Site icon All About Music

Jahméne Douglas – Love Never Fails (2013), recenzja Sergiusza Królaka

Finaliści siódmej edycji brytyjskiego The X Factor – boysband One Direction – wydali właśnie nowy singel Best Song Ever. Zdobywca drugiego miejsca w dziewiątym sezonie talent-show, czyli Jahméne Douglas zadebiutował ostatnio na rynku muzycznym albumem Love Never Fails. Znalazłem na nim to, czego spodziewałem się po uczestniku takiego programu...

Kariera Jahméne’a Douglasa rozpoczęła się w 2012 roku, wspomnianym przed chwilą udziałem w 9. edycji brytyjskiego pierwowzoru programu The X Factor. Jego mentorką została była wokalistka zespołu The Pussycat Dolls – Nicole Scherzinger. Piosenkarz od samego początku plasował się na drugim miejscu i taki też wynik uzyskał w finale, przegrywając jedynie z Jamesem Arthurem. Jednak to Douglas, w przeciwieństwie do laureata konkursu, wydał swoją debiutancką płytę wcześniej. 22 lipca 2013 roku na sklepowych półkach znalazł się album Love Never Fails. Tydzień temu trafił na pierwsze miejsce na brytyjskich Top 40 Albums Chart. Moim zdaniem, kompletnie niezasłużenie.

Na krążku znalazło się dziesięć coverów znanych i lubianych przez wielu utworów. Piosenką otwierającą płytę został Fix You z repertuaru Coldplay’a. Wprowadził mnie w ciekawy soulowy klimat, który zdominował cały materiał z debiutanckiego albumu. Uwydatnił też największą wadę wszystkich kompozycji – przesadzone i nieuzasadnione użycie autotune brzmiące momentami koszmarnie. Na szczęście refren przeboju brytyjskiego zespołu nie został nim tak spaczony, jak zwrotki, co trochę podniosło jakość nagrania. Singlem promującym Love Never Fails został cover jednego z największych hitów Davida Guetty Titanium, który umieściłbym na liście lepszych przeróbek z płyty.

Ocenianie płyty zaczęło stawać się nieobiektywne podczas słuchania drugiego utworu  Greatest Love of All Whitney Houston. Douglas nagrał swoją wersję przeboju razem ze swoją x factorową mentorką – Nicole Scherzinger, a sama piosenka została przez duet wykonana premierowo podczas finału talent-show. Jest to mój ulubiony kawałek z dyskografii Houston, a cover w wykonaniu wokalisty i byłej pussycat doll spodobał mi się równie, co mistrzowski oryginał. Nie przeszkadzał mi w nim ani jeden przerobiony dźwięk, a po pierwszym przesłuchaniu miałem ochotę na więcej. Niestety, His Eye on the Sparrow zniszczył stworzoną przez swojego poprzednika atmosferę. Okropny autotune na czterominutowym utworze a’cappella oraz przemielony miliony razy motyw pianina kompletnie nie utkwiły w mojej pamięci.

http://www.youtube.com/watch?v=OXiiWqxkQio

Jahmene & Nicole

Największym nieporozumieniem na płycie okazał się cover przeboju Halo Beyoncé. Jeżeli miałbym wskazać piosenkę, na której wokal został przerobiony najgorzej, bez zastanowienia wskazałbym właśnie utwór Knowles. Nie polecam go nikomu, zwłaszcza fanom amerykańskiej piosenkarki. O wiele lepsze wrażenie zrobił na mnie Give Us This Day z gościnnym udziałem Stevie Wondera. Typowa dla muzyka kompozycja dodała albumowi profesjonalizmu, świetnych brzmień. Największe oczekiwania miałem wobec Next to Me Emeli Sandé, który zamykał cały materiał z pierwszego krążka Jahméne’a. Gospelowa wersja zaskoczyła mnie pozytywnie i okazała się jedną z najlepszych z Love Never Fails.

Większość piosenek z debiutanckiego Love Never Fails Jahméne’a Douglasa zachowana została w klimacie soulowym, jednak można było znaleźć chóralne akcenty. Dużym plusem krążka okazał się świetnie dobrany repertuar, jednak negatywne czynniki, takie jak przesadzona ilość auto tune, nudne aranżacje oraz to, że każdy z dziesięciu utworów szybko wylatuje z pamięci, nie zakleszcza się w głowie, nie masuje uszu. Ot, zwykła soulowa płyta finalisty The X Factor.

Exit mobile version