Site icon All About Music

Julia Pietrucha w Praga Centrum. Relacja Marty Umiejewskiej

Uspokoić skołatane nerwy można na wiele sposobów – joga, zielona herbata, spacer do lasu albo… koncert Julii Pietruchy. Niestety o to ostatnie najtrudniej, szczególnie w dzisiejszych czasach, dlatego tym bardziej doceniam to, że w miniony piątek miałam okazję usłyszeć kojący głos jednej z najbardziej utalentowanych muzycznie polskich aktorek. A może utalentowanej aktorsko wokalistki? Ciężko stwierdzić, bo wszystko, czego podejmuje się Julia Pietrucha, wychodzi jej doskonale.

Nie inaczej było w piątek. Pomimo zaleceń sanitarnych oraz odgłosów przejeżdżających koło sceny pojazdów, Julii udało się stworzyć kameralny, intymny klimat i oczarować publiczność łagodnymi dźwiękami. Artystka była w świetnej formie i humorze, więc nie tylko śpiewała, ale również opowiadała anegdoty i tańczyła na scenie. Tę pozytywną aurę dopełniał zespół, który jak zwykle bezbłędnie, ale i z dużym luzem tworzył muzyczną oprawę wydarzenia.

Ten występ określiłabym jako kwintesencję lata. Niezwykle się cieszę, że powstało w Warszawie miejsce, gdzie można zjeść coś dobrego z foodtrucka, wypić orzeźwiający letni koktajl, a jednocześnie posłuchać ulubionego artysty w bezpiecznych warunkach na świeżym powietrzu. Wielkie brawa dla organizatorów!

Exit mobile version