Mamy dla Was relację i fotorelację z sobotniego koncertu zespołu Lady Pank, który odbył się w katowickim Spodku. My odlecieliśmy, a Wam prezentujemy chociaż namiastkę tego, co działo się tamtego wieczoru w Katowicach. Autorką zdjęć jest Karolina Karkowska, nowa fotograf All About Music.
19 września katowickim Spodkiem zawładnął zespół Lady Pank. Stolica Górnego Śląska, która obchodzi w tym roku 150. rocznicę nadania praw miejskich, była drugim przystankiem na ogólnopolskiej trasie koncertowej tej niekwestionowanej legendy polskiego rocka. Spodek już od godziny 17-tej zaczęły wypełniać tłumy fanów, aby tuż po 18-tej mogła rozpocząć się prawdziwa muzyczna uczta. Występ zespołu poprzedziła 20-minutowa prezentacja, poruszająca temat bezpieczeństwa przeciwpożarowego w domach. Publiczność spragniona jednak doznań muzycznych, nie przywiązując większej wagi do wykładu zaczęła głośno skandować nazwę zespołu, usiłując czym prędzej przywołać swoich idoli na scenę. Euforii i towarzyszącym jej oklaskom nie było końca, kiedy na estradzie pojawili się długo wyczekiwani muzycy z Januszem Panasewiczem na czele.
Lady Pank zachwyca, bawi i wzrusza swoją muzyką kolejne pokolenia, czego dowodem była obecność na koncercie przedstawicieli wszystkich grup wiekowych, począwszy od małych dzieci, poprzez młodzież, na dorosłych kończąc. Zespół zaprezentował aż 20 największych przebojów (setlista poniżej). Osobiście, największe emocje wzbudziły we mnie utwory Stacja Warszawa, Zawsze tam, gdzie ty, 7-me niebo nienawiści i Zostawcie Titanica. Panowie pokazali klasę i udowodnili, że mimo długiego stażu w branży muzycznej są ciągle we wzorowej formie. Jeśli chodzi o wokal, Janusz Panasewicz dał z siebie całkowite 100%. Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie umiejętności i talent Jana Borysewicza, który „wymiatał” na gitarze absolutnie zawodowo, co świetnie prezentowało się na telebimach. Nie umniejszam tutaj w żadnym wypadku pozostałym członkom zespołu, jak choćby basiście Krzysztofowi „Kielichowi” Kieliszkiewiczowi, który miał swoje własne pięć minut podczas piosenki Marchewkowe pole. Zadane przez Jana Borysewicza pytanie do publiczności:
Niech sobie Kielich pogra trochę, co?!
… spotkało się z jej wielkim entuzjazmem. Nie było piosenki, podczas której publiczność nie śpiewałaby wspólnie z Januszem Panasewiczem, chętnie i często zapraszającym fanów do wspólnej zabawy. O niesamowitej relacji łączącej zespół z publicznością świadczy sytuacja, która miała miejsce podczas trwania utworu Zawsze tam, gdzie ty. Po słowach „Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk” muzyka momentalnie zamilkła, a w hali rozległy się gromkie okrzyki wszystkich zgromadzonych. Słuchaczy zagrzał do owacji sam wokalista:
Krzyk w Spodku!
Po zaśpiewaniu i zagraniu siedemnastu utworów, muzycy zeszli ze sceny, a zachęceni przez fanów okrzykami w stylu „Jeszcze jeden!” wrócili po chwili i kontynuowali występ, wykonując trzy dodatkowe kawałki.
Sobotni koncert Lady Pank był pierwszym tej grupy, na jakim miałem okazję być, i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że się nie zawiodłem. Zespół w ramach trasy THE BEST OF zagra jeszcze w pięciu polskich miastach, które to koncerty gorąco polecamy.
Setlista:
- Kryzysowa narzeczona
- Zamki na piasku
- Vademecum skauta
- Fabryka małp
- Sztuka latania
- Stacja Warszawa
- Marchewkowe pole
- Zawsze tam, gdzie ty
- Jak igła
- Nie wierz nigdy kobiecie
- 7-me niebo nienawiści
- Du du
- Tacy sami
- Mała wojna
- Zostawcie Titanica
- Tańcz, głupia, tańcz
- Mniej niż zero
- Na co komu dziś
- Zabić strach
- Na na
Galeria zdjęć, fot. Karolina Karkowska – All About Music
Polecamy również zajrzeć na fanpage Karoliny – Karolina Karkowska Photography

