Site icon All About Music

Jazz przepędza burzowe chmury! Występ EABS w ramach Lata na Pradze. Relacja Piotra Sadowskiego

Dobrze jest znów chodzić na koncerty! W ramach Lata na Pradze i czwartków z Aperolem, w Warszawie wystąpiła jedna czołowych polskich grup jazzowych. Nie ma nic lepszego niż ponad godzina z hipnotyzującą muzyką po całym dniu pracy!

Godzinę przed wydarzeniem nad Warszawą zebrały się czarne, burzowe chmury i silny deszcz, którym wielu pewnie utrudnił dojazd na warszawską Pragę. W drodze na koncert w głowie towarzyszyły mi romantyczne wizje jazzowej muzyki, która rozjaśnia niebo swoimi dźwiękami. Szczególnie, że wszystkie koncerty w ramach Lata na Pradze odbywają się na świeżym powietrzu. I wiecie co? Udało się! Co prawda nieco wcześniej niż sam start koncertu, ale pod sceną powitało mnie już piękne, błękitne niebo.

Cała sytuacja zaostrzyła mój apetyt, który muzycy wystawili na próbę, bo rozpoczęli z niemal godzinnym opóźnieniem. Razem z artystami pojawiły się przeprosiny oraz obietnica świetnego koncertu. Wybaczyłem po usłyszeniu pierwszych dźwięków The Lady with the Golden Stockings, który otworzył nasze spotkanie z EABS. Kawałków z ostatniej płyty artyści zaprezentowali przed nami najwięcej. Nic dziwnego, bo jeśli się nie mylę, to dopiero ich drugi występ po premierze w pandemicznym czasie (październik 2020).

Klawiszowiec grupy od czasu do czasu wprowadzał w nas nowe kompozycje, co było dla mnie highlightem całego koncertu. Uwielbiam, kiedy muzycy dzielą się historiami stojącymi za danym kawałkiem lub kierunkują na jego interpretację. Tak było między innymi przed utworami Lucifer oraz Dead Silence z nadchodzącej płyty poruszającej kosmiczne tematy. Lucyferem nazwany został nowy księżyc. Głucha cisza natomiast opowiada o tej panującej w kosmosie. Nie możemy doprowadzić do niej również na Ziemi, dlatego dbajmy o naszą planetę na każdym kroku!

Poza nowymi utworami nie zabrakło również tych z poprzednich płyt. Ze sceny wybrzmiały między innymi należące do jednych z najpopularniejszych kompozycji EABS Przywitanie Słońca z albumu Slavic Spirits oraz Free Witch and No Bra Queen, która pochodzi z świetnie przyjętej płyty Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda).

Pod koniec, przed pierwszym z dwóch bisów, ze sceny w końcu wybrzmiał utwór UFO, najbardziej taneczny z całego albumu korespondującej z twórczością legendarnego artysty Sun Ra. Energię dało się poczuć na całej Pradze i dużo osób po raz pierwszy zaczęło przebierać nogami w rytm muzyki. Może warto pomyśleć o zmianie kolejności w setliście i trochę wcześniej konkretnie pobudzić swoich fanów?

To, co mnie urzeka w jazzie, z którym moja przygoda dopiero się powoli zaczyna, to różnica w odbiorze tej muzyki na żywo. Nawet na najbardziej energiczne momenty każdy reaguje tu inaczej. Jedni potrafią stać przez ponad godzinę w pełnej hipnozie, inni zaś od samego początku reagują na każdy dźwięk swoim całym ciałem. 

Na koniec chciałbym jeszcze raz wspomnieć o niemal godzinnym spóźnieniem muzyków. Myślę, że dodatkowa godzina spędzona z Aperolkiem w ręku nie była niczym złym dla większości fanów zespołu. A dzięki temu mogliśmy kończyć spotkanie z EABS już po zajściu słońca. Nic tak nie potęguje odbioru muzyki i nie stwarza klimatu jak zmrok! W głowie od razu pojawia mi się sugestia do organizatorów, by wszystkie koncerty zaczynały się chwilę później, ale wiadomo, że dochodzą tutaj logistyczne kwestie.

Fanom jazzu przypominamy, że na Pradze pojawią się w te wakacje jeszcze między innymi Wojtek Mazolewski, solo oraz z zespołem Pink Freud. Do zobaczenia pod sceną!

Exit mobile version