardzo dobrze brzmią po polsku. Trudno jednak stwierdzić, że ten singiel faktycznie zapowiada to, co słyszymy w dalszych częściach Controlled Chaos. Z pewnością jednak przykuwa uwagę potencjalnego odbiorcy i zachęca go do sięgnięcia po cały album, więc spełnia swoją rolę. Jakby nie patrzeć – wybór singla bardzo dobry, a i sam utwór jest zdecydowanie jednym z ciekawszych, jakie pojawiły się w tym roku.
Tak jak już wspomniałam – dalej klimat trochę się zmienia. Robi się bardziej mrocznie i mniej przewidywalnie. Jedyne skojarzenie jakie mi przychodzi do głowy słuchając kilku następnych utworów – to kosmos i powolne dryfowanie w przestrzeni bez grawitacji. Jest naprawdę przyjemnie, choć dość spokojnie. Taki międzyplanetarny chillout. Prawdziwą esencję tych wrażeń dostarcza – nomen omen – Space Jam.
Początkowa część płyty zdaje się być zaledwie rozgrzewką i spokojnym wprowadzeniem do prawdziwej kulminacji brzmienia Kroków. Ta nadchodzi wraz z utworem Gospels for the Tired. Dopiero tutaj uwalnia się prawdziwa energia tego albumu i to z jaką mocą! Ta genialnie zbudowana kompozycja, z wciąż rosnącym napięciem, to mój zdecydowany faworyt z Controlled Chaos. Numer jest zresztą najnowszym singlem promującym płytę, więc chyba nie tylko ja dostrzegłam jego potencjał.
Posłuchaj najnowszego singla Kroki – Gospel for the Tired
Energię tego singla podtrzymuje równie dobry utwór Missing. Choć z początku wydaje się być spokojną balladą, ze zwrotki na zwrotkę rośnie w siłę, aby finalnie wybuchnąć pełnymi emocji i melancholii refrenami.
Ciekawy zabieg zastosowano w Simple Whisper. Słyszymy tu jakże popularny i kontrowersyjny efekt autotune. Choć ja raczej stronię od tego typu zabiegów i szerokim łukiem omijam produkcje przepełnione komputerowo zmodyfikowanymi wokalami – chłopaki z Kroków zrobili to naprawdę ze smakiem! Z pozoru wokal na zwrotkach przypomina popularnych, zachodnio-brzmiących raperów, jednak efekt brzmień zastosowanych w tym numerze jest o wiele lepszy!
Posłuchaj Kroki – Simple Whisper
Words niesie za sobą pewien mrok i niepokój, a pod koniec albumu robi się już naprawdę nostalgicznie i tępo mocno zwalnia. Ostatnie dwa utwory to muzyczne abstrakcje, na które składają się eksperymentalne bity, zmodyfikowane wokale i wyciszające odgłosy natury.
Cały album mimo swojego elektronicznego charakteru ma smutny wydźwięk i wprowadza w nostalgiczny stan. Bardziej niż do tańca – skłania do refleksji. Sam zespół mówi o Controlled Chaos, że jest on pamiętnikiem, który opowiada o nieidealnych ludziach, przepełnionych skrajnymi emocjami. Faktycznie, da się wyczuć tę intencję, nie zaglądając nawet do bookletu z tekstami.
Czy jednak najnowszy album Kroków jest tytułowym kontrolowanym chaosem? Bardziej bym powiedziała, że mocno zachowawczym. Chaosu na tej płycie słychać niewiele. Mimo wielu nieoczywistych i eksperymentalnych dźwięków, jakie tam znajdujemy, wszytko zdaje się być dokładnie przemyślane i nieprzypadkowe. Można by zarzucić temu albumowi, że jak na elektronikę trochę mało się tu dzieje, jednak mam wrażenie, że Controlled Chaos dokładnie taki miał być – minimalistyczny i emocjonalny. I taki brzmi bardzo przyjemnie.

