Site icon All About Music

Kanye West – Yeezus (2013), recenzja Anny Polcyn

Zajęło mu trzy lata, by stać się ikoną hip hopu, pierwsze płyty – The College Dropout oraz Late Registration – przyniosły mu pięć statuetek Grammy, niedawno został tatą, a teraz 18 czerwca, Kayne wydał nowy krążek Yeezus, który zajął pierwsze miejsce na listach iTunes w 32 krajach.

Oh my Yeezus, czyli Kayne West powraca.

Sam przyznał, iż trudno mu przejść od życia, które prowadził do takiego domowego w kapciach

Uh, got the kids and a wife life/ Uh, but can’t wake up from the nightlife.

Zdecydowanie słychać to na płycie, jest to szósty z kolei album studyjny, który jest zaproszeniem na imprezę, włączasz kawałek i myślisz o dobrej zabawie. Yeezus to mieszanka gatunkowa – odnajdziemy tu wpływy new wave, punk, rock, i oczywiście hip-hopu. Znaleźć tu można również soulowe zagrania. To album rozłożony emocjonalnie – usłyszymy tu kawałki zarówno o miłości i pożądaniu jak i coś bardziej 'rozdrażnionego’ i hałaśliwego.
Otwierającym album kawałkiem jest On Sight, w którym słyszymy retoryczne pytanie How much do I not give a fuck? Let me show you right now, ‘fore you give it up, w połączeniu robotycznej muzyki i nagle wyłania się niczym chór aniołów podstawowy sampel Kaynego. Głos chóru gospel śpiewającego He’ll give us all we need jest nieco przerobiony i otrzymujemy brzmienie niczym ze starych głośników. Bit rozpoczynający – rozmyte syntezatory – znalazł się tam dzięki uprzejmości francuskiego duetu Daft Punk.

http://www.youtube.com/watch?v=DdLsXB3AMAg

Następnie zaserwowane zostało nam Black Skinhead, brzmi niecko przemysłowo, a słowa przytaczają historię białej kobiety i czarnego mężczyzny. Dość agresywna piosenka, nawet jak na Kaynego oraz jeden z moich faworytów na płycie. I Am a God to połączenie syntezatorów, pisku i basu. Na koniec serwowane nam są krzyki niczym z horroru, jest to ciekawy zabieg, ale jadąc samochodem i chcą się zrelaksować przy tej płycie, to zdecydowanie trzeba pominąć kawałek nr 3 na krążku. New Slaves pierwszy singiel został premierowo pokazany w bardzo oryginalny sposób, na wybranych budynkach w miastach na całym świecie. Teledysk nigdy nie został upubliczniony na takich rynkach zbytu jak Youtube czy MTV. Hold My Liquor otwiera sampel Justina VernonaI’m in It to utwór, gdzie West zmienia się w 'bestię’, która mówi o tym, co będzie robić z kobietą w łóżku. Piosenka nieco XXX. Sampel Niny Simone z lekkim pianinem otwiera kawałek Blood On the Leaves. Guilt TripThis is the time when my heart got shot down, ja parafrazuję to na: to jest czas, kiedy moje uszy zostały 'postrzelone’. Jedna z gorszych piosenek krążka razem z Bound 2 i samplem Ponderosa. I w końcu Send It Up – mój ulubieniec. Brzmieniowo jestem kupiona. Moim zdaniem to jest najlepszy kawałek na singiel.

Intrygującą rzeczą może być okładka, a raczej jej brak. Jedni to krytykują, ja popieram, bo tego chyba jeszcze nie było, a przynajmniej trudno mi sobie przypomnieć taką sytuację.

Podsumowując 10 utworów obroniło się jak najbardziej, co tylko potwierdzają miejsca, jakie zajmują piosenki na listach przebojów. Głośny, chwytliwy, można by zacytować  giving no fucks at all, czyli robota dobrze wykonana.

Exit mobile version