Site icon All About Music

Jax Jones – Snacks (Supersize) (2019), recenzja Sebastiana Torbicza

Nie tak dawno, bo w lipcu, artysta wydał poszerzoną wersję swojej EP-ki Snacks, by dwa miesiące później zaprezentować swoim fanom jego wersję Long Play. 6 września do sprzedaży trafiło Snacks (Supersize). W porównaniu do poprzedniej wersji, na krążku znalazło sześć nowych piosenek oraz nowi goście tacy jak Tove Lo, a także Ella Henderson.

Na albumie znalazły się oczywiście wcześniej znane hity, zarówno w wersji pierwotnej, wydanej w listopadzie 2018 roku, jak i tej z 12 lipca roku bieżącego. By nie zanudzić słuchacza, Jones oczywiście wymieszał utwory już wcześniej znane, z tymi nowymi. Całość otwiera wcześniej już znane House Work, po nim zaś pojawia się utwór Jacques, stworzony we współpracy z Tove Lo, który zarazem jest singlem promującym najnowsze wydawnictwo. Dobra kompozycja, wyraźnie wyczuwalne klimaty house i electro house. Głęboko osadzony bit, fajne wstawki w języku francuskim.

Kolejne utwory to wcześniej już znany hit You Don’t Know Me z udziałem Raye, Harder z Bebe Rexhą, czy też Play nagrane z Years&Years oraz Instruction z Demi Lovato. Zupełnie nowym utworem jest za to 100 Times. Muszę przyznać, że chociaż od strony muzycznej brzmi ciekawie (chociaż mogłoby być więcej basu) i wpasowuje się dobrze w housowe klimaty, to sama warstwa tekstowa nie rzuca na kolana. W kółko słyszymy tytułowe „100 Times”. Ale czy tekst jest zawsze najważniejszy?

Innym nowym utworem jest Cruel. W tej kompozycji Jax Jones dał, to czego zabrakło mi w 100 Times, czyli o wiele lepsze brzmienie. Jak na razie jeden z moich faworytów na albumie. Idealnie sprawdzi się na klubowych imprezach. Dobry bit, urozmaicone brzmienie o hi-hat perkusji oraz elektronikę. Na duży plus. Poźniej pojawia się All Day and Night stworzone z Martinem Solveigiem i Madison Beer oraz One Touch z Jess Glyne. Album zamykają trzy nowe utwory. Pierwszym z nich jest All 4 U. Z trzech nowych utworów, nagranych bez udziału gości, jest on moim zdaniem najspokojniejszy jeśli chodzi o brzmienie. Warto zwrócić uwagę na ciekawie stworzoną linię klawiszy, jak i ogółem na warstwę muzyczna. Na plus przyjemne dla ucha wstawki wokalne w przejściach. This is Real, to utwór w którym swojego głosu użyczyła Ella Henderson. Dobrze jest ją ponownie usłyszeć, bo trochę o niej ucichło na rynku muzycznym w ostatnim czasie. Dobra propozycja, w klimacie pop, zahaczając momentami lekko o mocniejsze, bardziej klubowe klimaty. Przyjemny wokal, jak i melodia. Chwytliwe refreny. Krążek zamyka Tequila Time (Outro).

Miałem przyjemność posłuchać i zagłębić się we wcześniejszą EP-kę Snacks wydaną w lipcu, jak i w tą aktualna. Mając porównanie, trzeba zauważyć, że nowe utwory wniosły spory powiew świeżości, do wcześniej zebranego materiału. Na pewno warto wyróżnić z pośród nowych kompozycji Cruel oraz This is Real. Zdecydowanie na plus. Jacques nie tak bardzo porywające, żeby zostać singlem promującym, ale to subiektywna opinia. Większy potencjał widzę we wcześniej wspomnianych utworach. Jeśli, ktoś nie słuchał EP-ki polecam, przesłuchać wersję Long Play albumu. Fani muzyki house, electro house i popu na pewno znajdą tu coś dla siebie. Dla mnie poprawa w porównaniu do wersji z lipca.

Exit mobile version