Site icon All About Music

Inhaler – It Won’t Always Be Like This (2021), recenzja Izabeli Zadury

Kiedy przeprowadzałam z nimi wywiad, otrzymałam brief, aby pytania o U2 ograniczyć do minimum. Chociaż wokalista zespołu Inhaler Elijah Hewson jest synem Bono, swoją karierę stara się budować zupełnie niezależnie od ojca. Inhaler to czterech młodych Irlandczyków wypełnionych pasją do indie rocka, a ich debiutancki krążek, It Won’t Always Be Like This, właśnie trafił w ręce fanów i krytyków.

Jak mówi Elijah, tytuł krążka pojawił się jakieś dwa, trzy lata temu wraz z pierwszym napisanym z myślą o nim utworem. Oznaczał wówczas coś zupełnie innego niż teraz – pandemia i lockdown zmieniły nieco jego wymiar. Obecnie Inhaler chcą za pomocą tytułu przekazać, że “sytuacja zawsze może się pogorszyć, więc równie dobrze możemy się pośmiać, póki jest taka możliwość”. Album poświęcony jest tematyce doświadczania świata i korzystania z życia. Muzycy nie silą się na polityczne ani socjalne komentarze, gdyż nie czują takiej potrzeby. 

Sami członkowie zespołu opisują It Won’t Always Be Like This jako krążek kolorowy, klimatyczny i energiczny, i nie sposób się z tymi przymiotnikami nie zgodzić. Przed premierą albumu światło dzienne ujrzało aż sześć spośród jedenastu utworów, artyści nie pozostawili więc zbyt wielu niedomówień w kwestii klimatu, który zamierzają zbudować. Nie jestem pewna, czy był to dobry ruch – słuchaczom albumu do odkrycia pozostały zaledwie cztery utwory (z czego trzy zdecydowanie nie dorównują tym singlowym) oraz jedno interlude.

Tytułowe It Won’t Always Be Like This, poruszające wspomnianą wcześniej tematykę korzystania z życia tu i teraz, wprowadza nas w album w stylu retro – syntezatory z lat 80. to ciekawy, aczkolwiek ostatnio aż za często używany przez artystów zabieg. Nie martwcie się jednak, na innych utworach już ich nie słychać. Już przy pierwszym przesłuchaniu kawałka można odnieść wrażenie, że skądś go znamy. Daje to przyjemne poczucie bezpieczeństwa, które pozostaje ze słuchaczem przez cały album. Chwilę później mamy do czynienia z kolejnym hitem – energetyczne My Honest Face grane na żywo zawsze wzbudza największą reakcję publiczności. To chwytliwy, bardzo radiowy utwór poruszający problem szczerości w związku. Inhaler zrobili świetny ruch, wybierając właśnie ten kawałek na jeden z singli.

Po tej dawce mocy wkraczamy w spokojniejszą strefę. Po bujającym Slide Out The Window usłyszeć możemy optymistyczne Cheer Up Baby. Warto zwrócić uwagę na energię gitar u muzyków Inhaler, nietypową dla większości szablonowych zespołów indie. Intryguje również A Night On The Floor, gdzie artyści wchodzą wręcz w post-rockowy klimat. Dzięki temu utwór jest po prostu sexy i przywodzi na myśl wieczór w przydymionym klubie. Dużo mniejsze wrażenie robi na mnie My King Will Be Kind – odnoszę wrażenie, że kawałek został nagrany specjalnie po to, aby służyć za akustyczny przerywnik podczas koncertów.

Ze spokojniejszej strefy Inhaler wychodzą z prawdziwym przytupem, którym jest When It Breaks. Utwór nie pozwala słuchaczowi złapać oddechu i zatrzymać się nawet na chwilę. W miksie zdecydowanie wyróżniają się wokale – Elijah nieźle sobie radzi w górnych rejestrach. When It Breaks to moja ulubiona pozycja na krążku, ale mocne drugie miejsce zajmuje Who’s Your Money On? (Plastic House). To utwór, który zespół określił jako najtrudniejszy do napisania, ale też najbardziej satysfakcjonujący spośród tych, które znalazły się na debiutanckim albumie. Wyróżnia się spośród reszty, jest inaczej zmiksowany i ma w sobie dużo oryginalności. Jego czas trwania to aż 6 minut 22 sekundy – to dlatego, że charakter utworu zupełnie zmienia się mniej więcej w połowie. Nie będę jednak za dużo zdradzać, koniecznie sprawdźcie sami.

Końcówka krążka też jest mocna. Rytmiczne Totally brzmi jak zaginiony utwór wczesnego The 1975, a zamykające album In My Sleep spokojnie mogłoby być singlem. Jest znakomicie wyprodukowane i wpada w ucho. To najlepszy kawałek spośród tych, które ujrzały światło dzienne dopiero przy okazji premiery It Won’t Always Be Like This.

Inhaler to grupa młodych, utalentowanych chłopaków odważnie zmierzających po popularność tą trudniejszą z dróg – poprzez swoją ciężką pracę. Ich debiutancki krążek It Won’t Always Be Like This jest lekki, letni, bezpretensjonalny i na pewno będzie doskonale brzmiał na żywo. Dajcie szansę Inhaler, najlepiej jeszcze zanim ich muzykę będą grać rozgłośnie radiowe na całym świecie!

Exit mobile version