Site icon All About Music

Imany – There Were Tears EP (2016), recenzja Zuzanny Janickiej

Kiedy w 2012 roku recenzowałam debiutancki album Imany (byłej modelki, która porzuciła wybiegi na rzecz estrady)  The Shape of a Broken Heart, nie sądziłam, że trafiłam na kobietę, która chwilę później doczeka się statusu jednej z najulubieńszych wokalistek Polaków. Singiel „You Will Never Know” odbił się szerokim echem po listach przebojów i Imany po prostu nie mogła tego nie zauważyć – dziś wydawać by się mogło, że w Polsce koncertuje się jej najlepiej. Ostatni raz na dłużej odwiedziła nas rok temu. Śpiewała nowe piosenki, choć na płycie wydaje je dopiero dziś.

Imany, która niedawno została mamą, do muzyki wraca bardzo powoli. Po premierze The Shape of a Broken Heart zaprezentowała nam jedynie jego reedycję wzbogaconą o kilka nowych kawałków (m.in. Spinning Around i Just For a Season) oraz pojawiła się na soundtracku Sous les jupes des filles, do którego dorzuciła zaledwie kilka piosenek. Z epką There Were Tears artystka nie pojawia się jednak po okresie kompletniej ciszy. Ciężko ostatnio nie natknąć się na jej utwór Don’t Be So Shy w kapitalnym remixie Filatov & Karas. Imany nic przeciwko przeróbkom nie ma, ale przygotowując kolejne wydawnictwa pozostaje wierna swojej stylistyce – soulowo-bluesowym kompozycjom, brzmiącym dziś całkiem oldskulowo.

https://www.youtube.com/watch?v=L_3-iwMxBxA

Pierwszą z czterech piosenek, jakie weszły w skład tego skromnego wydawnictwa, jest No Reason No Rhyme. Czarująca bogatym instrumentarium (m.in. smyczki, gitary) kompozycja charakteryzuje się melancholijnym klimatem. Refleksyjny nastrój nie opuszcza singlowego nagrania There Were Tears. Utwór wpada w ucho i należy do najżywszych numerów w karierze Imany. Ciekawa jest geneza powstania tej piosenki. Wokalistka napisała ją chwilę po śmierci Nelsona Mandeli. Według słów samej zainteresowanej przedstawia ona wymyślony dialog między afrykańskim politykiem a dzisiejszą młodzieżą, z którego wynieść można kilka mądrości:

Don’t stop fighting ’till some hearts start bleeding, don’t stop fighting while they keep on lying (PL: Nie przestawaj walczyć do ostatniego serca bicia, nie przestawaj walczyć, kiedy wszyscy kłamią)

Po dwóch udanych utworach Imany serwuje nam akustyczne brzmienie, które ostatnio bardzo polubiła. Tylko ona, jej głos i gitara. zero miejsca na choćby najmniejszy fałsz czy aktorskie zagrywki. Może i The Rising Tide zbytnio mnie nie zachwyca, ale jestem fanką żywszego, weselszego nagrania Hey Little Sister, będącego nie tyle najlepszym momentem epki, ale i jedną z najbardziej udanych kompozycji w twórczości artystki. Aż chciałoby się sprawdzić, jak utwór ten brzmiałby we współpracy z bębnami i trąbkami.

Dzięki bijącemu rekordy popularności remixowi Don’t Be So Shy Imany miały okazję poznać osoby, które normalnie nie byłyby zainteresowane jej płytami. Warto jednak na chwilę pożegnać się z tanecznymi rytmami i sprawdzić, co jeszcze oferuje nam francuska wokalistka. Podoba mi się to, że prezentując zwłaszcza akustyczne melodie mogę mieć wrażenie, że Imany jest gdzieś obok i gra mały koncert dla jednego widza. Epka There Were Tears ponownie rozbudziła moje nadzieje na otrzymanie wkrótce (wrzesień?) drugiego longplay’a wokalistki.

Exit mobile version