Site icon All About Music

Jak Willow Smith wydaje album, to musi być coś dobrego: petal rock black już dostępne

Willow Smith ma tendencje do spontanicznego podrzucania niesamowitych piosenek po dłużeszej ciszy. Tak też stało się teraz i w ten sposób 17 lutego trafił do nas album petal rose black.

Jest to jej siódmy studyjny album, który w całości został napisany i wyprodukowany przez nią. Praca nad najnowszą płytą była zarówno stresująca, jak i inspirująca. Chciała się sprawdzić, co jest w stanie sama wykonać bez pomocy innych. Pomógł jej jedynie inżynier dźwięku, ale resztę roboty odwaliła sama. Na albumie słychać mieszankę art-popu i jazzu. Inspiracje stanowili dla niej tacy artyści jak Alice Coltrane czy Joni Mitchell. Dodatkowo na płycie uwzględnione są kolaboracje z Georgem Clintonem, Kamasi Washingtonem oraz Tune-Yards

To nie pierwszy raz, gdy Willow porusza się w sferze jazzu. Jej album z 2024, Empathogen, także zawierał elementy jazzu i ewidentnie za mało, ponieważ musiała szerzej rozwinąć swoje jazzowe zdolności w nowym projekcie.

To osobisty dar, który oddaje cześć ciężkiej pracy włożonej w kreację: siebie, muzyki, społeczności. To celebracja życia, artystycznej dedykacji, oraz wszystkich tych, którzy własnymi rękami przekształcają kulturę tak, aby stawała się coraz piękniejsza.

Willow o nowym albumie

Nagrywanie płyty zająło 18 miesięcy i wyszedł z tego jeden piękny, delikatny zbiór muzyki. Jest to bardziej samotna płyta, a jednak silnie związana z społecznością. To album do idealnej głębszej refleksji.

Jeżeli macie chwilę na relaks, na pewne spowolnienie, to warto do takich chwil dołączyć muzykę Willow i jej najnowszy album petal rock black.

Exit mobile version