Site icon All About Music

Justyna Steczkowska & Boban Marković – I na co mi to było? (2015), recenzja Pawła Markiewicza

Każdy dobrze wie, że Justyna Steczkowska kocha eksperymentować z muzyką i nic nie jest jej straszne. Tym razem artystka postanowiła nawiązać współpracę z serbskim muzykiem Bobanem Markoviciem. Efekt tej współpracy możemy podziwiać już od miesiąca, ponieważ w październiku to sklepów trafił wspólny album Justyny i Bobana – I na co mi to było? Jeśli jesteście fanami orkiestry dętej lub lubicie tańczyć, to lepiej nie mogliście trafić!

To już nie pierwszy raz, kiedy Justyna Steczkowska skupia się wokół muzyki etnicznej. W 2002 r. artystka wydała płytę Alkimja. Ten projekt muzyczny skupił się wokół muzyki żydowskiej, hebrajskiej, armeńskiej i jidysz. Album dotarł do 11. miejsca OLiS. Po 13 latach przerwy wokalistka ponownie postanowiła poeksperymentować z tym rodzajem muzyki. Teraz Justyna postawiła na klimat bałkański. W tym celu do współpracy zaprosiła jednego z najbardziej znanych muzyków z tamtych terenów – Bobana Markovića.

W życiu bym nie pomyślał, że aż tak bardzo spodoba mi się ta płyta. To chyba prawda, że w każdym Polaku drzemie bałkańsko-cygański zew. Kiedy 16 lipca 2015 r. artystka na swojej oficjalnej stronie opublikowała pierwszy oficjalny singiel pt. Kto wciska mi kit – zaniemówiłem. Jeden z najbardziej pozytywnych i zabawnych utworów obecnego roku. Zawsze wolałem głos Steczkowskiej w balladach, jednak w takiej aranżacji radzi sobie równie dobrze. W dodatku bardzo ciekawe tło muzyczne ze strony Bobana i Marko Marković. 11 dni później ukazał się oficjalny klip do singla w reżyserii Piotra Smoleńskiego. Wtedy ludzie zaczęli dostrzegać pewne podobieństwo do albumu Kayah i Bregovica z 1999 r. Wydaję mi się jednak, że Justyna Steczkowska ma tak dużo pomysłów w głowie, że nie można jej tego zarzucać.

Ręka, noga, mózg, Boże nie pomoże!

Bez wątpienia jedną z najciekawszych, a zarazem najlepszych kompozycji jest Los to łobuz. Najlepszy utwór na ślubną zabawę bez dwóch zdań. Kolejny zabawny tekst, początkowo anielski głos Justyny, później przyspieszone tempo… uwierzcie, że przy tej piosence nie można spokojnie siedzieć, a z każdym odsłuchaniem chce słuchać się jej jeszcze i jeszcze. Wszystko bardzo dobrze współgra ze sobą i zamykając oczy można pomyśleć, że jest się na weselu. Właśnie taką atmosferę buduje Los to łobuz. Nie obraziłbym się gdyby ta kompozycja została kolejnym singlem.

Kto i z kim – siwym dym, to kolejny utwór, którym nie mogę się nacieszyć. Tym razem z zupełnie innego powodu. Nie wiem czy można być uzależnionym od czyichś dźwięków, ale jeśli można, to ja jestem uzależniony od długich dźwięków Justyny Steczkowskiej, a tutaj jest ich po prostu pełno. Jeden z najlepszych polskich głosów i temu nie można zaprzeczyć. Jedyną rzeczą, która mi tutaj nie pasuje, to muzyka. Muzyka zdecydowanie nie współgra z wokalem artystki. Wielki plus również dla Filipa Łobodzińskiego, który odpowiada za wszystkie teksty na I na co mi to było?

Na płycie znalazł się nie tylko wokal Justyny Steczkowskiej, ale również Bobana. Pierwszym z nich jest Maruśka nagrana w języku obcym. Podobna jest trochę do codziennej twórczości zespołu Enej. Utworu dobrze się słucha, znacznie lepiej niż Dżelem, Dżelem. Ta druga kompozycja zupełnie nie przypadła mi do gustu. Ze względu na monotonną muzykę i wokal, który wręcz drażni mnie przy dłuższych dźwiękach.

Dobrym pomysłem było także umieszczenie utworów instrumentalnych, które w całej płycie wypadają bardzo dobrze. Świetnie ukazują możliwości muzyczne orkiestry Bobana. Na pewno nie jeden artysta chciałby współpracować z tak doświadczonymi muzykami.

Pamiętajcie, że bałkańska muzyka to nie tylko muzyka radosna i biesiadna. Na ten rodzaj muzyki składają się również ballady. Jedna Płoną maki, kapie wino wpadła mi w ucho i nie chciała z niego wyjść. Stonowana melodia, która pozwala ukazać wszystkie zalety wokalne Steczkowskiej. Artystka w wolnych utworach czuje się jak ryba w wodzie. Rzekłbym, że swoim głosem maluje dźwięki.

Płyta I na co mi to było? Przemyślana jest od początku do końca. Odpowiednio wyważona, różnorodna, a zarazem spójna.

Exit mobile version