Site icon All About Music

Justin Timberlake wystąpił w Polsce. Brak słów, by opisać to, co się tam działo, prawie-relacja Łukasza Mantiuk

Ugh! Nie wiem nawet jak dobrać prawidłowe słowa, aby opisać to, co wczoraj działo się w gdańskiej PGE Arenie. Wybiła 21, a na scenie pojawił się ON. I 42. tysiące ludzi oszalało. Mamy dla Was prawie-relację, bardzo chaotyczną, dużo zdjęć z różnych źródeł plus wiele filmików – w tym moje z Golden Circle.

Atmosferę przed koncertem rozgrzał Dj Freestyle Steve, który miał niezły ubaw puszczając nam przeboje Ushera, Rihanny czy Michaela Jacksona.

Setlista koncertu Justina Timberlake’a była lekko okrojona, festiwalowa. Zabrakło kilku coverów oraz utworów Tunnel VisionDrink You Away czy Let the Groove Get In. Jednak wszystkich największych przebojów począwszy od Cry Me a River i Like I Love You poprzez SexyBack, My Love aż do Suit & Tie i Mirrors nie zabrakło.

Setlista

Po lewej znajdziecie setlistę z koncertu z 12 sierpnia, a po prawej naszą. Dostaliśmy setlistę festiwalową, ale i tak nie było źle, show trwało ponad 2,5 godziny.



Energia na koncercie była niesamowita. Justin miał chyba jeszcze większy ubaw niż my. Przede wszystkim czytał wszystkie transparenty – dziewczynie z napisem „Give Me a Smile” bez przerwy rzucał spojrzenia; Agnieszka miała urodziny to też 42-tysięczny tłum z Justinem na czele zaśpiewał dla niej Happy Birthday! To musiało być dla niej niesamowite uczucie, chociaż nie było tego po niej widać – chyba tak bardzo ją zamurowało.

Podczas trzeciej piosenki podnieśliśmy serduszka z napisem Justin We Love You – muzyk śpiewał dalej utwór FutureSex/LoveSound – jednak wziął minikamerę od kogoś z dołu i nagrywał to, co go ewidentnie zaskoczyło. Pokazywał również palcem wszystkim muzykom, aby zobaczyli, co się dzieje na arenie. A widok był zapierający dech w piersiach…

Pod koniec koncertu wziął szalik 'Polska’ i chodził z nim na szyi podczas Mirrors.

Koncert sam w sobie był niesamowity. Justin i jego band na sześć z plusem w szkolnej skali, albo i więcej. Nie da się mu niczego nie zarzucić, może prócz lekko okrojonej setlisty, ale koncert i tak był długi i spełniający wszystkie nasze oczekiwania.

Zawalił natomiast organizator. Wszystko było nie tak, jak trzeba. Scena – do dupy, dożynkowa, mała, nijaka. Tłumaczą się, że Justin tego sobie zażyczył… no cóż, płaciliśmy tyle ile wszyscy inni w Europie czy Stanach, dostaliśmy mniej. Brakowało pięknych plasterkowych telebimów oraz ruchomej platformy. W środku również nie najciekawiej, mało znaków informacyjnych co gdzie i jak, wolontariuszy mało. Plus taki, że panowie-medykowie podawali wodę tym blisko sceny.

Moje zdjęcia w albumie na Facebooku

Post użytkownika All About Music.

Moje filmy

Początek + Pusher Love Girl

My Love

Holy Grail + Cry Me a River

SexyBack

Mirrors

Działa cudze

Happy Birthday dla Agness

Serduszka

Polska na Instagramie i Facebooku TNS Kids

Skrót w naprawdę dobrej jakości

Akcja z serduszkami

Zdjęcia z ebilet.pl

Exit mobile version