Nieco ponad dwa miesiące dzielą nas od powrotu jednego z największych amerykańskich festiwali muzycznych – Coachelli. Jak się okazuje, występ jednego z uczestników właśnie stanął pod znakiem zapytania.
Kanye West ogłosił na swoim Instagramie, że nie weźmie udziału w tegorocznym festiwalu Coachella, jeśli Billie Eilish nie przeprosi Travisa Scotta. Skąd taki warunek? Podczas ostatniego koncertu młoda gwiazda wstrzymała swój występ, by udostępnić inhalator osobie z widowni, która miała problemy z oddychaniem. Ye, bo tak od października oficjalne nazywa się raper, uznał to za przytyk w kierunku Scotta, na którego koncercie w wyniku tragicznego wypadku straciło życie 10 osób.
Kayne West udostępnił na swoim Instagramie clickbaitowy nagłówek dotyczący zajścia, a także oświadczenie:
No dalej Billie, kochamy cię. Proszę, przeproś Travisa i rodziny zmarłych osób. Nikt nie chciał, żeby to się wydarzyło, Trav nie miał pojęcia co się działo, kiedy był na scenie. Bardzo go to zraniło. Trav będzie ze mną na Coachelli, ale teraz Billie musi przeprosić nim wystąpię.
Billie Eilish bardzo szybko zareagowała na sytuację, odpisując w prosty, rzeczowy sposób:
Nie wspomniałam słowem o Travisie. Po prostu pomagałam fanowi.
W odpowiedzi na prowokację Westa, fani Billie zaczęli udostępniać nagrania z minionych koncertów piosenkarki, na których wielokrotnie przerywała występy, by upewnić się, że nikomu nie dzieje się krzywda.

