Zrobiliśmy mały research i przygotowaliśmy dla was 10 artystów, na których występy w Polsce możemy liczyć już za kilka miesięcy!
To nie tylko nasze domysły. Cała dziesiątka, którą widzicie na dole, ma już w planach europejskie trasy koncertowe i tylko czekają, aż do ich menadżerów zadzwonią polscy bookerzy z przygotowanymi walizkami pełnymi pieniędzy.
W ubiegłym roku trafiliśmy trzy nazwy z dziewięciu, a kolejnych kilku wymienionych artystów (tych mniejszych znów znajdziecie na samym końcu artykułu!) zagrało na innych polskich imprezach. W tym roku skupiamy się na Open’erze i Orange Warsaw Festival. Tauron to zupełnie inne bajka, a sierpniowe imprezy dopiero odkrywają swoje pierwsze karty. Poza tym ruchy Artura Rojka z OFF’a lub agencji Follow The Step odpowiedzialnej za śląskiego Festa przewidzieć jest o wiele trudniej. Do dzieła!
Paul McCartney
Powrót legendarnego Beatlesa do Polski po niespełna dwóch latach? Całkiem możliwe! Sir Paul McCartney zapowiedział już dwa festiwalowe koncerty. Najpierw w czerwcu pojawi się w Belgii, a na tydzień przed Open’erem zagra na 50. edycji Glastonbury. Obecność Brytyjczyka z pewnością byłaby ukłonem dla tych, którzy z żalem obserwują zmiany na festiwalowym rynku.
THE KILLERS
Ciężko w to uwierzyć, ale autorzy takich hitów jak Mr. Brightside czy Human jeszcze nigdy nie zagrali na Babich Dołach! Brandon z ekipą znowu wyruszą w letnią trasę koncertową i nie wyobrażamy sobie, żeby ludzie z agencji Alter Alt nie próbowali się do nich dodzwonić.
Kings of Leon
A jeśli nie Killers, to headlinerski slot oddajemy Kings of Leon. Gatunkowo możemy ich wrzucić do jednego koszyka, zagrają też w przyszłym roku na podobnych festiwalach. Z grupą z Nashville organizatorzy mają na pewno lepsze kontakty – KoL pojawili się na warszawskim Orange’u dwa lata temu.
KENDRICK LAMAR
Kilka dni temu potwierdziły się plotki i K-Dot faktycznie wraca na Stary Kontynent. Póki co został zapowiedziany jako headliner holenderskiego WOO HAH! oraz imprezy w Bilbao. A to dopiero początek ogłoszeń. Kendrick na festiwalach tworzonych przez Alter Alt pojawiał się często. W 2015 roku odwołał swój koncert na Open’erze i po pięciu latach ma szanse nam to wynagrodzić! Przydałby się też jakiś nowy materiał.
Tyler, the Creator
Ogłoszenie tego artysty mogłoby zadowolić nie tylko fanów rapu. Choć jego ostatni album IGOR został nominowany do Grammy w kategorii Best Rap Album, to przydzielenie temu krążkowi tylko jednego gatunku muzycznego jest wielką ujmą. Tyler zagra na duńskim Roskilde Festival 3 lipca, więc w roli headlinera do Trójmiasta musi wpaść 4 lipca, w ostatni dzień imprezy. A może powrót po dwóch latach na OWF?
5 Seconds of Summer
Jak już jesteśmy przy Orange Warsaw Festival, to mamy dla was prawie pewniaka! 5 Seconds of Summer 30 maja zagrają koncert we Włoszech, zaś 1 czerwca swój materiał zaprezentują przed fanami w Pradze. Czy australijska grupa znajdzie siły na dorzucenie jeszcze jednego show do swojego kalendarza? Według nas tak! Pamiętamy dziesiątki próśb o ich obecność na tegorocznej edycji OWF. Organizatorzy tej imprezy też na pewno je pamiętają.
Martin Garrix
Nie możemy również zapominać o klubowych klimatach. W tym roku scenę główną zamykali Diplo oraz Swedish House Mafia, a jak będzie w 2020 roku? Wolne terminy póki co ma nie tylko Martin Garrix (jego powrót do kraju nad Wisłą jest jednak bardzo prawdopodobny, bo w 2017 roku grał na OWF, a rok później na KLF), ale w Europie swoje sety będą prezentować też m.in. Marshmello lub Major Lazer.
Post Malone
Tak, doskonale pamiętamy, że dwa lata temu zagrał na Open’erze. I tak, dosłownie kilka miesięcy temu odwiedził Kraków. Ale co z tego, kiedy jest mowa o jednym z najpopularniejszych artystów na świecie, który we wrześniu wydał naprawdę dobry krążek? Posty póki co ogłosił jeden koncert w czerwcu (20.06 Pinkpop w Holandii). Halo, Warszawa?
Red Hot Chilli Peppers
Myślę, że niemal każdy uczestnik edycji Open’era w 2016 roku pamięta to rozdarcie, kiedy trzeba było wybierać pomiędzy oglądaniem walki naszych piłkarzy z reprezentacją Portugalii o półfinał Mistrzostw Europy, a udziałem w koncercie RHCP. O ile powrót tego meczu nie jest możliwy (choć wielu próbowało po karnym Błaszczykowskiego), o tyle ponowna wizyta Anthony’ego i ekipy jest realna. Muzycy ogłosili już kilka koncertów w czerwcu, więc w myślach mamy również warszawski festiwal.
Billie Eilish?
Przy tej nastolatce stawiamy ogromny znak zapytania. Wiemy, że o jej pierwszą wizytę w Polsce biją się wszystkie agencje koncertowe w Polsce. Jeszcze kilka miesięcy temu bylibyśmy w stanie postawić spore pieniądze na obecność piosenkarki w naszym kraju, ale po ogłoszeniu przez nią trasy koncertowej, chowamy nasze zaskórniaki i fanom Billie zalecamy rozglądanie się za innymi europejskimi gigami. Już wyjaśniamy dlaczego.
Billie 3 czerwca kończy swój tour w Argentynie i robi sobie ponad miesięczną przerwę. Do koncertów wraca dopiero 9 lipca na hiszpański festiwal Mad Cool, skąd wyruszy na NOS Alive do Lizbony. Później czekają ją już tylko koncerty w największych halach w Holandii, Niemczech, Włoszech, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii.
Czy Mikołaj Ziółkowski i jego podopieczni będą w stanie zmienić plany Billie i ściągnąć ją do Europy tydzień wcześniej? Odebrać szansę świętowania 4th of July w Stanach? Szczerze wątpimy, ale bardzo chcemy się mylić! W grę muszą wejść naprawdę wielkie pieniądze. Najlepiej nie tylko od polskich organizatorów, ale jeszcze innych europejskich festiwali, które odbywają się w podobnym terminie i będą zainteresowane zorganizowaniem jej koncertu.
Na sam koniec obiecani artyści, których na plakatach europejskich festiwali znajdziecie raczej w drugiej lub trzeciej linii:
alt-J, A$AP Ferg, Anderson.Paak, Bad Bunny, Caribou, Cage the Elephant, DaBaby, Earthgang, Foals, Four Tet, Glass Animals, Haim, Khalid, Liam Gallagher, Lil Pump, Lil Tecca, London Grammar, Pusha-T, Tame Impala, TLC, Tommy Cash, Tove Lo, The Lumineers, The Libertines, The Whitest Boy Alive, Wolf Alice, Whitney, Yungblud i wielu innych!

