Nadszedł ten moment, na który czekali wszyscy fani Imagine Dragons i nie tylko. Udostępniona została druga część albumu Mercury Acts 1&2. Wyczekiwany album nie zawiódł oczekiwań słuchaczy
Po premierze pierwszej części albumu Imagine Dragons wiele osób czuło niedosyt wiedząc, że to nie wszystko. Wyczekiwanie na premierę drugiej części dłużyło się niemiłosiernie. Wiele osób mimo wszystko traktowało ten sposób premiery płyty jak perfekcyjny zabieg marketingowy. Dzięki temu płyta zyskiwała rozgłos, automatycznie samemu tworząc sobie zapowiedzi aktu drugiego. Z każdym miesiącem dostawaliśmy coraz to nowe smaczki, które wzbudzały w nas apetyt na nowości od słynnych Smoków.
Nie były to byle jakie przedsmaki. Dostawaliśmy prawdziwe rarytasy. Na początek słynne Enemy, które oficjalnie zostało wydane jako singiel kompilacji albumów Mercury Act 1 i Mercury Act 2. Utwór od początku podbił serca odbiorców. Piosenka stworzona na potrzeby serialu animowanego Arcane stała się hitem totalnym. Trafiła do Top 5 w USA. Jest to ogromne osiągnięcie zważając, że ostatnią piosenką zespołu w Top 5 było Thunder z 2017 roku. W Polsce singiel wzbił się na szczyt i od początku został pokochany przez fanów, a rozgłośnie radiowe grały go tak często, że nawet wcześniejsi przeciwnicy zespołu zaczęli doceniać ich kunszt.
To jednak nie koniec perełek. W marcu przyszedł czas na kumulację zachwytu nad twórczością grupy. Udostępniony został oficjalny singiel dla Aktu 2. Bones okazał się strzałem w dziesiątkę. Jednocześnie można wyczuć tutaj nutkę starego dobrego Imagine Dragons, ale i powiew świeżości. Myślę, że większość osób, która przesłuchała singiel raz, chciała robić to dalej i dalej. Chwytliwy refren jest niesamowity i nie pozwala wyjść z głowy przez długi czas. I po raz kolejny z czasem utwór stawał się hitem, a premiera albumu zbliżała się wielkimi krokami.
Bones jest odzwierciedleniem mojej ciągłej obsesji na punkcie ostateczności i kruchości życia. Zawsze szukam dowodów, które przekonają mnie, że jest coś więcej… że życie jest w pewnym sensie naprawdę wieczne. Nie znajdując tego, staram się przynajmniej pomarzyć o tym, jak pokonanie śmierci byłoby w piosence – mówił Dan Reynolds
Na chwilę przed premierą Polska miała szansę usłyszeć single z najnowszego albumu na żywo. Grupa Dana Reynoldsa zagrała koncert podczas tegorocznego Open’era. Usłyszeliśmy stare, dobre hity, jak i te najnowsze.
Dzień premiery był prawdziwą ucztą. 18 utworów, każdy wyjątkowy na swój sposób. Rozkoszowanie się tymi dźwiękami było prawdziwym przeżyciem. Dalej jest. I myślę, że na długo zostanie. Kompilacja dwóch albumów była świetnym pomysłem. W sumie mamy 32 utwory, które pomimo swojej długości spełniają swoją rolę i dostarczają nam niezwykłej rozrywki.
Poniżej cała dyskografia z Aktu 2:
- Bones
- Symphony
- Sharks
- I Don’t Like Myself
- Blur
- Higher Ground
- Crushed
- Take It Easy
- Waves
- I’m Happy
- Ferris Wheel
- Peace Of Mind
- Sirens
- Tied
- Younger
- I Wish
- Continual
- They Don’t Know You Like I Do
Ja już mam swoich swoje ulubione hity. A które trafiły w Wasze gusta?

