Site icon All About Music

Kero Kero Bonito – TOTEP EP (2018), recenzja Zuzanny Janickiej

Nie raz już wspominałam, że do sięgnięcia po niektóre albumy czy epki zachęca mnie… ich szata graficzna. Tak, tak. Nie ocenia się książki po okładce… Ale jeśli ciekawy artwork sprawia, że szybciej wciśnie się przycisk play by sprawdzić, czy zawartość jest równie intrygująca? Swoją tegoroczną epkę londyńska formacja Kero Kero Bonito ozdobiła zdjęciem zrobionym z zaskoczenia. Sarah Perry przyłapana została na zwyczajnej czynności. Co było dalej? Kawa czy herbata? Po wysłuchaniu TOTEP EP odpowiedź nasuwa się sama.

Zanim jednak skupię się na tym, co zespół ma do zaoferowania tym razem, cofnę się do 2011 roku, kiedy to dwójka brytyjskich muzyków (Gus Lobban i Jamie Bulled) wymyśliła sobie, że chce współpracować z kimś, kto posługuje się językiem japońskim. Zgłosiła się Sarah Perry i wszystko poszło z górki. W 2014 trio wydało różowy, bubblegum’owy mixtape Intro Bonito a dwa lata później utrzymany w podobnych jaskrawych barwach longplay Bonito Generation. Epka TOTEP jest nowym otwarciem i wielkim zaskoczeniem.

O ile w starszych nagraniach Perry chętnie wplatała japońskie słówka czy całe zdania, tak w premierowych używa jedynie angielskiego. Porzuca też swoje rapowe zapędy i po prostu śpiewa. Jej głos nadal jest przyjemny. Ciągle posiada to samo słodkie zabarwienie i dziewczęcy urok. Kontrastuje z muzyką, która przeszła z beztroskiego, wakacyjnego electropopu w dark pop hojnie potraktowany elementami rocka, noise popu, indietroniki czy nawet shoegaze. Nagle zrobiło się bardzo energicznie, choć zamykająca ten czteroutworowy zestaw piosenka Cinema (swoją drogą najładniejsza w całej dyskografii zespołu) wyłamuje się z tego opisu, będąc relaksującym, traktującym o samotności nagraniem utrzymanym w średnim tempie. Całości smaczku nadają wokalne sample. Pozostała trójka to już konkretna jazda bez zapiętych pasów. Świetnie brzmi The One True Path, zwracające uwagę brudnym basem, mrocznymi syntezatorami i innymi dźwiękowymi ozdobnikami. Jeszcze więcej dzieje się w Only Acting, gdzie Kero Kero Bonito samych siebie przechodzą w donośnym refrenie, a cały numer prowadzą w stronę sympatycznego alt popu, by w najmniej oczekiwanym momencie sięgnąć po różne przeszkadzajki, hałaśliwe dźwięki i wokalne obróbki. Od pierwszej do ostatniej sekundy rasową rockową kompozycją jest przywodzące na myśl lata 70. You Know How It Is.

Przyznam szczerze, że nie wiem, czy epka TOTEP jest zapowiedzią czegoś większego. To tylko chwilowy skok w bok? Efekt ciekawości członków Kero Kero Bonito, jak ich twórczość wyglądałaby w ciemniejszym wydaniu? Znana z tytułu jednej piosenki The One True Path? Mam nadzieję, że przygoda z tymi ostrzejszymi klimatami nie była chwilowa, gdyż album “Bonito Generation” podążał w złą stronę – wchodzące w jego skład electropopowe kompozycje lądowały kilka półek niżej w porównaniu ze swoimi mixtape’owymi kolegami. Muzyka Kero Kero Bonito zrobiła się zbyt plastikowa i irytująca, a posyłany w każdym utworze uśmiech zaczął sprawiać wrażenie fałszywego. TOTEP EP jest więc jak powiew świeżego powietrza, jakkolwiek by to nie brzmiało, gdy myślę o tak garażowym albumie.

Exit mobile version